PORANEK UMIŁOWANEGO

Obudziłam się… Obudziłam się i od razu poczułam że jestem w objęciach Maleńkiego mojego. Leżałam szczęśliwa bezpieczna. Wtulona w Miłość. Leżałam z zamkniętymi oczami i uśmiechalam się do mojego Ślicznego radośnie. Rozbudzalam się powoli. Było mi tak dobrze, że nie chciałam otwierać oczu… Otulona Miłością… Było mi jak w Niebie… W pewnej chwili poczułam oddech Maleńkiego na mojej twarzy. A potem pocałunek na policzku… Delikatny, czuły i słodki… Potem drugi i trzeci i czwarty…
„Najdroższy mój…” – szepnęłam tulac się do Niego radośnie i ufnie.
„Ciii, Slicznosci Moja! Odpoczęłaś troszkę?”
„Tak! Odpoczęłam! Dziękuję, mój Śliczny!”
„Polez więc jeszcze. I pozwól MI… Proszę!”
„Ja jestem Twoja i to Twój poranek! Więc proszę! Możesz, mój Słodki!”
Lezalam więc w ramionach Najdroższego mojego z zamkniętymi oczami leżałam. A ON całowal moje zamknięte oczy… Z miłością i czułością wielką całowal. A SERCE Najdroższe szeptalo:
„Błogosławię Ciebie, Maleńka Moja! Błogosławię Twój wzrok!”
Potem Umiłowany całowal moje usta. Delikatnie i słodko. Całowal. A SERCE Najdroższe szeptalo:
„Błogosławię Ciebie Maleńka Moja! Błogosławię Twoje słowa!”
Potem Umiłowany całowal moje serce… Całował z miłością, uwielbieniem i czcią…
„Błogosławię Ciebie Moja Umiłowana! Błogosławię Twoje myśli, słowa i czyny!”
Maleńki całowal. A moje serce tańczylo z wdzięcznością i uwielbieniem wielkim!
„Dziękuję Umiłowany! Dziękuję bardzo Słodki mój!!! Dziękuję… Dziękuję!!!”
Moje serce biło miłością i wdzięcznością…
Najdroższy całowal… A ja rozplywalam się wtulona w Miłość. Otulona Miłością. Rozplywalam się w UMIŁOWANYM MOIM…

Read more

Z SERCEM PRZY SERCU

Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany moj i ja. Maleńki siedział na kamieniach i trzymał mnie w ramionach Swoich. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie. Tylko we mnie patrzył! I ja tylko w Ślicznego mojego patrzyłam! Zakochana i zachwycona cała!
„Zmęczona….” – szepnęłam z trudem..
„Wiem, Maleńka… Odpocznij…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką.
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie! Wyciągnelam rękę i dotknęłam dłonią SERCA Najdroższego. Zaczęłam JE głaskać z czułością, pieścic… A ONO natychmiast wyskoczylo z Ciała Najdroższego i znalazło się w mojej dłoni! Zaśmiałam się uszczęśliwiona! Trzymałam w dłoni SERCE Umiłowane! Patrzyłam w NIE z uwielbieniem… Potem przytuliłam JE do serca mojego…
„Maleńka Moja! Przy SERCU odpocznij! Z SERCEM przy sercu!” – wyszeptal Maleńki z mocą.
„Taaak…!” – szepnęłam rozpromieniona cała.
Tuliłam do serca SERCE Słodkie i odpoczywalam… Odpoczywalam od codzienności, od zmartwień, trosk i problemów. Teraz liczył się tylko Najdroższy, Śliczny mój! I Jego SERCE!

Read more

W TAŃCU

Tańcze bardzo bardzo. Nie będę dzisiaj opisywać rozmowy z UKOCHANYM Jezusem. W nocy tańczylismy bardzo. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i powiedział że bardzo raduje i uszczęśliwiam Jego SERCE.

Read more

BÓG UŚMIECHU

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Na jednym ze stoków górskich na trawie zielonej siedzieliśmy. To znaczy Najdroższy siedział na trawie a mnie trzymał w objęciach Swoich. W ramionach Słodkiego mojego… Uwielbialam! Tak mi było najlepiej, najbezpieczniej. Najbliżej… Najczulej… Maleńki dotykał Swą dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością niewyobrażalna! I patrzył we mnie z takim zachwytem i miłością jak w bezcenny skarb. Uśmiechałam się do Maleńkiego mojego radośnie!
„Opowiedz mi, proszę, o Sobie, mój Śliczny!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil!
„Znasz Mnie, Maleńka Moja!” – wyszeptal z cudnym uśmiechem.
„Znam Cię?! Nie…”
„No, opowiedz Mi o Mnie, Slicznosci! Proszę!” – Najdroższy patrzył we mnie z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha. I nagle… nawet nie wiem kiedy zaczęłam opowiadać Maleńkiemu o Jego uśmiechu! Mówiłam że w Ewangelii tak mało jest napisane o tym, że się uśmiechał! Prawie wcale! A ON przecież się bardzo często uśmiecha! Lubi się uśmiechać! I jak chodził po świecie to też się uśmiechał. Bardzo często! Uśmiechałes się do Maryi i Józefa, do pasterzy, do Swoich uczniów i do innych ludzi, których spotykales. Uśmiechałes się do Zacheusza, do Mateusza. Do Piotra. Uśmiechałes się do Marii i Marty i do Łazarza. Uśmiechałes się do kobiety spotkanej przy studni i do ubogiej wdowy. I do dzieci, które wdrapywaly się Ci na kolana i do faryzeuszy. I do Judasza się uśmiechales. I do Jana. I do Tomasza. I do Marii Magdaleny. I gdy się modliles to też się uśmiechales! Do Swego TATY!
„Jesteś Bogiem Uśmiechniętym! Bogiem uśmiechu! Ty stworzyles uśmiech. I gdy człowiek się uśmiecha Ty też się uśmiechasz!” – szepnęłam kończąc swój wywód.
„Widzisz! Znasz Mnie, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy rozpromieniony Miłością i uśmiechem. I dodał:
„Tak, Maleńka! Gdy Ty się uśmiechasz i Ja się uśmiecham. Więcej! Uśmiecham się w Tobie!”
„We mnie?!”
Najdroższy uśmiechnął się przytakujac. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. I patrzył we mnie jak w Swój najcenniejszy skarb! A ja uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!

Read more

ZOSTANIE PO MNIE MIŁOŚĆ

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we… Miłość sama! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała! Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością…
„Mój Słodki… Maleńki… Moje WSZYSTKO!” – szeptałam z miłością.
„Maleńka Moja! Śliczna! Moje WSZYSTKO!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem. Ujął moją dłoń, ucalowal ją serdecznie i przytulił do Swego policzka.
Spojrzałam Umiłowanemu mojemu w oczy.
„Wiesz, mój Śliczny? Tak ostatnio rozmyślalam… co po mnie zostanie tu, na ziemi, gdy już pójdę do Ciebie na rączki? Zostaną po mnie obrazy, blog, pusty pokój… Ale wiesz? Chciałabym bardzo, żeby zostala po mnie miłość. Żeby jeśli ktoś kiedyś będzie mnie wspominał, mógł powiedzieć: ‚Ta Monika to umiała kochać! Kochała Boga i ludzi!’ I żeby ludzie wspominali mnie z uśmiechem, nie ze smutkiem!”
A po chwili dodałam z mocą:
„I żeby CIEBIE chwalili gdy będą mnie wspominać! To najważniejsze! Żeby Ciebie chwalili!!!”
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący cały.
„Tak będzie, Maleńka Moja! Obiecuję Ci! Tak będzie!”
„Dziękuję! Dziękuję bardzo Maleńki mój!!! Zmęczona… Mogę… pić?”
„Kiedy chcesz i ile chcesz, Najmilsza. Napij się i odpocznij!”
Maleńki przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam ile chciałam. Aż zaspokoilam pragnienie. Piłam. A Najdroższy tulil mnie w ramionach Swoich. Patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie. Gdy tak we mnie patrzył, mógł ze mną zrobić wszystko!

Read more

PODLEWANA MIŁOŚCIĄ

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Ja leżałam na trawie, na łące stokrotek. A Najdroższy leżał przy mnie, a głowę opierał na łokciu. Pochylal się nade mną cały! Tak, że zasłanial mi całe niebo. On był moim Niebem! Patrzył we mnie… Miłość sama!
„Gdy tak we mnie patrzysz, Maleńki, od razu przypomina mi się celnik Mateusz. Zamknięty w komorze, w ciemnościach siedział i taplal się w swoim bagienku. Tak i ja byłam w podobnej sytuacji. I wtedy na mnie spojrzałes. Z Miłością bezgraniczna… Zacząłeś mówić mi o moim pięknie… ”
„Bo jesteś piękna, Najmilsza Moja! Jesteś coraz piękniejsza!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach i zachwytem wielkim.
„Teraz już wiem że jestem piękna. Ale gdy się często słyszy coś zupełnie innego, łatwo w to uwierzyć…”
„Moja Umiłowana! Perło! Lilio! Jesteś pięknym kwiatem w moich dłoniach, który rozkwita i pięknieje coraz bardziej. Podlewany Miłością!”
Umiłowany położył głowę na moim sercu. Zanurzyl mnie w Sobie… Z SERCA Najdroższego wyszła Hostia i weszła do serca mojego.
„Bez Ciebie, mój Słodki jestem niczym. A z Tobą mogę być… wszystkim!”- szeptało moje serce.
„Dla Mnie jesteś WSZYSTKIM, Śliczności Maleńka!!! Jesteś całym Moim Światem! Dla Mnie jesteś WSZYSTKIM!!!”- szeptał Maleńki.
Rozplywalam się w Nim… w Umiłowanym moim… w moim WSZYSTKIM!!!

Read more

TĘSKNIĘ!

Byłam w małym ciemnym kościele. Klęczałam przed wielką Hostia umieszczoną w pięknej monstrancji, stojącej na ołtarzu. Klęczałam przed Umiłowanym moim. A serce wyrywalo się do Niego!
„Chodź do mnie Maleńki! Chodź! Tęsknię!!!”
Hostia natychmiast wyszła z monstrancji i weszła do mego serca!
Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany moj i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach! Śliczny patrzył we mnie, tylko. I ja tylko w Niego patrzyłam. Trwalismy w Miłości i bliskości! Bez granic!
„Tęsknię do Ciebie, Maleńki, Słodki mój! Tęsknię!!”
„I Ja tęsknię, Maleńka Moja!”
„Tęsknię żeby móc zobaczyć Cię takim jakim jesteś! By być u Ciebie na rączkach! By Ciebie podziwiać! Zachwycać się Tobą! Tęsknię… aż mnie ssie!”
„Ja także tęsknię, Slicznosci Moja! By Cię tulic w ramionach! Całować w górach pocałunków! Ale jeszcze mam pewne zamiary tu wobec Ciebie!”
„Spoko! Rozumiem! Chcialam tylko…!”
„Żebym wiedział! Piękna Moja Umiłowana!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego! Od ucha do ucha! A ON rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i zaczął obsypywac mnie pocałunkami! Deszczem pocałunków! Taki był czuły i delikatny… Umiłowany moj!

Read more

W CODZIENNOŚCI

Leżałam na SERCU Ukochanego. Leżałam i rozmyślalam o Ewangelii. O Zwiastowaniu. Bardzo lubię tę Ewangelię. Więc dzisiaj będzie o niej. Wybaczcie że nie wklejam jej tekstu, ale tańczę bardzo bardzo i nie mam sił. Jeśli nie dokończę tej notki, też proszę mieć mnie za usprawiedliwiona.

Wiele pobożnych obrazów przedstawia w Zwiastowaniu modląca się Maryję, odmawiająca np Psalmy Dawidowe, do której przychodzi Anioł. Ja lubię wyobrażać sobie, że Anioł przychodzi do Maryi w zwykłej codzienności. Po prostu. Jak krzata się po kuchni, myje naczynia, gotuję. W codzienności. Dlaczego lubię tak myśleć? Bo Maryja była cała wypełniona Bogiem i wszystko co robiła, robiła dla NIEGO. Nawet najdrobniejsze, najzwyczajniejsze czynności. I w takiej codzienności przychodzi do Maryi Wysłannik Boży Archaniol Gabriel. Wchodzi do Niej. Wchodzi do Jej Serca. Widzi jego pokorę, cichość, jego piękno. Zachwyca się nim. Pozdrawia Dziewczynę. Zmieszala się mała Miriam. Zmieszala? Tsunami w Niej wezbrało! Anioł oznajmia Jej, że zostanie Matką Syna Bożego. Miriam pyta jak. To pytanie ukazuje Jej czystośc, niewinność, delikatność. Anioł tłumaczy, krótko, rzeczowo, konkretnie. Mówi też o Jej krewnej Elżbiecie, która mimo bardzo podeszłego wieku i niepłodności oczekuje narodzin syna. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Maryja odpowiada “fiat”. Anioł odchodzi. Cała rozmowa odbywa się w całkowitej cichości. A po niej wraca codzienność. Zwyczajna, prosta i trudna i cudowna zarazem. Możnaby powiedzieć, że po tej rozmowie nic się nie zmieniło. A jednak zmieniło się wszystko! Jedno małe pokorne “fiat” zmieniło losy świata, zmieniło losy ludzi. Zmieniło mój i Twoj los! Dzięki jednemu małemu pokornemu ”fiat” Zbawienie mogło przyjść na świat! Bóg mógł stać się człowiekiem! Maryja wiedząc, że zostanie Matką Syna Bożego nie wywyższa sie, nie chwali wszem i wobec. Przeciwnie. Usuwa się jeszcze bardziej w cień. I biegnie służyć Swojej krewnej. I chwali Boga. W codzienności.

Read more

WŁOŚCI UMIŁOWANEGO

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Siedziałam przy Ślicznym moim. A ON obejmował mnie z czułością. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Patrzylismy na nie… Podziwialiśmy…. Góry tonęly w słońcu i były całe w kwiatach…
„Pięknie…!” – wyszeptal Najdroższy z zachwytem.
„Bardzo…!!!” – szepnęłam rozpromieniona cała!
A po chwili dodałam z mocą:
„To Ty je utworzyłes tak piękne, Maleńki mój! To dzięki Tobie są takie cudne!!!”
„Ale Ty, Maleńka Moja też…”
Nie pozwolilam Najdroższemu dokończyć! Przylozylam palec do Jego ust.
„Ja jedynie tylko Ci nie przeszkadzalam!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. Umiłowany zaśmiał się perliscie!
„Nie przeszkadzać też trzeba chcieć i umieć!”
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Wstał i podając mi dłoń, wyszeptal z ogniem:
„Zapraszam na spacer po Moich Włościach!”
Podałam dłoń Ślicznemu. Pomógł mi wstać. Wziął pod rękę i spacerowaliśmy po górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Zauważyłam że Maleńki zachowywał się jak gospodarz. Zdziwilo mnie to i ucieszyło bardzo bardzo! Zauważyłam że zna każdy kwiatek, każdą trawkę, każdy kamyczek… Zna mnie całą!
„Tu jestem u Siebie!” – wyszeptal Najdroższy z dumą. Nie zrozumialam w pierwszej chwili i patrzyłam w mojego Ślicznego pytająco.
„Jak Ty, Maleńka, jesteś u siebie w szczelinie skalnej tak Ja jestem u Siebie tutaj!” – wyszeptal z promiennym uśmiechem.
Az podskoczylam do góry z radości!!!
„Naprawdę??!!”
Maleńki przytaknal promienny cały.
Załączam tańczyć wokół Umiłowanego mojego z radością i uwielbieniem!!! Tańczyłam szczęśliwa cała!!! Zachwycona bez miary!!! Najdroższy klaskal w dłonie w rytm mojego tańca, szczęśliwy ogromnie!

Read more

UZDRAWIA I OTWIERA

Byłam w ramionach Ślicznego mojego. W Jego objęciach leżałam obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną cały. Rozłożył się nade mną. Okrył mnie Sobą jak płaszczem. Patrzył we mnie… Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś! Miłość, czułość i tkliwośc sama! Gdy tak we mnie patrzył, mógł ze mną zrobić wszystko! Pragnęlam, żeby we mnie patrzył! Tym spojrzeniem Miłości mnie uzdrawial i otwierał na Siebie, mnie i innych ludzi! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana do szaleństwa i zachwycona cała!
„Maleńki uwielbia Swoją Maleńką! Maleńki pragnie Swoją Maleńką!” – wyszeptalo SERCE Najdroższe.
„Maleńka uwielbia swego Maleńkiego! Maleńka pragnie Maleńkiego swego!” – szepnęłam z trudem.
Umiłowany zaczął dotykać Swą dłonią mojego obolałego ciała. Dotykal delikatnie, z szacunkiem. Z miłością i czułością. Z namaszczeniem wielkim i czcią dotykał. Pragnęlam Jego dotyku! Nikt mnie tak nie dotykał jak ON! Dotykiem mnie uzdrawial i otwierał…
„Maleńka uwielbia Maleńkiego swojego! Maleńka Maleńkiego pragnie!” – szepnęłam znowu.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule, słodko i gorąco… Pragnęlam Jego pocałunkow! Jego pocałunki uzdrawialy mnie i otwieraly….
Spojrzał mi w oczy głęboko.
„Maleńki uwielbia Maleńką! Maleńki Maleńkiej pragnie!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach i żarem w głosie! I znów mnie pocałowal… Raz, drugi, trzeci… Obsypywal mnie pocałunkami jak deszczem! Tańczyliśmy bardzo. SERCE przy sercu! Z SERCA Najdroższego wyszła bielutka Hostia i weszła do serca mojego.
Tańczylismy bardzo! Maleńki i Jego Maleńka. Tańczylismy w intymności i bliskości bez granic!

Read more

AUTOPORTRET

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie! Gdy tak we mnie patrzył, mógł ze mną zrobić wszystko!!! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana do szaleństwa i zachwycona cała!!!
„Maluję Twój portret, Najdroższy… – szepnęłam z uśmiechem – uwielbiam Ciebie malować! Dotąd namalowalam już dużo Twoich portretów. Chyba z… zresztą nieważne ile!”
„Ważne, że chcesz Mnie malować, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem.
„Oczywiście, że chcę! Jesteś najpiękniejszych Obiektem do malowania!”
Zawstydzilam się… Zrobiło mi się głupio, że nazwałam Umiłowanego „Obiektem”. On jednak wciąż patrzył we mnie z takim samym zachwytem…
„Jesteś najpiękniejszą Osobą!” – poprawilam się… Maleńki patrzył we mnie… Miłość sama!
„A Ty też Siebie malujesz, wiesz, mój Śliczny? Malujesz Swój Autoportret!”
„Tak? A gdzie?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie bardzo. Wiedziałam że się ze mną droczy.
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie, od ucha do ucha. Ujęłam dłoń Maleńkiego mojego w swoją i przyłożyłam do serca mojego.
„Tu…! I jak, jak Ci idzie malowanie?” – spytalam wpatrzona w Ślicznego mojego.
„Jestem baaardzo zadowolony!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
„Śliczna Moja! Maleńka! Piękności Moja Umiłowana!”-szeptalo SERCE Najdroższe
„Słodki mój! Najmilszy! Najdroższy mój! Uwielbiam CIEBIE!!!” – szeptało serce moje.
Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic!

Read more

W RAMIONACH

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Umiłowany siedział na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Trzymał mnie w ramionach. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Wybaczcie, nie będę dzisiaj opisywać naszej rozmowy
Nie mam siły. Opiszę tylko w skrócie.
Na niebie mojego życia nieustannie trwa burza. Pioruny walą we mnie to z tej, to z innej strony. Jest coraz trudniej… A ja… się uśmiecham!!! A w sercu mam pokój. I jakąś dziwną wolność od tego wszystkiego! Pioruny walą, a ja się uśmiecham!!! To dla mnie cud nad cudy!!! Cud Umiłowanego mojego!!!
Niektórzy szukają wielkich, spektakularnych cudów. A ja w moim uśmiechu widzę potęgę, wszechmoc i wielkość Boga!!!
Ja nawet upaść nie mogę! Bo Maleńki mnie niesie w ramionach! Na rękach mnie nosi! W objęciach tuli… Najdroższy mój! W Jego objęciach nic mi nie grozi! W Jego objęciach jestem bezpieczna i szczęśliwa! Jestem JEGO niemowlęciem! Jego maleństwem… On Najdroższy mój jest moim schronieniem! Moim Opiekunem… Jest mi w Nim bardzo dobrze! Umiłowany niesie mnie w ramionach. W burzy i piorunach. A ja uśmiecham się do Niego!

Read more

DZIĘKUJĘ!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany moj w i ja. Najdroższy siedział na kamieniach i trzymał mnie w ramionach Swoich. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Potem wstał i trzymając mnie na rękach wyszedł ze skalnej szczeliny. Usiadł przed wejściem do niej, na półce skalnej. Siedział trzymając mnie w objęciach. Leżałam w Umiłowanym moim cierpiąca bardzo bardzo! Przed nami rozpościeraly się góry mojej modlitwy, całe skąpane w słońcu i świetliste bardzo! Jednak ja nie patrzyłam na góry. Patrzyłam w mojego Ślicznego. Cierpiąca niezmiernie…
„Usłyszałam od mojego Duchowego Dziecka że jestem zła, niedobra, że baaaardzo się zmieniłam na gorsze, że już go nie lubię, że jestem złośliwa. Wogóle, że wszystko co złe to ja! Dlaczego tak mi powiedziało? Bo ujęłam się za drugim Dzieckiem, które tamto Dziecko krzywdzilo, wzięłam to Dziecko w obronę.”
Zamilkłam. Po chwili szepnęłam z bólem:
” Życie bym za Nie oddala, a Ono tak rani mi serce…!”
Najdroższy milczał. Patrzył we mnie głęboko. Poważny i uroczysty. Bardzo poważny i bardzo uroczysty! Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś. I nagle przez moją głowę i serce przebiegła myśl!!! Jak błyskawica! Jak grom z jasnego nieba! Myśl, która całkowicie zmienila moje myślenie o tej sytuacji!!!
Umiłowany patrzył we mnie…
„Właśnie tak, Maleńka Moja! Teraz w bardzo niewielkim stopniu wiesz co czuje Moje SERCE! Oddałem życie za Moje dzieci, a one tak rania Mi SERCE…!” – wyszeptal Najdroższy ze smutkiem i żalem. A po chwili dodał:
„Dzielisz ze Mną Moją MĘKĘ, Maleńka!”
„Dziękuję, Najdroższy! Bardzo dziękuję!!!”
Położyłam głowę na SERCU Maleńkiego mojego. Całowalam JE i pocieszalam… Maleńki zanurzał mnie w Sobie, zatapial w Miłości i bliskości bez granic. I czynił z Sobą jedno.

Read more

EFEKT NASZEGO TAŃCA

Nie wiem czy mnie pamiętacie… Jakiś czas temu pisałam w notce jak byłam z tatą na Mszy i w ławce przede mną siedział młody człowiek. Był dziwnie ubrany, tak, że pomyślałam, że albo to bezdomny, albo zbuntowany młodzieniec. Umiłowany prosił, żebym adoptowala go dla NIEGO. Adoptowałam. I tańczyłam za tego chłopaka. Czasem widywalam go w kościele, gdy tato mnie wiózł po przyjęciu Komunii. Zawsze stał z tyłu pod chórem. Skurczony jakiś… A ja bardzo chciałam, żeby też mógł przystąpić do Komunii. Żeby przyjął Jezusa do serca…
Wczoraj byłam z tatą na Mszy. I po przyjęciu Komunii tata wiózł mnie z powrotem do ławki. I chciał mnie, mój wózek przy ławce. Kiedy zauważyłam że ktoś jeszcze za nami przyjął Komunię i wraca do ławki. Spojrzałam zaciekawiona kto to… Spojrzałam… i moje serce zalała wielka radość i szczęście… Zobaczylam mojego Duchowego Syna!!! Tego młodego człowieka za którego tańczyłam!!! Był u Komunii! Przyjął Jezusa do serca!!!
„Dziękuję!!! Najdroższy mój, dziękuję!!!” – szeptałam szczęśliwa cała.
„To Ja Ci dziękuję, Maleńka! To efekt Twojego tańca!”- usłyszałam w głębi serca.

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem.
„Dziękuję, mój Śliczny!!! Bardzo dziękuję!!!”
„To Ja Ci dziękuję, Maleńka! To efekt Twojego tańca!”
„Nie Umiłowany moj! Nie mojego! Naszego! To efekt naszego tańca!”
Śliczny uśmiechnął się do mnie cudnie. Wtulilam się w Niego cała… Tańczylismy bardzo. W wielkiej intymności.

Read more

SŁODZIAKI!

Tańczylismy bardzo, bardzo. Maleńki moj i ja. Tańczylismy. A nasze serca rozmawialy w uśmiechu i z wielką radością:
„Wiesz co mój Śliczny?! Zostałam właścicielką słodziaka! Liska Lucka! Dostalam od siostrzenicy i bratanicy!”
„Widziałem Maleńka! Przyniosly Ci kilka maskotkek i kazały Ci wybrać, którą chcesz!”
„I stara ciotka wybrała Liska. Lucka! Dziecinnieje na stare lata!”
„Dobrze! Dzieci Cię lubią!”
„Lubią!”
„A wiesz dlaczego?”
„Nie wiem… Może dlatego że na nie nie krzyczę. Tłumacze. I bawię się z nimi. Mały siostrzeniec Adaś powiedzial, że ‚Monika to taka ciocia, która się lubi wyglupiac!'”
„Dzieci Cię lubią, Maleńka Moja, bo masz serce dziecka!”
„Swój pozna swego!”
„Tak! Nawet więcej! Swój do swego lgnie!”
Tańczylismy bardzo. Umiłowany moj i ja. Tańczylismy w wielkiej Miłości i bliskości bez granic!

Jak pisałam te notkę, przybiegl do mnie Adaś.
-Witaj ciociu!
-Witaj Adasiu!
-Masz jeszcze tego słodziaka liska?!
-Lucka? Oczywiście, mam!
-A spałas z nim?!
-Nie Adasiu! Wiesz, ja w łóżku się wierce i lisek wolał spać tu!
Adaś zaśmiał się wesoło i pobiegł do domu.
Słodziak! 😁 😁

Read more

PONAD SZCZYTAMI GÓR…

Byliśmy ponad szczytami gór mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Ja leżałam na chmurce, cala obolała i zmęczona cała. Maleńki klęczał przy mnie czuły i delikatny. Klęczał poruszony bardzo… W jednej Swej dłoni trzymał moją dłoń a drugą dłonią gładzil moje włosy. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Chciałam jakoś rozweselic Umiłowanego mojego. Więc uśmiechnełam się do Niego radośnie. Od ucha do ucha.
„Pierwszy raz w życiu leżę na chmurce!” – szepnęłam z trudem. Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością.
”Wygodnie Ci, Slicznosci Moja? „-spytal Maleńki i poprawił chmurkę tak jakby była poduszką.
„Bardzo wygodnie, mój Śliczny! Baaaardzo!”
A po chwili dodałam:
„Aaaa! Co tam na chmurce czy nie na chmurce! Najważniejsze że Ty jesteś ze mną, mój Śliczny!!! Że jesteś przy mnie!!!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice.
„Uwielbiam Twoje pocałunki” – szepnęłam wpatrzona w Niego jak w obrazek.
Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem.
Potem zaczął dotykać, całować i pieścic moje serce… Dotykał, pieścil i calowal moje serce… A ono rozplywalo się w Miłości… Długo tak Umiłowany pieścil serce moje…
” Słodki mój…” – szepnęłam z trudem, a Maleńki natychmiast pochylil się nade mną i patrzył we mnie pytająco.
„Bardzo chciałabym z Tobą zatańczyć, ale nie mam sił…”
„Naprawdę?! Chciałabyś, kochana Moja?!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Baaaardzo, ale nie…”
„Nie masz siły, Maleńka Moja, ale masz Mnie!” – przerwal Najdroższy gwałtownie.
Wziął mnie delikatnie w ramiona i zaczął tańczyć ponad szczytami gór mojej modlitwy! Umiłowany tańczył trzymając mnie w objęciach! Tańczył lekko i zwiewnie jak wiatr… Leżałam w ramionach Najdroższego mojego tańcząca i szczęśliwa cała!

Read more

ON WIE!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Śliczny mój dotykał Swą dłonią mojego policzka i głaskał go tkliwie i czule bardzo…
Rozmyślalam… rozmyślalam o tym co wczoraj napisałam. O tym że jestem bardzo, bardzo szczęśliwa! Może ktoś mi powie że to nie jest prawdą, że oklamuje siebie i innych. Sorry, ale to nie mój problem. I nie mam zamiaru się tłumaczyć, ani przekonywać, że jestem szczęśliwa, czy nie. Ten blog jest obrazem mnie, mojego serca… Czy notki pokazują moje nieszczęście, czy szczęście? Czy obrazy które maluję pokazują moje nieszczęście, czy szczęście? Według mnie to pytania retoryczne. Poza tym gdybym kłamała, na sercu by mi to ciążylo. A moje serce jest leciutkie jak piórko! Jak wiosenna mgiełka! Jak dmuchawiec tańczący na wietrze! Owszem, moje życie nie jest łatwe, ani lekkie. Jest kamieniste, wyboiste, a krzyż ciężki i twardy. Ale Najdroższy dając mi takie życie i taki krzyż uzdolnil mnie do nich. Do takiego życia i takiego krzyża. Jest ze mną w tym wszystkim!
Już to kiedyś pisałam, ale jeszcze raz powtórzę. Szczęście nie zależy od tego co na zewnątrz, ale od tego co wewnątrz.
Przerwałam rozmyślanie. Spojrzałam w Najdroższego mojego i uśmiechnęlam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Patrzył we mnie promienny bardzo!
„Mnie nie musisz przekonywać czy jesteś szczęśliwa, czy nie, Maleńka Moja!”
„I nie mam zamiaru, mój Śliczny! Bo Ty wiesz!”
Maleńki tulil mnie do SERCA Swego. A ja tańczyłam w Umiłowanym moim.

Read more

MOJĄ DUSZĘ!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. W objęciach Ślicznego leżałam tańcząca bardzo. Bolało mnie bardzo, ale nie mówiłam o tym Umiłowanemu mojemu. Zresztą ON o tym wiedział. Z czułością dotykał miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Tańczylismy bardzo! A nasze serca rozmawialy:
„Najdroższy, dziękuję, że mnie stworzyłes upatra!”
„Odważną, dzielna i mężna!”
„I uparta! Dzięki tej upartosci wiele w życiu mogłam osiągnąć!”
„To dobra ‚upartosc’!”
„Dobra! Bo od Ciebie!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha! A ON patrzył we mnie promienny ogromnie! Tańczyliśmy bardzo w wielkiej intymności…

Może któregoś z moich Czytelników dziwi to, że będąc tak blisko z Jezusem do tej pory nie poprosiłam Go o uzdrowienie. To prawda. Nie poprosiłam Go i nie poproszę. Dlaczego? Bo żeby być szczęśliwym, nie trzeba być zdrowym. Do prawdziwego szczęścia nie potrzeba zdrowia, tylko Jezusa! Jestem szczęśliwa taka jaka jestem. I w chorobie pragnę budować wokół siebie Królestwo Niebieskie! A poza tym żeby wejść do Nieba, nie trzeba zdrowego ciała, ale zdrowej duszy! Więc proszę Umiłowanego mojego, żeby uzdrawial moją duszę, nie ciało.

Read more

O PRAGNIENIACH

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem…
„Wiesz, mój Śliczny? Ostatnio myślałam o moich pragnieniach… Jak przez lata mi się one zmieniają. Gdy byłam mała wydawało mi się, że nikt mnie nie kocha, było mi źle, ciężko bardzo. I pragnęlam umrzeć. Potem zobaczyłam że jednak Ktoś mnie kocha. Doświadczylam Miłości i sama pokochalam. Do tego stopnia że pragnęlam umrzeć z miłości i dla Miłości. A teraz pragnę dla Tej Miłości żyć jak najdłużej i czynić dobro! Jak najdłużej! A gdy nadejdzie mój koniec tu, na ziemi i Miłość przyjdzie po mnie, rzucę wszystko i pobiegne do NIEJ, że Ona weźmie mnie na rączki!”
Najdroższy uśmiechal się do mnie cudnie. A ja spytałam:
” Widzisz jak mi się zmienia… Ciekawe które z tych pragnień jest prawdziwe, szczere…?!”
„Wszystkie, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy patrząc we mnie głęboko.
„Wszystkie?!” – zdziwiłam się.
„Gdy byłaś mała, żyłas w lęku, bólu, strachu i cierpieniu. Czułas się niekochana, niechciana, nie potrzebna. Byłaś nieszczęśliwa i myślałaś, że jak umrzesz, to będzie Ci lepiej. A potem poznałaś, że jednak jest Ktoś Kto Ciebie kocha. Zasmakowalas Tej Miłości! I zapragnęłas umrzeć by być z Nią już na zawsze! A potem zaczęłaś poznawać Te Miłość coraz bardziej i głębiej. Rozsmakowalas się w Niej i zapragnęłas JEJ służyć, czynić dobro. Dla Niej. Dla Niej żyć jak najdłużej zapragnęłas. A gdy nadejdzie czas i Ona przyjdzie zabrać Cię do Siebie, tak jak mówisz, rzucisz wszystko i do Niej pobiegniesz! A Ona weźmie Cię w ramiona!”
” Na rączki!”-szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.
„Na rączki!” – potwierdził Maleńki z czułością.
„Dziękuję, że nie oskarżyłes, nie potępiłes mnie za moje pierwsze pragnienie, Najdroższy mój! Dziś już wiem że było złe…”
„Miałbym Ciebie potępic, Najmilsza Moja?! Nie potępiłem Cię i nie potępie! Byłem wtedy z Tobą i z Tobą cierpialem! Zawsze z Tobą jestem i kocham Cię! Całą. Ze wszystkimi Twoimi pragnieniami!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Dziękuję, mój Śliczny!!!” – szepnęłam z miłością. I ucalowalam Umiłowanego mojego w policzek. Czule i słodko.

Read more

W PRZYJAŹNI

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie!!! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Kocham Ciebie moj Maleńki… mój Słodki!”
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie… A ja zapragnelam, żeby nie musieć Mu mówić o mojej miłości. Ale żeby czynami świadczyć o tym że Go kocham, żeby moje czyny o tym mówily! Zamyślilam się…
„Jak myślisz, Maleńka Moja, dlaczego stworzyłem człowieka? Po co?” – słowa Maleńkiego wyrwaly mnie z zamyślenia.
„No… Żeby żył w przyjaźni z Tobą. Żeby czynił dobro. I żeby nim świadczyl o Twojej miłości.”
„A Ty Maleńka świadczysz o Mojej Miłości?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie bardzo.
„Nie wiem… Staram się.. Ale…”
„Świadczysz!!! Świadczysz, Moja Śliczna! Swoimi czynami mówisz o swojej wielkiej miłości do Mnie! Również Twoje czyny mówią o Mojej Miłości!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach i przekonaniem wielkim.
Przez głowę przemknela mi myśl że Najdroższy znów mówi na wyrost. Ale ON to mówił z taką mocą i pewnością, że myśl że ‚na wyrost’ uleciala daleko, daleko.
Uśmiechnęłam się do Słodkiego mojego od ucha do ucha i wyszeptalam:
„A o to czy żyję w przyjaźni z Tobą nie spytałes!”
Najdroższy zaśmiał się perliscie!
„O sprawy dla Ciebie i dla Mnie oczywiste nie pytam!”
Patrzyłam w mojego Ślicznego z zachwytem i uwielbieniem….
„Sprawiasz mi wielką radość, mój Słodki! Bardzo wielką!!!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie… Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice… Delikatnie i słodko…

Read more

JEST I KOCHA!

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Ja leżałam na trawie, a Najdroższy leżał przy mnie. Opierał się na łokciu. Pochylal się nade mną cały tak, że zasłanial mi całe niebo! On był moim Niebem! Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem!
„Uszczęśliwiasz Mnie bardzo, Maleńka Moja!”
„A czym?” – spytalam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie z ogniem.
„Tym, że jesteś i że kochasz! Wszystko inne z tego wynika!”
Zaśmiałam się perliscie! Maleńki wiedział dlaczego się śmieje! Uśmiechał się do mnie promiennie bardzo!
„I Ty mój Słodki uszczęśliwiasz mnie bardzo!!!” – szepnęłam wpatrzona w Ślicznego mojego i uśmiechnięta cała
„A czym?” – Najdroższy uśmiechnął się do mnie przekornie.
„A za co Ci dziękuję najczęściej?”
„Za to że jestem i że kocham!”
„I właśnie tym mnie uszczęśliwiasz, mój Śliczny! Jesteś i kochasz! Wszystko inne z tego wynika!”
Maleńki nagle opadł z sił…
„Zmęczony jestem, Najmilsza…” – wyszeptal z trudem.
Ujęłam głowę Umiłowanego mojego w obie dłonie i położyłam na sercu swoim.
„Odpocznij na sercu moim, Maleńki… Gdy nie masz gdzie głowy oprzeć, połóż na moim sercu…”
Najdroższy odpoczywal Pieścil sercu moim. Pieścil je słodyczą Swoją. Głaskalam dłonią włosy Najdroższego. A ON odpoczywal…

Read more

DLA MNIE!!!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Umiłowany mój i ja Najdroższy siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i oddania do końca. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała. Umiłowany dotknął mojego policzka i głaskał go z czułością…
„Jak mogę Ci usłużyć, Moja Śliczna?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie.
Spojrzałam w Niego oburzona i zdumiona do głębi.
„Usłużyć?!! Ty mi??!! To ja powinnam…”
Nie skończyłam. Najdroższy zamknął mi usta pocałunkiem.
„Pozwól Mi Maleńka Moja! Pragnę…” – wyszeptal z ogniem Miłości.
„Dobrze. Zatańcz dla mnie, Maleńki!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha. Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil ogromnie. Posadzil mnie na kamieniu. A Sam zaczął tańczyć przede mną… Pięknie! Cudownie! Intymnie… Patrzyłam oszolomiona, zachwycona cała!!! I oniesmielona… Najdroższy, Maleńki mój tańczył dla mnie!!! Tylko dla mnie… Taniec Miłości i Życia!!! Serce moje wyrywalo się do Umiłowanego! Nie mogło wytrzymać!!! Tęsknilo i pragnęlo… W końcu nie wytrzymałam! Zeskoczylam z kamienia i pobiegłam do Umiłowanego mojego! Stanęłam przed Nim. Najdroższy przerwał taniec i patrzył we mnie z zachwytem…
„Pragnę i ja… z Tobą!” – szepnęłam nieśmiało.
„Czekałem na Ciebie, Slicznosci Moja… I tęsknilem bardzo!” – wyszeptal Najdroższy ze wzruszeniem.
Objął mnie z wielką Miłością. I Tańczylismy bardzo! Taniec Miłości i Życia…!!! Tańczyliśmy w intymności wielkiej… Umiłowany moj i ja!

Read more

ZROBIĆ WSZYSTKO!

Byłam w chmurach, ponad szczytami gór mojej modlitwy. Klęczałam przed wielką Hostia. Bielutka Hostia, jaśniejaca pięknie… Klęczałam przed Umiłowanym moim! Przed Słodkim moim! Przed Maleńkim moim… Klęczałam i uwielbiałam Go modlitwą serca. Dziękowałam Najdroższemu za Jego wielką Miłość do mnie… Za Jego dary. Za to że po prostu jest ze mną… Dziękowałam, uwielbialam, wychwalalam… W pewnej chwili Hostia zbliżyła się i weszła we mnie. A przede mną stanął Umiłowany. Dostojny, uroczysty wielce. Objęłam Maleńkiego mojego za nogi i przytuliłam do Niego. Najdroższy dotykał moich włosów i głaskał mnie po głowie mój Śliczny… Potem ukleknal przede mną… Ja klęczałam przed Nim, a On przede mną. Najdroższy ujął moją twarz w Swoje dłonie.
„Przyjaciółko Moja! Śliczna Moja!” – wyszeptal z ogniem. Ucalowalam dłonie Najdroższe…
„Połóż mnie jak pieczęć na Swoim ramieniu, jak pieczęć na SERCU….”- szepnęłam i położyłam głowę na Jego ramieniu. Na ramieniu Maleńkiego mojego.
Najdroższy wziął mnie w objęcia i przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ.
„Napij się i odpocznij Maleńka Moja. Przed Tobą trudne dni!”
„Z Tobą mój Słodki nic nie jest trudne! Z Tobą mogę wszystko!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.
Przylozylam usta do Rany SERCOWEJ i piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Całkowicie mi oddany! Cały był mój i cały był dla mnie! A ja cała Jego i dla Niego cała! Mógł ze mną zrobić wszystko!!! Mój Słodki… mój Maleńki…

Read more

CHCĘ!

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Na łące stokrotek! Najdroższy siedział na trawie i trzymał mnie w ramionach Swoich. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. Widziałam dumę w Jego oczach. Rozpromienil się ogromnie. I już miał otworzyć usta, ja domyślajac się o czym chce powiedzieć, przylozylam moj palec do ust Umiłowanego.
„Ciiii… nie mówmy o tym, Śliczny mój. Proszę!” – szepnęłam szybko.
I uśmiechnęlam się od ucha do ucha do Niego, do Słodkiego mojego.
„Jak chcesz, Maleńka Moja, Ja widzę wszystko!”
I zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie z takim zachwytem i dumą, że aż mi głupio było…
„No co, Maleńki mój?! Skoro mogę to pomagam! – szepnęłam – Dla mnie to oczywiste.”
„Ważne, że chcesz, Maleńka. Wielu by mogło, ale niewielu chce!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
„Chcę! Dla Ciebie moj Maleńki!!!” – szepnęłam również z mocą.
I wtulilam się w Umiłowanego mojego. A ON tulil mnie do SERCA Swego… Mocno i delikatnie. Z czułością wielką. I byłam Jego dzieciątkiem, maleństwem. Jego niemowlęciem byłam. A Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem i dumą…

Read more

TANIEC W UMIŁOWANYM

Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go z całego serca!
A potem spacerowaliśmy ponad szczytami gór mojej modlitwy. Maleńki mój i ja. Pod rękę spacerowaliśmy. Pod rękę spacerowalam ze Ślicznym moim… Choć góry pod nami były bardzo piękne, my nie podziwialiśmy gór. Najdroższy patrzył tylko we mnie, a ja tylko w Niego patrzyłam… Było cudownie! Umiłowany patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem… I oddaniem. Cały był moj i cały był dla mnie. I ja cała Jego i dla Niego cała byłam. Spacerowalismy pod rękę. W chmurach… W pewnej chwili zatrzymalam się, stanęłam przed Najdroższym moim i ujęłam Jego twarz w obie dłonie.
„Tak mi dobrze przy Tobie moj Maleńki! Przy Tobie zapominam o kłopotach, burzach… O Bożym świecie zapominam! Tu jesteś tylko Ty!!!”-szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego mojego zakochana i szczęśliwa cała!
I objęłam Go całą sobą. A ON natychmiast zanurzyl mnie w Sobie! Zatopil w Miłości…
„Moja Śliczna, umiłowana… jedyna Moja!” – szeptal Maleńki.
A ja zapragnęłam w Nim tańczyć! A że pragnienie w Nim staje się czynem, tańczyłam w Nim! Tańczylam w Umiłowanym moim! Wtulona w Miłość, otulona Miłością, wypełniona Miłością!!! Tańczyłam! Ofiarowywalam cierpienie. Maleńki przyjmowal je i zamieniał w Miłość!
„Jak cudnie! Jak cudnie… – szeptało moje serce.
„Uwielbiam Ciebie, Maleńka Moja!” -szeptalo SERCE Najdroższe.
Tańczylam w Umiłowanym moim…

Read more

MIŁOŚĆ SIĘ KARMI MIŁOŚCIĄ

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca bardzo. Leżałam otulona Miłością. Wtulona w Miłość…. Tańczylismy bardzo w wielkiej intymności. Umiłowany dotykał Swą dłonią miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Moich jelit dotykał. Z namaszczeniem wielkim, Miłością i czułością dotykał. A tym dotykiem obezwladnial mnie. Dotykiem Miłości obezwladnial. Obezwladnial. I cały był dla mnie. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana do szaleństwa i zachwycona cała! Tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Ale bardzo bardzo szczęśliwa!
Najdroższy teraz dotykał mojego serca! Tańczylo z radości!!!
„Dajesz Mi pyszny miodek, Maleńka Moja!”- wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem.
Moje serce aż podskoczylo z radości!!!
„Smakuje Ci, mój Śliczny?!” – szepnęłam zachwycona cała.
„Bardzo! Jestem Miłością i miłości pragnę. I Ty Mi ją dajesz! Karmisz Mnie nią!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
„Bo Miłość się karmi miłością!” – szepnęłam rozpromieniona.
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule i słodko. I gorąco…

Read more

WESTCHNIENIE

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Cierpiąca bardzo bardzo w Jego objęciach leżałam. Cała obolała i zmęczona cała leżałam. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z Miłością bezgraniczna. Cały był mój i dla mnie cały. Nie miałam siły żeby otworzyć usta i coś powiedzieć. Ale moje serce szeptalo:
”Wysłuchales Maleńki mój mojego westchnienia. Cichego i bardzo krótkiego!”
Patrzyłam w mojego Ślicznego z wdzięcznością i uwielbieniem. Próbowałam się do Niego uśmiechnąć. Ale nie miałam siły.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Nawet najkrótsze i najcichsze, ale pełne miłości i ufności westchnienie Ja zawsze wysłucham, Maleńka Moja!”
Położył moją głowę na SERCU Swoim. I zatapial mnie w Sobie. Tańczylismy bardzo całą noc. W wielkiej intymności.

Read more

POLICZKI

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Caly był Miłością i cały był dla mnie. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Wyciągnelam rękę i dotknęłam dłonią policzka Najdroższego i zaczęłam go głaskać z czułością.
„Moja Mama też tak mnie głaskala jak byłem mały!”
Spojrzałam w Niego, otworzyłam szeroko oczy… Najdroższy patrzył we mnie z tkliwoscia niesamowitą. Tymi słowami dotknął czegoś najdelikatniejszego we mnie… Bardzo bolesnego… najczulszej struny…
„A moja nie…!” – wyrwało mi się z głębi serca. Patrzyłam w mojego Ślicznego, w Jego oczy. I widziałam w nich Miłość i czułość i powagę. To spojrzenie spowodowalo, że mówiłam dalej:
„To znaczy moje Duchowe Dziecko tak mi nie robiło jak byłam mała. Przeciwnie. Robiło coś zupełnie odwrotnego” – starałam się mówić z lekkością, ale Umiłowany wiedział ile trudu mnie kosztowało, żeby to powiedzieć.
„Zamiast czulego, pełnego miłości dotyku, piekacy ból po uderzeniu….”- wyszeptal Najdroższy patrząc mi w oczy poruszony bardzo. Otwieral mnie coraz bardziej…
„Tak. I to za co… Za to, że nie mogłam się rozluźnić. A to choroba i to że nie mogłam się rozluźnić nie zależało ode mnie. Wiesz, mój Śliczny? Obiecałam sobie wtedy, że nie będę taka jak moja… jak moje Dziecko…”
Najdroższy wyciągnął rękę i zaczął dotykać Swą dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością i tkliwoscia…
„Nie znalam Ciebie wtedy za bardzo… Mała byłam. Ale wiedziałam że jesteś ze mną, Maleńki mój.”
„Tak Maleńka Moja, i cierpialem z Tobą!”
Ujęłam dłoń Najdroższego mojego w moją i ucalowalam ją.
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i całowal moje policzki… Całowal najczulej. Całowal moje policzki…

Read more

BYĆ ŚWIATŁEM

Leżałam na SERCU Najdroższym moim i rozmyślalam o jutrzejszej Ewangelii:

„Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.”

„Wy jesteście na ziemi światłem Mym!” – Jezus Chrystus

Lampe jest po to żeby świecila. Dziecinnie proste. Nie jest po to żeby ją przykrywac lub chować. Stawia się ją na środku pokoju, w centrum, umieszcza wysoko. Żeby jej światlo docieralo w każdy kącik pokoju.
BÓG jest światłem. Pragnie relacji ze Swoimi dziećmi. Chce być dla nich, dla nas najważniejszy. Pragnie być w centrum naszego serca, w centrum naszego życia. Pragnie być dla nas Światłem! Żebyśmy zyli w Jego świetle, jasności. W Jego promieniach! Pragnie oswietlic najciemniejsze, najskrytsze, często poranione zakamarki naszych serc. Wydobyć z ciemności i uzdrawiac Miłością. Jej blaskiem. Pragnie żebyśmy do Niego przychodzili nie tylko wtedy gdy czegoś od Niego potrzebujemy, chcemy. Ale żebyśmy do Niego przychodzili żeby z Nim pobyć. Po prostu. Żeby być dla NIEGO. Żeby ogrzać nasze zmarzniete serca w Promieniach Miłości.
My jesteśmy na ziemi światłem Chrystusa! Nie możemy chować tego światła. Nie możemy ukrywac go. Nie możemy wstydzić się naszej wiary! Nie możemy mówić: „W Boga wierzę, ale do kościoła nie chodzę, a Jego przykazania to przeżytek! Średniowiecze! A ja przecież jestem nowoczesny!”
„Bądź zimny, albo gorący!” – mówi Pan Bóg.
Jesteśmy Jego Swiatłem! I mamy w ciemnościach tego świata świecić w tym Swiatłem! Świecić Swiatłem Chrystusa! Rozsiewac to Swiatło! Dzielić się Nim! Mamy rozpalac serca braci Miłością Jezusa! Innu
Inni ludzie gdy nas zobaczą maja chwalić Boga!
Czy gdy inni ludzie widzą mnie to chwalą Boga?! Tak! Skłamalabym gdybym powiedziała że nie. Inni ludzie gdy mnie widzą, gdy widzą jak żyje, co robię chwalą Boga! Nie mówię tego, żeby się chwalić, ale żeby dać świadectwo. Więcej! Mówią że NIM świecę! Tak! Że świecę Umiłowanym moim!
I jeszcze jedno. Jezus mówiąc o lampie, miał na myśli lampę oliwna, lub świecę. A świeca gdy płonie, spala się. I my mamy płonąć i spalać się. Na Jego chwałę!

Read more

JAK MIÓD!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Cały był Miłością i cały był dla mnie. Leżałam w Umiłowanym moim cierpiąca bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił prawie. Maleńki zaczął dotykać Swą dłonią miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Moich jelit dotykał. Delikatnie, z czułością i powagą.
„Znów bardzo bardzo Cię bolą, Maleńka Moja…” – wyszeptal z troską.
„Tak. Jakiś czas bolały mniej. A wczoraj znosi zaczęły bardzo boleć. Teraz bolą mnie tak, że trudno wytrzymac.”
„Jestem z Tobą, Maleńka Moja! Cierpię z Tobą!”
Zarzucilam ręce na szyję mojemu Ślicznemu! Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i cialem.
„Mój Słodki! Kochany! Najdroższy!”
Umiłowany objął mnie rozpromieniony Miłością! Objął mnie całą… Ukrył w Sobie. Zatopil w Miłości i czynil z Sobą jedno.
„Twój taniec, Maleńka, jest bardzo piękny! I słodki jak miód!”
„Dobry miodek dla Ciebie robię, mój Śliczny?”
„Wyborny, Moja Pszczółko!”
Tańczylismy bardzo! W wielkiej intymności! Umiłowany mój i ja.
Wciąż tańczymy!

Read more

W MILCZENIU PEŁNYM MIŁOŚCI

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Leżałam w Umiłowanym moim w Jego objęciach tańcząca bardzo.
„Zmęczo…” – szepnęłam z trudem.
Tak, byłam zmęczona nieustanną burzą… Moje serce było zmęczone niezmiernie.
Najdroższy, Maleńki mój pochylal się nade mną z tkliwoscia bezdenna… Cały był Miłością i cały był dla mnie.
„Wiem… Wiem, Moja Śliczna! Odpocznij sobie… Odpocznij, Maleńka Moja!”
Patrzył we mnie taki piękny…
„Ale ja nie chcę odpoczywać! Chcę w Ciebie patrzeć! Wpatrywac się w Ciebie, mój Śliczny! Ciebie podziw…!”
Urwałam i uśmiechnęlam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha! Pomyślałam że przecież gdy w Niego patrzę to odpoczywam! Tak! Gdy wpatruje się w Maleńkiego mojego to moje serce odpoczywa! Doznaje ukojenia! Wytchnienia… Patrzyłam więc w Ślicznego mojego… A ON zalewal moje serce miłością i pokojem…
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy… Jakby w ten sposób chciał być jeszcze bliżej mnie. Zbliżył Swą twarz do mojej… i patrzył we mnie z zachwytem i uwielbieniem… Tak wyglądalo jakby ON tez odpo… Odsunelam szybko te myśl od siebie. Patrzyłam w Umiłowanego mojego, a On we mnie patrzył. Milczeliśmy. Ale nie było to puste milczenie. Było to milczenie pełne. Milczenie wypełnione. Wypełnione miłością, bliskością, czułością. Milczenie pełne radości i szczęścia i światla…
Mój Śliczny patrzył we mnie głęboko… Jego cudne, łagodne, pełne dobroci spojrzenie przenikalo mnie na wskroś…!
„Tak, Maleńka Moja! Ja też odpoczywam gdy w Ciebie patrzę. A Moje SERCE doznaje ukojenia i wytchnienia przy Tobie Słodka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
Zdumialam się niezmiernie!!! Ogromnie!!! Aż otworzyłam szeroko usta ze zdumienia! Maleńki pochylil się jeszcze bardziej. I mnie pocałowal. Zamknął mi usta pocałunkiem. Delikatnym i słodkim. Uśmiechnęłam się do Niego szczęśliwa cała. I nadal trwalismy w milczeniu. W milczeniu pełnym miłości…

Read more