PIĘĆDZIESIĘTNICA

W piątek, 6 czerwca 2003 – według kalendarza żydowskiego 6 dnia miesiąca trzeciego (siwan) – przypada święto Pięćdziesiątnicy, znane również w Polsce pod nazwą “Zielone Świątki”, które obchodzone jest w tym roku przez chrześcijaństwo w niedzielę 8 czerwca. Różnica między terminami tego święta w kalendarzu chrześcijańskim i żydowskim wynika nie tyle z różnych kalendarzy – obydwa sposoby naliczania opierają się bowiem na okresie 50 dni – ile z przyjęcia innej daty wyjściowej. Według kalendarza żydowskiego 16 nisan, czyli dzień kołysania snopa, a dla nas również rocznica zmartwychwstania Pana Jezusa, przypadał w tym roku w piątek, 18 kwietnia, tymczasem chrześcijanie obchodzili rocznicę zmartwychwstania w niedzielę wielkanocną, 20 kwietnia i dlatego Pięćdziesiątnica liczona według kalendarza żydowskiego poprzedza o dwa dni chrześcijańskie Zielone Świątki.

 

Termin Pięćdziesiątnicy, czyli święta Tygodni (hebr. Szawuot), wynika z naliczenia 7 tygodni od 16 nisan, czyli dnia kołysania snopa w dzień po świątecznym sabacie święta Przaśników: “Naliczycie także sobie od dnia pierwszego po sabacie, od dnia, któregoście ofiarowali snop podnoszenia, siedem tygodni zupełnych niech będzie. Aż do pierwszego dnia po siódmym tygodniu naliczycie pięćdziesiąt dni; tedy ofiarować będziecie ofiarę śniedną nową Panu”– 3 Mojż. 23:15-16. Osobliwością tego święta było ofiarowanie dwóch chlebów upieczonych z kwasem: “Z domów waszych przyniesiecie chleby na obracanie tam i sam; dwa chleby, ze dwu dziesiątych części pszennej mąki z kwasem upieczone będą; pierwiastki to Panu” (w. 17). Zwykłe ofiary śniedne (pokarmowe) nie mogły bowiem zawierać kwasu (3 Mojż. 2:11).

 

Święto Pięćdziesiątnicy jest rocznicą dwóch wielkich wydarzeń w historii zbawienia. Pięćdziesiątego dnia po wyjściu Izraelitów z Egiptu Pan Bóg zstąpił na górę Synaj. Izraelici opuścili swoje domy w ziemi Goszen 15 nisan, w noc ofiarowania baranka (2 Mojż. 12:30,41). Pod górę Synaj przyszli pierwszego dnia miesiąca trzeciego (2 Mojż. 19:1 “w tenże dzień”, czyli w nów miesiąca), dokładnie w 45 dniu wędrówki. Drugiego dnia miesiąca trzeciego (siwan) Mojżesz wstąpił na górę (2 Mojż. 19:3), gdzie odebrał od Boga wspaniałą obietnicę “przymierza szczególnej własności” (w. 5). Przedstawił ją starszym i po uzyskaniu ich zapewnienia: “Wszystko, co Pan rzekł, uczynimy”, 4. siwan znów wstąpił do Pana, aby otrzymać polecenie przygotowania ludu na “trzeci dzień” zstąpienia Boga na Synaj. Szóstego dnia miesiąca siwan, w pięćdziesiątym dniu wędrówki Izraela, Bóg przemówił z góry Synaj, oznajmując całej ludzkości dziesięciopunktową konstytucję swego świętego Prawa.

 

Około półtora tysiąca lat później, również 6 dnia miesiąca siwan, miało miejsce drugie wielkie objawienie chwały Bożej, gdy moc ducha świętego zstąpiła na uczniów Jezusa zgromadzonych w domu położonym na górze Syon: “Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, (…) I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym” – Dzieje Ap. 2:1-4 (BT). W kazaniu, które św. Piotr wygłosił tego dnia, zapowiedziane zostało wypełnienie proroctwa Joela o wylaniu ducha na wszelkie ciało (Joel 3:1 BG 2:28). Wciąż oczekujemy na pełne chwały napełnienie duchem “nowej ofiary śniednej” ziemskiej części królestwa Mesjasza. Liczenie dni od Paschy do Pięćdziesiątnicy jest więc także w pewnym sensie symbolicznym liczeniem dni od śmierci Jezusa do ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi, liczeniem dni do trzeciego wielkiego objawienia chwały Bożej na ziemi.

——————————————————————-    

Duchu Ogniu, Duchu Żarze, Duchu Światło

 

Ref.: Duchu Ogniu, Duchu Żarze, Duchu Światło,

Duchu Blasku, Duchu Wichrze i Pożarze,

Ześlij płomień Twojej łaski.

 

1. Chcesz, rozpalisz i rozognisz,

Serca wzniesiesz na wysokość.

Ciemność rzucisz blask pochodni

I rozproszysz grzechu mroki.

 

Ref.: Duchu Ogniu, Duchu Żarze, Duchu Światło,

Duchu Blasku, Duchu Wichrze i Pożarze,

Ześlij płomień Twojej łaski.

 

2. Naszą nicość odbudujesz,

W najpiękniejsze znów struktury.

Tchnieniem swoim świat przesnujesz

W szeleszczących modlitw sznury.

 

3. Z mgieł konkretny kształt wywodzisz

I z chaosu piękno ładu.

Tyś spokojem wśród niezgody,

W bezradności Tyś jest radą.

 

4. Twe zbliżenie zaróżowi

Pulsem życia, wzrostu drżeniem.

Narodzimy się na nowo,

Ciemność stanie się promieniem.

DZIEŃ MATKI

O Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów
To cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów
To Matko sny, że jesteś znów tak blisko
Jak wówczas gdy klęczałaś nad kołyską
Za serce twe i świętość warg i dobroć rąk
Jak śpiewać pieśń u twoich nóg bym cicho kląkł
I wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko
I zmilkłbym znów o tobie pieśń, to pieśń bez słów

Przychodzą w życiu dni powodzi,
Gdy wszystko zdradza nas i zawodzi
Gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi
Gdy wraca zło do wiary twierdz
Gdy grunt usuwa się jak kładka
Jest wtedy ktoś kto trwa do ostatka
Ktoś kto nie umie zdradzić : Matka
I serce jej, najczystsze z serc

O Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów
To cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów
To Matko sny, że jesteś znów tak blisko
Jak wówczas gdy klęczałaś nad kołyską
Za serce twe i świętość warg i dobroć rąk
Jak śpiewać pieśń u twoich nóg bym cicho kląkł
I wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko
I zmilkłbym znów o tobie pieśń, to pieśń bez słów .

——————————————————————

               KOCHAM CIĘ MAMO

 

CIOCIA MONIŚ

 Kilka tygodni temu, w którąś sobotę, brat, bratowa i ich dwuletni synek Łajek wybrali się na wycieczkę do Książa. Najpierw zwiedzili ogrody a potem poszli na zamek. Podczas zwiedzania sal Łajek zobaczył przed sobą  wózek inwalidzki.

„Wyrwał- opowiadała potem bratowa- jak z torpedy i ruszył pędem w stronę wózka. ” Ciocia Moniś , ciocia Moniś !!! – krzyczał z entuzjazmem. Tak głośno, że inni zwiedzający odwracali.

Jakie było jego zdziwienie kiedy na znajomym wózku nie było ” cioci Moniś ” ale siedział inny chory chłopiec. Zdziwiony i rozbawiony. Zwiedzał zamek z rodzicami. Brat i bratowa wytłumaczyli chłopcu i jego rodzicom, że ich synek ma ciocię na wózku.

Po powrocie Łajek opowiadał mi, że widział chłopca, który siedział na takim wózku jak ja.

 – Na takim siamym ,ciociu Moniś -mówił – Na takim siamym.    

         

CHWALCIE ŁĄKI UMAJONE

1. Chwalcie łąki umajone, 
Góry, doliny zielone. 
Chwalcie, cieniste gaiki, 
Źródła i kręte strumyki!
 
2. Co igra z morza falami,
W powietrzu buja skrzydłami, 
Chwalcie z nami Panią Świata, 
Jej dłoń nasza wieniec splata.
 
3. Ona dzieł Boskich korona, 
Nad Anioły wywyższona; 
Choć jest Panią nieba, ziemi, 
Nie gardzi dary naszymi.
 
4. Wdzięcznym strumyki mruczeniem,
Ptaszęta słodkim kwileniem,
I co czuje, i co żyje,
Niech z nami s1awi Maryję!

 

WIOSNA NA CAŁEGO

 Troszkę zaniedbałam mój blog….. Zaniedbałam przez (a właściwie dzięki) piękną pogodę  luzak. Pół dnia maluję, potem obiad i ………na podwórko. Jeżdżę na moim wózku elektrycznym i obserwuję przyrodę. Bardzo to lubię.

Pod dachem mojego domu kilka rodzin wróbli uwiło sobie gniazda. Teraz ciągle słychać świergot młodych nawołująch swoje mamy (i ojców chyba też oczko  ), które nieustanie przynoszą w dziobach jakieś jedzenie. Młodym jednak ciągle mało.

Lubie pojechać sobie nad oczko wodne i obserwować pływające w nim rybki. Często widać jak wygrzewają się na kamieniach blisko brzegu. Jak siedzę dłużej bez ruchu to przyleci sroka albo pliszka zażyć kąpieli.                     Lubię tam siedzieć i czytać książkę.

Kwitną też rododendrony, bzy, czeremcha.Tulipany już przekwitły a zaczęły konwalie.

KOCHAM WIOSNĘ !!!         

Cierpienie – kara Boża ?

Jan Paweł II o cierpieniu :

 

” Kiedy więc ktokolwiek z nas, drodzy bracia i siostry, gdziekolwiek na tej polskiej ziemi, jest wezwany ludzkim cierpieniem, niech mu stanie przed oczyma to wydarzenie z Ewangelii (Mt 8,5-13). I Chrystus, który mówi do setnika: „Przyjdę i uzdrowię go”. Nieraz onieśmiela nas to, że nie możemy „uzdrowić”, że nie możemy nic pomóc. Przezwyciężajmy to onieśmielenie. Ważne jest, żeby przyjść. Żeby być przy człowieku cierpiącym. Może nawet bardziej jeszcze niż uzdrowienia, potrzebuje on człowieka, ludzkiego serca, ludzkiej solidarności.”

 

(…)” Myślę w tej chwili o wszystkich ludziach chorych, gdziekolwiek przebywają. Cierpienie jest tajemnicą szczególnie nieprzeniknioną i dlatego jakże często trudną do zrozumienia, do przyjęcia przez człowieka. Człowiek dotknięty chorobą, dotknięty jakimkolwiek cierpieniem, często pyta siebie samego: dlaczego ja muszę znosić ból? I prawie natychmiast stawia sobie inne pytanie: po co, jaki jest sens tego cierpienia, które mnie dotknęło? A gdy nie znajduje odpowiedzi, często się załamuje, bo cierpienie staje się silniejsze od niego.

Cierpienie nie jest karą za grzechy ani nie jest odpowiedzią Boga na zło człowieka. Można je zrozumieć tylko i wyłącznie w świetle Bożej miłości, która jest ostatecznym sensem wszystkiego, co na tym świecie istnieje. „Cierpienie zostało związane z miłością – tak napisałem w liście apostolskim Salvifici doloris – z tą miłością, o jakiej mówił Chrystus Nikodemowi, z tą miłością, która tworzy dobro, wyprowadzając je również ze zła, wyprowadzając poprzez cierpienie, tak jak najwyższe dobro Odkupienia świata zostało wyprowadzone z Krzyża Chrystusa i stale z niego bierze swój początek (…). W nim też musimy postawić na nowo pytanie o sens cierpienia i odczytać do końca odpowiedź na to pytanie” (n. 18).

W chorobie czy w jakimkolwiek cierpieniu trzeba zawierzyć Bożej miłości, jak dziecko, które zawierza wszystko, co ma najdroższego, tym, którzy je miłują, zwłaszcza swoim rodzicom. Potrzeba nam więc tej dziecięcej zdolności zawierzenia siebie Temu, który jest Miłością (por. 1 J 4,8). Jakże głębokiej wartości i znaczenia nabierają słowa św. Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).”

 

Czego uczą nas chorzy? W czym nam pomagają?

 

– czynienie dobra

– solidarności międzyludzkiej

– cierpliwość, wytrwałości

– dostrzeganie niewystarczalności świata materialnego

– docenianie wartości duchowych

– radość, pogoda ducha (np. Matka Teresa z Kalkuty)

– pokora

– optymizm

– pogłębienie wiary, umocnienie nadziei

– zaufanie Bogu

 

Czy cierpienie jest karą Bożą? Odpowiedź brzmi: nie. Bóg jest przy nas w naszym cierpieniu. Współczuje nam. Bo nas miłuje — kocha — nawet bardziej niż własna matka. Kocha każdego doskonale, co oznacza, że nie brzydzi się nami, nawet wtedy, gdy inni brzydzą nami i traktują jak gorszych od siebie, niepotrzebnych, bezużytecznych Bóg miłuje nawet tego, kogo ludzie odrzucają, jako niegodnego miłości Boskiej i ludzkiej. Bóg kocha człowieka i współczuje człowiekowi. Jezus wie doskonale jak to jest, on cierpiał, był opuszczony przez przyjaciół, samotny, niezrozumiany przez innych…W perspektywie Jego cierpienia ludzkie cierpienie, którego nie można uniknąć, ani oddalić, które trzeba znosić i dźwigać nabiera wartości i sensu. Tajemniczy stan szczęścia, jako owoc cierpienia przeżywanego z Bogiem, chrześcijaństwo łączy ze zmartwychwstaniem Chrystusa. W zmartwychwstaniu ukazuje się moc i dobroć Boga, który przezwycięża to, co niszczy człowieka. W zmartwychwstaniu bowiem Bóg ocala i obdarowuje na nowo pełnym życiem.

Co Bóg mówi do mnie w moim cierpieniu? Kiedyś zadałam to pytanie znajomemu księdzu. Odpowiedział, że Bóg mówi „jeżeli Mnie kochasz, to wytrzymasz”. Te słowa nie przyniosły mi wówczas natychmiastowej ulgi. Wyryły się jednak w mojej pamięci. Wiele zastanawiałam się nad nimi. Z czasem uświadomiły mi wyraźnie — i było to jakby nowe odkrycie, choć od dawna o tym słyszałam, że Bóg mnie kocha — chce bowiem, abym „dla Niego” wytrzymała, chociaż wydawało mi się, że nie jest to możliwe. „Coś” mogę Mu dać, „coś” całkiem mojego — czego On — jakby nie ma, mając wszystko. W tym „czymś” mogę dać Mu siebie. Dalsza refleksja: Bóg mnie potrzebuje, bo zależy Mu na moim wytrwaniu, On liczy na mnie. On chce, abym Go kochała — pomimo wszystko, pomimo to, że nie ochronił mnie przed cierpieniem, pomimo moich grzechów, za które powinien był się obrazić. W przeżywanym cierpieniu wielu mogłoby się zdawać, że Bóg  mnie opuścił, zostawił, odwrócił się ode mnie, a tu okazuje się, że przy okazji mojego cierpienia dał mi odczuć swoją bliskość, jakiej nigdy wcześniej nie zaznałam.

Wielu uważa, że skoro jestem chora i całe życie siedzę na wózku inwalidzkim, powinnam pogniewać się na Pana Boga, być wciąż smutna i na wszystko narzekać. Kiedy widzą, że jest inaczej, kiedy widzą , że jestem radosna, uśmiechnięta , dziwią się. Kiedy widzą, że  umiem się cieszyć z tego co mam, z najmniejszej nawet rzeczy, denerwują się. Kiedy mówię, że czuję się szczęśliwa – patrzą na mnie tak, jakbym  miała w głowie nie po kolei…

Spróbuję jeszcze raz odpowiedzieć na pytanie „czy cierpienie jest karą Bożą?”. Cierpienie nie jest karą Bożą. Ośmielam się nawet powiedzieć, że jest darem, w którym Bóg pomaga człowiekowi zbliżyć się do siebie. Zaś bliskość Boga umożliwia człowiekowi dojrzewanie osobowe oraz wzrastanie w wierze.

MAJOWE

Bardzo lubię miesiąc Maj. To najpięknieszy miesiąc w roku. Wszystko kwitnie. Wiosna w pełni pokazuje swoją wspaniałość. Karmi nasze oczy, uszy i węch , pięknymi kwiatami, zapachami, świergotem ptaków.
W Maju są moje imieniny ;).
Lubię go jednak przede wszystkim z innego powodu.
W Maju codziennie odprawiana jest Litania Loretańska :
 

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święta Maryjo, – módl się za nami.
Święta Boża Rodzicielko,
Święta Panno nad pannami,
Matko Chrystusowa,
Matko Kościoła,
Matko łaski Bożej,
Matko nieskalana,
Matko najczystsza,
Matko dziewicza,
Matko nienaruszona,
Matko najmilsza,
Matko przedziwna,
Matko dobrej rady,
Matko Stworzyciela,
Matko Zbawiciela,
Panno roztropna,
Panno czcigodna,
Panno wsławiona,
Panno można,
Panno łaskawa,
Panno wierna,
Zwierciadło sprawiedliwości,
Stolico mądrości,
Przyczyno naszej radości,
Przybytku Ducha Świętego,
Przybytku chwalebny,
Przybytku sławny pobożności,
Różo Duchowna,
Wieżo Dawidowa,
Wieżo z kości słoniowej,
Domie złoty,
Arko przymierza,
Bramo niebieska,

Gwiazdo zaranna,
Uzdrowienie chorych,
Ucieczko grzesznych,
Pocieszycielko strapionych,
Wspomożenie wiernych,
Królowo Aniołów,
Królowo Patriarchów,
Królowo Proroków,
Królowo Apostołów,
Królowo Męczenników,
Królowo Wyznawców,
Królowo Dziewic,
Królowo wszystkich Świętych,
Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta,
Królowo wniebowzięta,
Królowo Różańca świętego,
Królowo rodziny
Królowo pokoju,
Królowo Polski,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 —————————————————————————-

Bardzo lubię tę modlitwę. Lubię ją kontemplować….

Muszę się przyznać, że wyobrażam sobie jakbym namalowała poszczególne wezwania Maryji….