DLATEGO, ŻE JESTEŚ ZE MNĄ

Wisieliśmy na Krzyżu – Łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Umiłowany obejmował mnie z wielką czułością i pochylal się nade mną… Miłość sama!
„Jesteś bardzo odważna i dzielna! – wyszeptal Najdroższy mój z ogniem w głosie – Mężna!”
Ja jednak nie czułam się ani dzielna, ani odważna, ani mężna… Leżałam obolała i cierpiąca bardzo. A jednak mimo że się dzielna i odważna nie czułam, wierzyłam Umiłowanemu. Wierzyłam Najdroższemu mojemu.
„Skoro tak mówisz, wierzę Ci, Ukochany. Wierzę!”
„Tak mówię! – szepnął Najdroższy z naciskiem – Piękności Moja!”
Uśmiechnęłam się do Niego z trudem.
Dotykał z tkliwoscia mojego policzka. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Jak Oblubieniec całuje Swoją oblubienice. Czule i słodko. Patrzył mi w oczy i ja Mu w oczy patrzyłam. Chwilę później spacerowaliśmy po plaży nad Morzem Cierpienia. Szłam z Umiłowanym pod rękę.
„Jeśli pozwolisz, Najdroższy, chciałabym tu spędzić Wielki Post. Pozwolisz?”
Widziałam podziw w Jego oczach.
„Tylko ktoś bardzo odważny może prosić o coś takiego!”
„Nie chcę żebyś wtedy był sam… Żebyś sam wypływal w Morze. Pozwol mi. Proszę…”
„Z radością, Perełko. Będziemy razem wypływac. Ale większą część Postu spędzimy na Krzyżu!”
„Tak, Ukochany. Tam też nie chcę żebyś był sam. Będę tam z Tobą.”
Ucalowalam Umiłowanego mojego i wpatrywalam się w Niego.
Znów wisieliśmy na Krzyżu. Najdroższy mój nakarmil mnie Swoim Ciałem.
„Cierpisz bardzo, Perlo Moja!”
„Boli bardzo.”
„Co Cię boli, Najmilsza?”
„Wszystko. Całe ciało. Ale najbardziej serce i miejsce to co zwykle.”
„A serce dlaczego Cię boli?”
Pochylał się nade mną z tkliwoscia… Dotknęłam delikatnie policzka Najdroższego.
„Ty wiesz… Najdroższy mój. Ty wiesz… Nie pytaj! Ty wiesz…!”
Ukochany ujął moje dłonie w Swoje i ucałował je.
„Wiem, Maleńka… Wiem. Nie musisz mówić. Wiem.”
Najdroższy wziął mnie na ręce i położył na SERCU Swoim.
„Jesteś bardzo dzielna i odważna, Perełko”- szeptał z czułością gładząc mi włosy.
„Dlatego. że jesteś ze mną, Najdroższy! Bez Ciebie już dawno bym się poddała!”
Tańczyliśmy. Wciąż tańczymy, w miłości.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *