***

20.01.2018
Leżeliśmy na Krzyżu łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z promiennym uśmiechem. Uśmiechałam się do Niego radośnie i tańczyłam w JEGO Ramionach. Wczoraj napisałam to co mi podsunął Umiłowany. Pomógł mi, wiem o tym, gdyż sama bym tego tekstu nie ulozyla. Teraz rzmyślałam o reakcji moich Dzieci na awarię bloga. Jedno Dziecko – informatyk walczył o odblokowanie bloga i odzyskanie plików z danymi. Ksiądz, mój Duchowy Syn polecal na Mszy naprawe bloga. Jeszcze inne Dziecko pocieszalo mnie jak umiało. Napisało, żebym się tak bardzo się ta awaria nie przejmowała. „że Pan Jezus jest z Tobą.” Odp że to oczywiste że ze mną jest.
A Jak mam się nie przejmować…. Ten blog jest dla mnie i nie tylko dla mnie ważny. I będę walczyła,
Umiłowany patrzył we mnie słodko.
„Jest dla Ciebie ważny, ale nie najważniejszy.”
„Oczywiście! Najważniejszy dla mnie jesteś TY! Najdroższy!”
Po chwili dodałam:
„Dla Ciebie gotowa jestem nawet stracić…”
Ukochany przerwał mi pocałunkiem.
„Stracic dla Mnie to zyskać, Maleńka.”
Uśmiechnełam się do Umiłowanego.
„Widzisz… po ludzku, po mojemu często to stracić…”
„A po Mojemu, zyskać.”
Uśmiechaliśmy się do siebie nawzajem.
„Niech więc będzie po TWOJEMU, Najdroższy!”
Umiłowany obsypał mnie pocałunkami… Słodkimi, czułymi… Nagle przerwał i szepnął:
„Ale notki dalej piszesz, Maleńka?”
„Tak, bo ufam Ci, że….”
Umiłowany znów przerwał całując mnie z czułością.
„Bardzo dobrze, Maleńka Moja. Bardzo dobrze!”
Tonęłam w Jego pocałunkach…
 
21.01.2018
Tańczylismy na Łące wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja Umiłowany obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Patrzyłam w Niego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Tańczylismy bardzo. Po całej Łące. Najdroższy mnie w tańcu prowadzil. W pewnej chwili szepnęłam wpatrzona w Niego:
„Najdroższy, tylko kiedy się coś straci wtedy juz wie się jakie to było ważne.”
Umiłowany spojrzał mi w oczy głęboko, przenikliwie i z miłością.
„A gdybyś Mnie straciła, Maleńka Moja?” – słowa te powiedział niby z beztroska, ale jednocześnie z wielkim naciskiem:
Stanęłam przed Ukochanym jak wryta. Nagle poczułam jak w jednym momencie zaczyna mi brakować sił. Opadalam z sił, traciłam je.
„Umarłabym gdybym Cię straciła, Najdroż…” – szepnęłam ostatkiem sił. Już myślałam, że upadnę, nie miałam siły stać. Opadałam, osuwałam się… Kiedy nagle Umiłowany złapał mnie, wziął na ręce i dokądś niósł.
„Umrę gdy Cię stracę, Ukochany!!! Umrę!!! Umrę!!! Umrę!”- szeptałam jak w gorączce. Nie wiedziałam dokąd Najdroższy mnie niesie. Widziałam nad sobą pochylone Oblicze, pełne Miłości i wzruszenia.
„Nie pozwól, Najdroższy żebym kiedykolwiek Ciebie straciła! Proszę!!! Bo umrę!” – szeptałam.
A Umiłowany mnie niósł. I położył mnie… na kwiatowej kanapie. Zorientowałam się, że jestem w naszej altance, że ON mnie tutaj przyniósł. Leżałam więc na kwiatowej kanapie, Najdroższy ukląkł przy mnie. Miłość sama…
„Umrę gdy Cię stracę, Ukochany!!! Nie pozwól, Najdroższy żebym kiedykolwiek Ciebie straciła! Nie pozwól!!! Nie pozwól!!!”
Ukochany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. I patrząc mi w oczy, wyszeptał:
„Nie pozwolę, Maleńka Moja!”
„Nie pozwól!!! Nie pozwól!!!”
„Nie pozwolę!”
„Nie pozwól!!! Nie poz…”
Najdroższy… pocałował mnie… wzruszony niezmiernie…
„Nie pozwolę, Najmilsza! Nie pozwolę. Bo by Mi SERCE pękło!”
Oblubieniec całował Swą Maleńką oblubienicę. A ona całowała Jego. Z miłością, wdzięcznością i oddaniem.
 
22.01.2018
Wisieliśmy na Krzyżu łożu Miłości. Najdroższy, Umiłowany mój i ja Umiłowany obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Spojrzeniem z Krzyża… Spojrzeniem Miłości . Cierpial niezmiernie… Najdroższy mój, Maleńki mój… I ja cierpialam bardzo. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień. Nie było miejsca w moim ciele, które by mnie nie bolało. Jednak Umiłowany dodawal mi sił.
„Pięknie tańczysz, Maleńka Moja!”
„Cieszę się że Ci się podoba, Najdroższy! Pragnę pięknie tańczyć. Dla Ciebie!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego z uwielbieniem.
„Pięknie tańczysz! Twój taniec wzlatuje aż przed Mój tron czyniąc cudna Ofiarę miłości!”
„Dziękuję Ukochany mój!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. I zaczął dotykać i całować moje cierpiące obolałe ciało. Pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku… Tańczyłam otulona pocałunkami Umiłowanego mojego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *