1 – 4.02.2018

01.02.2018
Siedzieliśmy w naszej altance. Na kwiatowej kanapie. Umiłowany i ja. Najdroższy mój trzymał moje ręce w Swoich dłoniach i patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. Ja byłam trochę oniesmielona i zawstydzona po tym co mi wczoraj powiedział. Jednak patrzyłam Mu w oczy z ufnością.
“Znasz mnie, Najdroższy mój!!”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie z czułością.
“Znam Cię, Maleńka. Stworzyłem Cię. I znam!”
Patrzyłam w Umiłowanego z zachwytem. A On znowu się do mnie uśmiechnął cudnie.
“A Ty siebie znasz, Maleńka?  Jak myślisz, zła jesteś czy dobra?”
Zamyśliłam się….
„Zla tak do końca chyba nie… “
“Więc dobra. To teraz proszę, wymień swoje dobre cechy.”
Najdroższy mój wciąż uśmiechał się do mnie promiennie. A ja czułam się coraz bardziej zagubiona…
“Nie wiem… Chętnie pomagam…”
Umiłowany spojrzał mi w oczy z miłością. Przenikliwie.
“Oplekuncza, czula, słowne. Biegnąca na pomoc gdy widzi kogoś kto jej potrzebuje. Szczególnie wspierająca Swoje Duchowe Dzieci. Słowem i cierpieniem. Podnoszaca na duchu. Gotowa oddać Swoje szczęście byleby One były szczęśliwe. Cierpiąca, ale skrywajaca to cierpienie pod uśmiechem. Nawet Twoi bliscy nie wiedzą że cierpisz, tylko widzą Twój piękny uśmiech. Uważająca że inni mają większe prawo być bliżej Mnie nie niż Ty, a sama w kąciku, po cichu, w cieniu. Działająca na Moją chwałę. Walcząca o Moje sprawy. Otwarta na Mnie. Kochająca i pragnąca Mnie nade wszystko, nad swoje życie…”
Przerwałam Umiłowanemu. Wyjęłam jedną dłoń z Jego dłoni i przyłożyłam do Jego ust. Najdroższy ujął ją delikatnie i bardzo czule pocałowal. Przytulił do Swego policzka.
“Nie wymieniać dalej?”
Patrzyłam w oczy Najdroższego mojego. Wzruszona…
“Nie, proszę! Wystarczy.”
Ukleklam przed Nim i w Niego patrzyłam . Twarz przy twarzy. Patrzyłam w JEGO oczy głęboko.A po chwili szepnęłam prawie bezglosnie:
“Wybacz Najdroższy… Ja tego wszystkiego w sobie nie widzę…!!!”
Umiłowany uśmiechnął się wzruszony. Ukląkł przy mnie i objął mnie Sobą. Ujął moją twarz w obie dłonie i patrzył we mnie promienny i piękny niezmiernie.
“Ale Ja widzę. JA widzę, Maleńka Moja!”
I przytulił do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do Niego.
“Ja widzę, że tylko Cię ranię… krzywdzę. Boli mnie to.”
„A Mnie boli gdy widzę jak ranisz siebie, krzywdzisz, nie szanujesz…”
Wtuliłam się w Najdroższego, cała. Byłam jak niemowlę w Jego rękach.
„Najdro….”
„Ciii, Maleńka. Ciiii…” Tulił do SERCA mnie mój Maleńki.

02.02.2018
Byliśmy na Łące. Wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy! Po całej Łące! Umiłowany obejmował mnie i patrzył we mnie z Miłością i zachwytem. I ja w Niego tak patrzyłam! Zakochana i cała szczęśliwa! Uśmiechnięta od ucha do ucha! Tańczyliśmy! Pięknie, lekko, zwiewnie! Umiłowany w tańcu prowadzil. A moje serce szeptalo:

„Myślałam, że coś się we mnie kończy. A teraz widzę że Coś się zaczyna! Zaczynam żyć, bardziej, głębiej, pełniej! Coś zaczyna we mnie kiełkować. Jeszcze nie wiem co to będzie, ale czuję…. nie, nie czuję, wiem! Wiem, że to będzie Coś pięknego!”
Najdroższy patrzył we mnie promienny i szczęśliwy!
Tańczylismy bardzo!
Potem siedzieliśmy w kwiatach. Umiłowany siedział, a ja leżałam. Głowę położyłam na Jego kolanach
Ukochany pochylal się nade mną z czułością niewyobrażalna. Ja uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Ciągle mnie zaskakujesz! Zadziwiasz! – i pomyślałam o niedawnym zdarzeniu, sytuacji – na przykład TO!!! W szoku byłam!!”
I zaśmiałam się głośno, serdecznie!
Najdroższy mój też się zaśmiał!
„Ach, TO,! Opowiedz Mi o tym, Maleńka!”
Zaśmiałam się znów! Przecież ON doskonale wiedział o czym mówię! To Jego „sprawka””
„Nooo, nie daj się prosić, Maleńka. Wiesz jak Ja lubię kiedy opowiadasz!” – Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego. I zaczęłam opowiadać
Mam na Onecie stara pocztę. Stara i nie używana. Założyłam ją dawno temu. Nie używam jej od lat. Bardzo rzadko na nią wchodzę. Znajomi wiedzą, że używam innej poczty i na nią nie piszą. Tak że właściwie nie mam po co tam wchodzić. Ale we wtorek coś mnie tkneło, żeby na nią wejść. Po co? Nie wiem. Z nudów 🙂 , zobaczyć czy działa. Hasło do niej miałam zapisane, więc weszłam bez problemu. Weszłam… a tam ponad trzy tysiące nieprzeczytanych wiadomości!!! Przeleciałam wzrokiem pierwszą stronę. Same reklamy i jakieś oferty prawie. Tylko jedna wiadomość była inna. Zainteresowala mnie. Miała tytuł „Przenoszenie bloga” i była od jakiegoś Leszka. Otworzyłam ją…
A tam jakiś nieznajomy pisze o moim starym blogu na Onecie. Pisał, że kolega mu ten blog polecił, że czyta, że piękny. Pisał też, że do końca stycznia (potem się dowiedziałam, że przedłużyli do końca lutego) maja zlikwidować blogi na Onecie. I mój stary blog zniknie. I że jeśli chce to on mi może pomóc przenieść stary blog gdzie indziej. Tak, że nie zniknie.
W szoku byłam, normalnie!!!!
Natychmiast odpisałam temu Leszkowi, że oczywiście że tak. Że chcę, żeby mi pomógł. A w pierwszych słowach napisałam: „Leszku! Bóg mi Cię przysłał!” Odpisał mi. I zaczęliśmy stary blog przenosić. I nie zniknie.
Patrzyłam w Umiłowanego uśmiechnięta. On promienial cały uśmiechem.
„Troszczysz się o wszystko, Najdroższy… Nawet o mój stary blog! I ciągle mnie przekonujesz, że to jest Twoje, nie moje. I nie pozwolisz temu zginąć, zniknąć.”
Najdroższy patrzył we mnie z tkliwoscia ogromną.
„Masz rację, Maleńka Moja. Temu co Moje, zginąć nie pozwolę!”
Patrzył we mnie rozpromieniony. A ja wiedziałam że mówi nie tylko o moim starym blogu…

03.02.2018
Leżeliśmy na Krzyżu,  łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Patrzylismy w siebie nawzajem. Z miłością i zachwytem. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością…  Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie.

„Najdroższy mój…”
„Piękniejesz, Perełko Moja! Jesteś coraz piękniejsza! I biegniesz do Mnie coraz szybciej!”
„Też widzę że przyspieszyłam, Najdroższy! Też to widzę!”
Najdroższy uśmiechnął się promiennie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal uśmiechając się tajemniczo:
„Coś Ci pokażę, Maleńka Moja.”
Spojrzałam w Najdroższego pytająco, a On wciąż się uśmiechając, wziął mnie na ręce.
I w tej chwili znaleźliśmy się w komnacie mojego serca. Ukochany siedział na złotym tronie i trzymał mnie w Ramionach. Wpatrywalam się w Umiłowanego mojego z uwielbieniem…
„Rozejrzyj się, Maleńka! Spójrz..!”
Rozejrzałam się dookoła… I oniemialam ze zdumienia i zachwytu!
„Ooooo…!!!”
Komnata była cała w kwiatach! Wszędzie zwisaly girlandy białych małych kwiatków. Białego kwiecia. I było światło, jasne i czyste. Przenikalo ono całą komnate…
„Wiosna!”
„Tak, Maleńka Moja. Wiosna jest w Twym sercu!”
Po chwili dodal, wskazując na trawnik w oddali.
„A spojrz tam!”
Popatrzyłam. Jakby tam pękal trawnik…
„Ooooo… A co to?”
„Podejdźmy bliżej to zobaczysz” – uśmiechnął się do mnie Najdroższy.
Wstal z tronu i trzymając mnie na rękach podszedł do miejsca, o którym mówiliśmy. Delikatnie postawil mnie na ziemi i oboje przykucnelsmy. Pochylilismy się…  Ziemia w tym miejscu rzeczywiście pękala. I coś z niej…
„Wczoraj mówiłaś że czujesz że coś w Tobie, Maleńka kielkuje kielkuje. To jest właśnie to!”
W tym momencie ziemia pękła jeszcze bardziej, rozprysla się dookoła a spod niej wyszedł mały listek. Roześmiałam się. I Umiłowany się również roześmiał serdecznie.
„Ciekawa jestem co to będzie. Co z tego urośnie!”
„Zobaczysz, piękne będzie, Maleńka!”
Umiłowany wstał i pomógł wstać mi. Objął mnie i mocno do Siebie przytulił. Pragnęłam tego przytulenia… Tulił mnie, otulał Sobą.
A w moim sercu wiosna!

04.02.2018

Leżałam na Krzyżu, łożu Miłości, tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był ze mną. Był przy mnie. Pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą. I patrzył we mnie… Jak ON we mnie patrzył… Z jaką Miłością i zachwytem!!! Promienial cały zachwytem nade mną!!! Czułam się kochana i ważna dla NIEGO. Bardzo kochana i ważna!!! Więcej!  Czułam się piękna! Bardzo piękna, drogocenna, jedyna i najważniejsza dla Najdroższego mojego. Promienial cały Miłością, zachwytem i podziwem. Uśmiechałam się do Niego radośnie. A Umiłowany patrzył… Nagle pewna myśl przemknela mi przez głowę i serce

„Najdroższy mój, chciałabym stanąć obok Ciebie i spojrzeć w siebie tak jak Ty we mnie patrzysz. Zobaczyć to co Ty we mnie widzisz.”
„Chcesz?!” – Najdroższy ucieszył się bardzo.
„Tak.”
„No to już!”
I tym momencie jakby się rozdwoila. Stałam przy Umiłowanym moim i patrzyłam w siebie… Pochylałam się nad samą sobą… I patrzyłam… zachwycona, zaskoczona i oczarowana jednocześnie!  Co zobaczyłam?  Miłość, radość, uśmiech i ofiarowanie cierpienia. Wiosnę i światło, czyste i ciepłe.
„Zobacz! To jest Oblubienica Moja Umiłowana!”
„Jaka piękna…” – szepnęłam zachwycona, wpatrzona w…, siebie. Po raz pierwszy w życiu zachwycałam się sobą,…
Umiłowany spojrzał we mnie, w Jego oczach widziałam dumę.
„Zobacz jaki ma uśmiech!”
„Mroki ciemne może rozproszyć…”
„A jak tańczy dla Mnie!”
„I Ty w niej miejsca masz dużo!”
„Bardzo dużo! A spójrz w jej serce..” – tu Najdroższy mój rozpromienil się jeszcze bardziej.
Patrzyłam…
„Twoja Miłość i światło, Najdroższy!”
Umiłowany spojrzał mi w oczy z miłością. Wróciłam do siebie… Patrzyłam w JEGO oczy rozpromieniona cała… Z wdzięcznością w Umiłowanego patrzyłam… Brakowało mi słów.. Umiłowany uśmiechał się do mnie promiennie. I wyszeptal radosny:
„Widziałaś siebie taką jaką Ciebie widzę, Maleńka Moja!”
„Najdroższy mój….!”
Wtulilam się w Umiłowanego mojego. Otulal mnie Sobą….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *