ZWYCIĘSTWO

Obudziłam się, obolała bardzo. I od razu napadły mnie jakieś stwory. Nie widziałam ich twarzy, bo było całkiem ciemno. Słyszałam ich głosy. Opryskliwe, złośliwe, cyniczne, a jednocześnie sztucznie przymilne.
„Ooo! Mamy naszą pięknisie! Dobrze, bardzo dobrze! Maleńka nasza!”-usłyszałam złośliwy rechot.
„Najdroższy, ratuj!” – szepnęło moje serce.
Głośno nie powiedziałam nic.
W głębi serca usłyszałam niemal nieslyszalny szept:
„Ja jestem, Maleńka Moja!”
Głosy rechotaly coraz głośniej.
„I co ślicznotko?! On tobie wmawia, że jesteś piękna. To kłamstwo! My i tylko my uczynimy cie piękną!!! A masz!!!!” – i wymierzył mi silny cios w policzek. Zabolo, i zapieklo bardzo. Czułam że mi policzek puchnie. Jednak milczalam.
„Nic nie powiesz, maleńka?! Tańczysz pewnie! Dla NIEGO tańczysz! Nie cierpimy twojego tańca! Tyle krwi nam napsuł, tyle planów pokrzyżował. Tyle dusz nam zabrał! Dla nas tańcz!!!!”
„Najdroższy, ratuj!” – szepnelo znów moje serce.
„Ja jestem!”
Głosy naigrywaly się na całego:
„Zostawil cie twój ukochany. Odszedł od ciebie! Nie jest twój!! Nasza jesteś! Jego nie ma!”
„Umiłowany ratuj!!! Jestem Twoja! Ratuj mnie!”
Nie zdążyłam dokończyć…. Rozległ się nagle grzmot i błyskawica:
„JA JESTEM!!!”

Pojasnialo… I nastała cisza.. Głosy zamilkly i uciekły. A… mnie Najdroższy tulil w ramionach. Uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Najdroższy mój…”
Pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą. I dotykał z czułością, delikatnie mojego spuchnietego policzka.
„Bardzo Cię boli, Maleńka Moja….”
„Nie boli, Najdroższy mój!”
„Nie?!” – Umiłowany wyglądal na zaskoczonego, zdziwionego.
„To z miłości do Ciebie, Najdroższy. Więc nie boli.”
„Maleńka Moja! – ucalowal mnie słodko – Zwyciezylas! Nie dałaś się sprowokować. Nie uwierzylas im.”
„W ani jedno słowo, Najdroższy!”
„O Twoim tancu prawdę mówiły, Maleńka”
I widząc moje zmęczenie, szepnął:
„Odpocznij we Mnie Perlo Moja Umiłowana!”
Wchodzilam w Umiłowanego mojego. Otulal mnie Sobą, Miłością. Cała szczęśliwa znalazłam się przy SERCU Ukochanego. Oplatal JE wieniec z cierni. Kolce ranily SERCE Najdroższe….
„Boll Cię bardzo, Najdroższy mój…”
„To z miłości do Ciebie, Maleńka. Więc nie boli.”
„Najdroższy…!!!”
Wtuliłam się w SERCE Umiłowane. Z JEGO Rany wyszła bielutka Hostia. I weszła we mnie.
„Jak dobrze Mi w sercu Twoim,odważnym i zwycięskim, Maleńka!”
Uśmiechałam się z wdzięcznością do Umiłowanego mojego…