PUKAJ…

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy cierpial niezmiernie. Ogromnie… Ja cierpialam troszkę mniej niż zwykle. Ale byłam zmęczona i nie miałam sił. Wokół nas było ciemno i szaro i zewsząd zionelo przejmujacym bólem i pustką i smutkiem. Tańczylismy. Najdroższy obejmował mnie z Miłością i tkliwoscia i tulil do SERCA Swego.
„JA jestem Źródłem Życia. Jeśli pragniesz, pij ze Mnie, czerp ze Mnie, Maleńka Moja!”
„Pragnę!”
„Pij więc, Maleńka!”
Przytulił mnie jeszcze bardziej do SERCA Swego, przyłożył moje usta do Rany. I… piłam! W ustach czułam niewypowiedziana słodycz, zmęczenie miało a siły wracały.
Umiłowany napoil mnie, nakarmil Swoim Ciałem. Zbliżyłam swoją twarz do Jego twarzy. Ucalowalam Umiłowanego mojego i wpatrywalam się Niego z miłością i wdzięcznością,…
„Dziękuję Umiłowany!!! Ty wiesz czego mi potrzeba!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie i dodałam:
„Całe moje życie jest Wielkim Postem, oczekiwaniem na Zmartwychwstanie w Tobie!”
„Przychodz do Mnie i pij ze Źródła Życia a będziesz zmartwychwstawac codziennie!” – Umiłowany uśmiechnął się do mnie promiennie bardzo.
„Dobrze, Najdroższy. Dziękuję!!!“
I uśmiechałam się do Niego najpiękniej jak potrafilam.
” Uwielbiam Twój uśmiech pod którym skrywasz cierpienie, Maleńka! ”
Uśmiechalam się do Najdroższego radośnie.
” A wiesz, Umiłowany? Jedno z moich Duchowych Dzieci wczoraj znowu zdziwilo się, że ja cała obolała bardzo a ciągle uśmiechnięta. Często się dziwi i mówi ze mi zazdrości. Nie wiem czego miał zazdrości…”
Umiłowany spojrzał mi w oczy przenikliwie, z Miłością wielką.
” Mnie Ci zazdrosci, Maleńka Moja. Mnie w Twoim sercu Ci zazdrości!”
„Ciebie??! – zdumialam się – jak można Ciebie zazdrościć…”
„Jak widać można…”
„Ale Ono dużo się modli. Często widzę jak czyta różne modlitwy.”
„Właśnie, czyta.. Modli się wargami, a sercem…”
Najdroższy nie dokończył. Nie musiał. Zrozumiałam.
„Najdroższy mój… proszę, pukaj do serca mojego Dziecka. Może kiedyś w końcu Ci otworzy… Pukaj… Proszę!!!!”
„Pukam i będę pukał, Maleńka Moja!”
„Dziękuję, Najdroższy mój! Bardzo dziękuję!!!”
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie, promiennie bardzo. I ja uśmiechałam się do Niego. Tańczyliśmy bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *