POD RĘKĘ PO MORZU CIERPIENIA

Wpłynęłismy z Najdroższym moim w Morze Cierpienia. W małej łódeczce. Umiłowany wioslowal. Wypłynął na środek Morza. Morze było stalowe szare, a nad nami wisiały czarne, ciężkie chmury. Umiłowany odłożył wiosła i patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. I ja w Niego tak patrzyłam. Oniesmielona lekko.
„Najdroższy mój… jeśli czymś Cię wczoraj urazilam, przepraszam. Nie chciałam.”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie.
„Żałujesz czegoś z wczorajszego spotkania, Maleńka Moja?”
„Czy żałuję? Nie. I wiesz, Najdroższy mój? Niczego bym nie zmienila.”
„I Ja nie żałuję niczego, Maleńka. Przejdziemy się?”
„Po Morzu Cierpienia? Chciałabym… Bardzo.”
„Więc chodźmy!” – szepnal Ukochany uśmiechając się tajemniczo.
Wstał z lodzi i pomógł mi wyjść z niej. Kiedy wychodzilam, dotknęłam delikatnie ramienia Najdroższego.
„Nie potargalam Cię wczoraj za mocno?” – spytałam stając na powierzchni Morzu.
„Jednak coś Cię gryzie, Maleńka Moja” – uśmiechnął się Najdroższy, biorąc mnie pod rękę. Szłam z Maleńkim moim pod ręke, po Morzu Cierpienia.
„Gryzie? – uśmiechnęlam się do Umiłowanego – Nie. Tylko wypowiedzialam słowa, które nie sądziłam że kiedykolwiek wypowiem, moje zachowanie też mnie zdziwiło. Nie sądziłam że potrafią tak się zachować…”
Umiłowany spojrzał mi w oczy z miłością.
„Rozwijasz się, Maleńka. Zmieniasz się. I zmieniasz ludzi wokół Ciebie.”
„Ludzi wokół mnie?”
„Twoje Duchowe Dzieci zmieniasz. No popatrz, to Dziecko jak Je prosiłaś o pomoc, owszem pomagalo Ci, ale niechętnie i ze złośliwymi docinkami. A wystarczyło, że Ty Mu kilka razy pomoglas, pokazałas, że jest dla Ciebie ważne, wartościowe i pierwsze biegnie Ci pomóc!”
” Tak! Leci wręcz! Nie muszę nawet prosić! W szoku jestem!”
” Albo drugie Dziecko. Często podnosiło na Ciebie głos. Wystarczylo, żebyś stanowczo powiedziała żeby traktowalo Ciebie poważnie, a potem okazała Mu czułośc i teraz Ono samo Tobie czułość okazuje!”
” Tak… W szoku jestem!”
„Albo gdy prosiłaś inne Dziecko, żeby coś zrobilo dla Ciebie i powiedziało że nie ma czasu a Ty okazałas zrozumienie w tej sprawie. To samo potem przyszlo do Ciebie i powiedziało że zrobi to dla Ciebie i dla siebie, a czas się znajdzie.”
„Tak! W szoku jestem. Bo Ono rzeczywiście jest bardzo zajęte. A jednak mimo to znalazło dla mnie czas!”
„Albo to Dziecko, które często mówi że zazdrości Ci uśmiechu, wczoraj widząc Twój piękny uśmiech, samo się do Ciebie cudnie uśmiechnęlo!”
„Tak! Po raz pierwszy od dawna!”
Najdroższy uśmiechal się do mnie promiennie bardzo.
„I tak mógłbym wymieniać i wymieniać…. O notkach na blogu nie wspomnę. Ile dusz prowadza do Mnie!”
„To TY działasz, Najdroższy!!! To wszystko dzięki Tobie!”
„To prawda, Maleńka Moja. Ale żeby móc działać, potrzebuję Twojego serca, ust rąk, uśmiechu i cierpienia. Ty Mi to wszystko dajesz. Żeby rozświetlic ludzkie serca wystarczy promień. Ty jesteś Moim Promieniem, Maleńka!”
Spojrzałam w Najdroższego z wielką wdzięcznoscia. A ON uśmiechał się do mnie promiennie. Szliśmy razem pod rękę po Morzu Cierpienia.
” Długo już tak idziemy, Najdroższy? Bo mi z Tobą wydaje się że krótko! ”
” Długo idziemy, Maleńka Moja! Już widać plażę, spójrz!”
Rzeczywiście było widać. I w niedługim czasie doszliśmy do plaży. Przy brzegu morza zobaczyłam łódź, którą wpłynęłismy w Morze Cierpienia. Spojrzałam w Najdroższego zaskoczona ogromnie. On chwycił mnie w objęcia, uniósł w górę i zawirował śmiejąc się w głos! Ja też się śmiałam. Potem nakarmil mnie Swoim Ciałem i delikatnie położył mnie na piasku. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i pocałował mnie. Pocałowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Czule i słodko. Potem wyszeptal mi wprost do ucha:
„Musze zdradzić Ci tajemnice, Maleńka Moja! Ta łódź jest tu tylko dla Ciebie. Ja nie potrzebuje lodzi, żeby wypłynąć w Morze Cierpienia. Chodzę po nim!”
Zaśmiałam się i wyszeptalam do ucha Najdroższego.
„Mogłam się domyślić! Odtąd będziemy razem po nim chodzic. Ja też nie potrzebuje łodzi!”
„Będziemy po nim chodzić, Maleńka Moja!”
„Pod rękę!”
„Pod rękę, Najmilsza!”
Lezalam na piasku przy Morzu Cierpienia a Najdroższy obsypywal mnie pocałunkami…

%d bloggers like this: