CZY W RADOŚCI, CZY PRZEZ MĘKĘ…

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo. Umiłowany patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem promienial cały uśmiechem i zachwytem. I ja patrzyłam w Niego z zachwytem i uśmiechem.
„Powiedz Mi, proszę Maleńka to co wczoraj dla Mnie ułożyłas” – wyszeptal Najdroższy z pięknym uśmiechem.
„Ale… to nie doszlifowane jeszcze!” – zaśmiałam się cicho.
„Powiedz, no proszę…” – Najdroższy pocałowal mnie w czoło i wciąż się cudnie uśmiechał.
„Nooo dooobrze!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego z uśmiechem.
I zaczęłam mówić:
„Mój Maleńki, kocham Ciebie!
Z Tobą dobrze mi jak w Niebie.
Tyś mym Niebem, Tyś mym Słońcem!
Tyś Początkiem mym i Końcem.
Moim Życiem i Pragnieniem!
I w cierpieniu ukojeniem.
Czy w radości, czy przez mękę,
Z Tobą ja idę pod rękę!
Ty mnie kochasz i szanujesz
Z cierpliwością wychowujesz!
W moim życiu czynisz cuda,
Dobroć Twa to nie ułuda!
Ciebie pragnę uszczęśliwiać
I piękność Twoją podziwiać!
Krzyczeć chcę o Twej miłości,
Miłosierdziu i bliskości! ”
Mówiłam to patrząc w oczy Najdroższemu . Rozpromieniony był cały. Tkliwością i zachwytem….
” Cudnie!!! Maleńka Moja, pięknie!”
” Podoba Ci się, Najdroższy?! Wczoraj na szybkiego ulozylam. Pół jak ćwiczylam na dywanie, a resztę wieczorem w łóżku.”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie słodko.
„Bardzo Mi się podoba, Maleńka!”
„Szczerze mówiąc mi też się podoba. Tylko… jeden wers nie bardzo mi się widzi.’
” Który? I dlaczego?!” – dopytywal Umiłowany.
„‚ Czy w radości, czy przez mękę… ‚ bo tak myślę że i w męce i w cierpieniu może być radość. U mnie jest. A tu chodzi o to czy jest dobrze czy źle,… O! ‚ Czy jest dobrze, czy to jest źle ja z Tobą pod rękę idee” Eee… Tak być nie może przecież!” – roześmiałam się wesoło.
Najdroższy też się śmiał.
„Pierwsza wersja najlepsza. Ja bym zostawił tak jak jest!”
„Myślisz? A sylaby i rymy. Częstochowskie!!” – śmialam się.
Najdroższy mój patrzył we mnie z czułością.
„Pięknie jest, Maleńka!”
Objęłam Umiłowanego i Ucalowalam Go. Bolescwy był bardzo…. Dotknęłam z czułością Jego policzka i głaskalam Go delikatnie.
„Cierpisz bardzo, moj Maleńki…”
Umiłowany ujął moją dłoń i uc
ucalowal ją.
„Ty także bardzo cierpisz, Maleńka Moja!”
Nie odpowiedziałam. Maleńki wiedzial.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I mnie do Siebie przytulał. Mocno tulil. Do SERCA Swego. Z tkliwoscia bezdenna.
„Odpocznij, Maleńka. Przy SERCU odpocznij. Będziesz wiele jeszcze cierpieć dla Mnie.”
„Będę, Najdroższy mój! Będę!”
Obejmowałam Najdroższego mojego. A ON mnie mocno tulil do SERCA. Tańczylismy bardzo.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: