W POCAŁUNKACH MALEŃKIEGO MOJEGO

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany cierpial niezmiernie… Ja też cierpialam. Bardzo. Tańcowalismy. On cierpiący i ja cierpiąca. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie z wielką Miłością… I ja w Niego patrzyłam…
„Najdroższy mój! Kocham Ciebie…”
Umiłowany rozpromienil się ogromnie!
„I żyjesz w Mojej bliskości, Maleńka Moja!”
„Żyje!”
Umiłowany wziął mnie na ręce w ramiona. Wielkie i delikatne. I przytulił mnie z Miłością do Siebie. Do SERCA Swego. Objęłam Go i przylgnelam do Umiłowanego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Tańczylismy bardzo. Milczałam. Tańczyłam bardzo intensywnie. Dla mojego Maleńkiego!
„Przepraszam że nic nie mówię, Najdroższy…” – wyszeptalam z trudem.
Najdroższy patrzył we mnie poruszony…
„Nie przepraszaj, Maleńka Moja…. Tańczysz bardzo pięknie dla Mnie! Bardzo pięknie!”
I zaczął mnie całować. Słodko i z czułością. Jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Całowal i całowal. Obsypywal mnie pocałunkami. A ja tańczyłam w JEGO pocałunkach. W pocałunkach Maleńkiego w tańczyłam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: