NIE MUSZĘ TĘSKNIĆ

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Sama. Najdroższego nie było. Zniknął gdzieś. Nie mówiąc dokąd idzie ani tym bardziej kiedy wróci. Klęczałam więc pod Krzyżem i czekałam. I tęskniłam!!! Bardzo tęsknilam! Miałam spuszczona głowę, ale gdy tylko usłyszalam jakiś dźwięk, podnosilam ją szybko w nadziei że zobaczę Umiłowanego mojego serca. Niestety gdy podnosilam głowę wokół mnie widziałam tylko szarość i smutek a zewsząd zionelo dojmujacym bólem i pustką. Opuszczałam więc znowu głowę. I czekałam. I tęsknilam…
Zaczęłam rozmyślać. O mojej tęsknocie. Zauważyłam że jest ona inna niż kiedyś. Naszla mnie nawet myśl że tęsknię mniej. Ale od razu te myśl przegonilam.
„Nie tęsknię za Najdroższym mniej, tylko inaczej!” – szepnęłam, jak mi się wydawalo, sama do siebie.
„Tak, tęsknisz inaczej niż kiedyś, Maleńka Moja!” – usłyszałam w głębi serca.
„Najdroższy mój?!”
Szybko podnioslam głowę, ale nikogo nie było… To ból i przejmująca pustką. Ale nic to, byłam u siebie. Opuscilam znów głowę. I znów w głębi serca usłyszałam cichy głos Umiłowanego.
„Kiedyś chciałaś, żebym po Ciebie przyszedł natychmiast, teraz, już! Ale oddalas Mi swoją tęsknotą. I teraz tęsknisz cierpliwie.”
„Bardziej cierpliwie – uśmiechnęłam się sama do siebie (tak mi się wydawalo) – I gdybyś przyszedł po mnie teraz, poszła bym od razu. Jak stoję! Nie oglądała bym się na nic. Wstała bym i poszła do Ciebie. Staram się być zawsze gotowa jak przyjdziesz, nie zawsze mi wychodzi. Ale sie staram.”
” Widzę Twoje starania, Perełko Moja!” – tym razem głos Umiłowanego nie wydobywal się z głębi mojego serca. Ale z zewnątrz mnie…
Podniosłam szybko głowę. I na mojej twarzy pojawił się uśmiech! Od ucha do ucha!!! Przede mną klęczał Umiłowany!!! W dłoni trzymał Hostie i uśmiechał się do mnie cudnie, promiennie bardzo! Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Trwalam w uwielbieniu. A potem wyszeptalam z czułością:
„Tęsknilam Najdroższy…”
„Wiem, Maleńka Moja! Widziałem!”
I ucalowal mnie z tkliwoscia wielką… A po chwili dodal:
„Nie musisz tęsknić, Maleńka. Ja zawsze jestem z Tobą. O, tu!” – i dotknął dłonią mojego serca.
Ja dotykając swoją dłonią Jego SERCA, szczęśliwa, szepnęłam:
„A ja jestem TU!”
„Zawsze, Maleńka!”
„Najdroższy…” – szepnęłam wzruszona i położyłam głowę na Jego ramieniu. Najdroższy mój objął mnie z wielką Miłością i czułością. Przytulał do Siebie. Tańczylismy bardzo. W Miłości.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: