W CIEMNOŚCI

Byliśmy w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i, boleścią i smutkiem… Patrzyłam w Maleńkiego mojego z radością i współczuciem.
„AZ tak bardzo cierpisz….Najdroższy mój…?” – spytalam dotykając z czułością Jego policzka i głaskalam go.
„Maleńka Moja…. musisz niestety TAM iść.. Ja byłem, więc i Ty musisz…”
„Gdzie mam iść, Najdroższy?”
Umiłowany wskazał w ciemność i pustke.
„Tam!” – wyszeptal Najdroższy z wielkim bólem i współczuciem.
„Gdzie Ty tam i ja, Najdroższy! Nie martw się. Pójdę dokądkolwiek mnie poprowadzisz.”
„Chodźmy więc!”
Najdroższy wstał i podając mi rękę pomógł wstać mi.
„Pójdź za Mną, Maleńka!”
I poszedł w ciemność.
„Idę, Najdroższy!”
I poszłam za Nim.
Szliśmy. Umiłowany szedł pierwszy, a ja za Nim. Dokoła robiło się coraz ciemniej i coraz bardziej pusto. Ból był wszędzie… Im dalej szliśmy, było ciemniej i ciemniej. Umiłowany podał mi rękę. Chwyciłam za nią. I szliśmy dalej w milczeniu. Zrobiło się tak ciemno, że nie widziałam już przed sobą Najdroższego mojego. Czułam tylko w swojej dłoni Jego dłoń. Ona mnie prowadziła….
Nagle usłyszałam jakiś głośny trzask. I zostałam uwięziona. Poczułam że coś chwyta moje ręce i nogi i przymocowuje do jakiejś zimnej, chropowatej ściany. Nie mogłem ruszyć ani ręką, ani noga! Byłam uwięziona! Bolało mnie całe ciało, każda próba ruchu sprawiała ogromny ból. A nade wszystko bolalo mnie serce, że Umiłowany mój musiał tak cierpieć…
„Najdroższy, odejdź! Zostaw mnie!” – zawołałam.
„Mam zostawić Ciebie tu samą, Maleńka Moja??!” – wyszeptal z wielkim bólem w głosie.
„Tak!”
„Ale dlaczego, Najmilsza?! Jeśli chcesz, to oczywiście, zostawię Cię, choć sprawi Mi to wielki ból!!! I muszę wiedzieć dlaczego!!!”
„Najdroższy mój…. Ty cierpiałeś Sam. Byłeś Sam, nie miałeś nikogo! Cierpiałeś w osamotnieniu. I ja chcę podobnie jak TY!!!”
Umiłowany zbliżył się do mnie
Czułam to, choć nic przed sobą nie widziałam. Ciemność była czarna… Ale czułam Jego oddech na mojej twarzy i bicie JEGO SERCA.
„Nie cierpialem sam, Maleńka Moja! Miałem MATKĘ! Moja Mama była ze Mną i ze Mną cierpiala!”
Olśnienie!!! W ciemności. Olśnienie!!!
„Miałeś MATKĘ!”
„Pozwól Mi zostać przy sobie, Maleńka Moja!! Pozwol Mi zostać, proszę!!!”
Czułam oddech Umiłowanego na mojej twarzy.
„Zostań, Najdroższy mój!!! Zostań ze mną! Proszę!!!i Zostań! I bardzo, bardzo Cię przepra….”
Najdroższy nie pozwolił mi dokończyć. Zamknął mi usta pocałunkiem…. Całowal mnie słodko i czule. Jak Oblubieniec oblubienica całowal… Potem całował moje cierpiące ciało. Pocałunek przy pocałunku. Oblubieniec oblubienice całowal…
Tańczylismy bardzo. W ciemności.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: