PO PROSTU

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego. W JEGO Ramionach tańczaca leżałam. Najdroższy mój pochylal się nade mną z czułością i tkliwością niesamowitą. Patrzył we mnie piękny z Miłością i dobrocią nie do opisania słowami… Uśmiechał się do mnie cudnie. Patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem.
Zaczęłam rozmyślać o swojej słabości, grzesznosci i nędzy… Patrzyłam w Najdroższego, taki był piękny, kochający i czuły
I nie mogłam się skupić na swojej słabości i nędzy. Przestalam. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego i zaczęłam rozmyślać o Jego Miłości, dobroci i pięknie. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Mój Przecudny… Mój Piękny…” – szeptałam.
Umiłowany ujął moją dłoń w Swoją i ucalowal ją. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Pochylil się i ucalowal miejsce w moim ciele, które bolało mnie bardzo, najbardziej.
„Cierpisz bardzo, Maleńka Moja…” – szepnął Umiłowany.
Pokiwalam głową twierdząco i uśmiechałam się do Niego.. On rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Zatańcz dla Mnie, Maleńka!”
I zacząl otulac mnie Sobą. Otulal mnie mocno i czule. Wchodziłam w Umiłowanego. Bez żadnego problemu. Wchodziłam…. Znalazłam się pod SERCEM Umiłowanym. W wielkim świetle, w jasności. I nagle jakbym się rozdwoilam. Widzialam samą siebie stojącą pod SERCEM w świetle. Widziałam wielkie, Żywe, bijące SERCE i siebie stojącą pod NIM.
„Zatańcz dla Mnie, Maleńka Moja Umiłowana!” – usłyszałam cichy głos Najdroższego mojego. Ukłoniłam się SERCU i zaczęłam tańczyć. Jak pięknie tańczyłam!!! Jak pięknie!!! Widziałam samą siebie w oddali i nie mogłam się nadziwić, że to ja jestem….że tak pięknie tańczę. A jednocześnie tańczyłam bardzo. Najpiękniej jak potrafilam!!! Dla Najdroższego, dla Maleńkiego mojego tańczylam! Pod SERCEM Jego! Ubrana byłam w szkole białą od Najdroższego, która, gdy tańczyłam mienila się wszystkimi kolorami tęczy. Na głowie miałam biały welon, na szyi perle od NIEGO. I tańczyłam bardzo. Pięknie!
Nagle zobaczyłam inny obraz. Zobaczylam przed sobą węża! Wielkiego! Podobnego do kobry… Pełzł do mnie…. Już otwierał paszcza!!! Ale ja byłam szybsza od węża! Chwyciłam go za szyję i… padl od razu!! Tańczyłam dla Najdroższego mojego…. Cudnie tańczyłam!!!
I znów leżałam w ramionach Najdroższego mojego. Było mi tak dobrze jak w ramionach najlepszej i najczulszej matki… Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie i pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia nie do opisania słowami…. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z miłością i czułością.
„Najdroższy mój, kocham Ciebie!”
„Wiem, Maleńka! Bardzo kochasz!”
Kiwnęłam głową.
„Bardzo, bardzo Mnie kochasz!”
Zaśmiałam się wesoło.
„Tak! Bardzo, bardzo!”
„Bardzo, bardzo, bardzo kochasz Mnie, Maleńka Moja!”
„Bardzo, bardzo! Bardzo!”
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie.
„I Ja Ciebie kocham!” – wyszeptal Najdroższy promieniejac bliskościa.
„Wiem….i nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo!!!!”
„Kocham Cię. Po prostu. Kocham Cię, Maleńka Moja!”
W moich oczach pojawily się łzy. Łzy szczęścia. Leżałam tańcząca bardzo i uśmiechnięta w ramionach Najdroższego. A ON otulal mnie Miłością…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *