TRWAMY W MIŁOŚCI

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością. Ja też patrzyłam w Najdroższego z miłością, ale byłam smutna, przygnębiona…
Nagle usłyszałam dziwny trzask… Dobiegal on z dołu, spod Krzyża. Schylilam głowę i zobaczyłam, że ziemia pod Krzyżem jakby pękala. Znowu usłyszałam trzask i pod Krzyżem wytrysnela woda. Źródełko jakby. Było ono coraz większe i tryskalo do góry jak fontanna…
„Co to?!” – spytałam zdziwiona.
„Z Krzyża wytryska Źródło Miłości, Przebaczenia i Życia!”
„Zanurz w Nim moje Duchowe Dzieci i… mnie… Proszę, Najdroższy mój!” – szepnęłam niewiele myśląc, wpatrzona w Umiłowanego.
„Z radością, Maleńka Moja!”
Umiłowany wziął mnie na ręce i zanurzyl w Zrodelku.
„Wraz z Tobą Maleńka, zanurzam wszystkie Twoje Dzieci.”
Woda w Źródle była bardzo orzeźwiająca. Najdroższy zanurzyl mnie całą. Potem wyciągnął mnie z wody i postawił ostrożnie na ziemi. Byłam cała mokra, woda spływala po mnie. Uklękłam przed Umiłowanym moim, wciąż przygnębiona. Najdroższy uklęknął przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i troską… Dotknął z miłością mojego policzka i głaskal go czule.
„Co Cie trapi, Maleńka?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie.
„Jestem taka słaba… Upadam co chwila…” – szepnęłam patrząc Najdroższenu w oczy.
„Ale zawsze przychodzisz do Mnie, przepraszasz a Ja Ci wybaczam. Zawsze, Maleńka!”
„Tak mój Najdroższy. Ale…”
Umiłowany patrzył we mnie z Miłością.
„Wiesz co, Maleńka? Jeśli chcesz, jeszcze raz oddaj Mi wszystko co Ci ciąży na sercu. Nie pozwól by tak dobre i piękne serce było choć troszkę zabrudzone.”
„Dobrze, Najdroższy mój!”
I oddałam Mu wszystko, co mi na sercu leżało. Najdroższy patrzył teraz we mnie promienny, świetlisty i piękny niezmiernie. Uśmiechał się do mnie cudnie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Patrzyłam Mu w oczy… Potem położyłam głowę na Jego ramieniu i wyszeptalam:
„Pragnę Cię tak kochać jak Ty mnie… Nie wyliczać jak bardzo Cię kocham.Tylko kochać. Jak Ty. Po prostu. I siebie też kochać, po prostu.”
„Niewiele Ci do tego brakuje, Maleńka Moja. Bardzo niewiele!”
I przytulił mnie do Siebie, Najdroższy. Mocno przytulił. Z czułością. A ja przylgnelam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Trwaliśmy w Miłości. Trwamy w Miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: