WCIĄŻ TAŃCZĘ!

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo! Złączeni w Miłości, uśmiechu, szczęściu i cierpieniu. Maleńki mój i ja. Patrzylismy w siebie nawzajem z miłością i zachwytem…. Wokół nas było ciemno i szaro i zewsząd zionelo przejmujacym bólem i pustką i smutkiem. A my tańczyliśmy, nie widząc nic poza sobą..Najdroższy patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam. Patrzyłam w Najdroższego, w Miłość mojego życia, w JEGO cudne oczy patrzyłam. A w sercu rodziło się pragnienie,… Pragnęlam przytulić Umiłowanego do mnie, do mojego serca. Moje serce pragnęlo Go przytulić… Patrzyłam w oczy Umiłowanemu i pragnęlam… I po chwili siedziałam pod Krzyżem i tuliłam do serca Najdroższego mojego. Szczęśliwa ogromnie! Tuliłam!
„Chciałaś, Maleńka Moja. Więc masz!” -Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie.
„A Ty Najdroższy mój, nie chciałeś?” – spytalam również uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Pragnąłem. I to pragnienie wlalem w Twoje serce!”
Aż podskoczylam ze szczęścia i radości! Rozejrzałam się wkoło. Otchłań Męki zionela dojmujaca pustką i bólem… Spojrzałam w oczy Umiłowanemu. Rozmyślalam…
Wszystko jest po coś.. Nawet Otchłań Męki Najdroższego jest po coś. Nawet… moje upadki są po coś. Po co? Po upadku bardzo, bardzo, bardzo odczuwam potrzebę bliskości Najdroższego mojego. Potrzebuję Jego przebaczenia, Jego przytulenia. Jego powiedzenia „to nic, Maleńka Moja. Idziemy dalej!”. Jego Samego potrzebuję! A gdybym nie upadala, nie potrzebowala bym Go. Byłabym samowystarczalna… Tak pomyślałam. I zaczęłam dziękować za swoje…. upadki. Pomyślałam też, że gdyby nie moje słabości to Najdroższy nie mógłby działać we mnie. A tak działa z wielką mocą. Na całego!!! Działa we mnie i przeze mnie. Działa!!! A dzięki cierpieniu mogę tańczyć dla NIEGO.
Wszystko jest po coś!
Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością, a ja tuliłam Go do serca. Nagle zobaczyłam że Jego SERCE przytuliio się do mojego serca… I z SERCA Najdroższego wyszła Hostia. I weszła w serce moje. Trwalam w uwielbieniu…
Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko…
„Zatańczysz ze Mną, Maleńka Moja?”
„Z radością, Najdroższy mój!”
Wstałam i trzymając na rękach Umiłowanego zaczęłam tańczyć! Tańczylam najpierw wokół Krzyża, a potem po całej Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Tańczyłam, tańczyłam, tańczyłam wpatrzona w Najdroższego mojego. Nagle uświadomilam sobie ze tańczę nad morzem Cierpienia! Z Umiłowanym na rękach!! Ze w powietrzu tańczę!!! Pode mną było stalowe, szkliste szare morze, nade mną wisiały ciężkie, czarne chmury. A ja tańczyłam pomiędzy morzem a chmurami. Z Umiłowanym moim na rękach!!! Wpatrzona w Niego! Zakochana, szczęśliwa i uśmiechnięta! Tańczyłam bardzo! Z Umiłowanym moim! Wciąż tańczę! Dla NIEGO!!!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *