MODLITWA OBECNOŚCI

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany cierpial niezmiernie i ja też. Bardzo. Bolało mnie całe ciało, każdy mięsień, nerw, kosteczka. Ale nie rozmawialiśmy z Umiłowanym o cierpieniu. Patrzylismy w siebie nawzajem z Miłością, zachwytem i uwielbieniem. Najdroższy mój patrzył we mnie a ja w Niego patrzyłam. Był cały mój i cały dla mnie. I ja byłam cała Jego i dla NIEGO cała.
„Dobrze mi pod SERCEM Twoim, Najdroższy” – szepnęłam wpatrzona w Niego.
„Zawsze możesz się w NIM schronić, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Dziękuję!!!” – szepnęłam uśmiechnięta.
„ONO jest Twoje, do Ciebie należy. Wybrałaś JE przecież!”
„Taaak!!!!”
Trwalismy w Miłości i uśmiechu. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Uwielbialam Go. Potem szepnęłam z radością:
„Zatańczymy, Najdroższy mój?!”
„Tak, Maleńka Moja!”
Umiłowany objął mnie z czułością i zaczęliśmy tańczyć. Tańczylismy bardzo! Po całej Otchłani Męki! Tańczyliśmy, tańczyliśmy, tańczyliśmy. Najdroższy patrzył tylko we mnie i ja tylko w Niego patrzyłam.
„Ostatnio często o Mnie rozmyślasz, Maleńka!”
„Tak. To źle?”
Umiłowany spojrzał mi w oczy głęboko, uśmiechnął się do mnie promiennie i szepnął mi wprost do ucha:
„A jak myślisz, Maleńka?”
Ja uśmiechałam się do Niego i też szepnęłam Mu do ucha:
„Gdyby Ukochany mój rozmyślal by o mnie to bym się cieszyła! Bardzo!”
Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem. Promienial cały uśmiechem.
„I Ja się cieszę, Maleńka Moja! Bardzo się cieszę!”
Aż podskoczylam z radości!!!! Pochyliłam się i ucałowała Umiłowanego mojego w policzek! Umiłowany zaśmiał się serdecznie i tańczyliśmy dalej. Najdroższy mój i ja.. Patrzyłam w JEGO oczy patrzyłam….
„Pozwól mi być z Sobą, cierpieć z Tobą w re najbliższe dni… Pragnę Umiłowany mój!”
Najdroższy spojrzał we mnie poważnie.
„Będziesz, Maleńka. Rozmyślaj o Mnie i trwaj we Mnie!”
Patrzyłam w Najdroższego z miłością. Pomyślałam że ja nie muszę, nie potrzebuję z Nim rozmawiać. Ostatnio tak mam. Wystarczy że rozmyślam o NIM i wpatruje się w NIEGO. Że z NIM, z Umiłowanym moim jestem.
Najdroższy uśmiechnął się słodko.
” To najpiękniejsza modlitwa. Modlitwa Obecności!” – szepnął promieniejac.
Tańczylismy bardzo. Wciąż tańczymy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *