OCZEKIWANIE

Byliśmy w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój położył się pod Krzyżem i wyglądało jakby spał. Ja klęczałam przed Nim i wpatrywalam się Niego.
„Pewnie jest bardzo zmęczony. Maleńki mój… Niech odpocznie.”
Najdroższy niby miał zamknięte oczy i mnie nie widział. Jednak co chwilę uśmiechał się do mnie cudnie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie. Dziękowałam Mu za cud, który czynil w sercach moich Dzieci. A ON, Najdroższy mój uśmiechał się do mnie promiennie.
Nagle Umiłowany zaczął się stawać przezroczysty. Coraz bardziej i bardziej. W końcu uśmiechnął się do mnie raz jeszcze. I… zniknął! Wstałam, podeszłam do Krzyża, objęłam Go i ucalowalam. Co prawda ucalowalam Krzyż już wczoraj w kościele. Ale teraz zapragnęłam ucalowac Go raz jeszcze.
Stałam teraz oparta o Krzyż i rozglądalam się po Otchłani Męki Umiłowanego. Nadal była smutna i szara i zewsząd zionelo przejmujacym bólem i pustką. Jednak powoli, bardzo powoli coś zaczęło się zmieniać. W Otchłani Męki Umiłowanego mojego zajasnialo. Zaczęło pojawiać się światło. Jakby za mgłą. Ale światło! Robiło się też ciepłej. Wokoło na ziemi zaczęła się pojawiać trawa i kolorowe kwiaty, w powietrzu zaczęły latać barwne motyle i ptaki. Jednak wszystko zasnuwala mgła. Patrzyłam na to z rośnąca radością! Przypomniałam sobie monstrancje w kościele, okryta woalka. Gdy ją zobaczylam, uśmiechnęłam się do Umiłowanego i pomyślałam że wygląda jak Oblubieniec wychodzacy na spotkanie z oblubienica. I teraz widząc te mgłę też pomyślałam o Oblubienu. Mgła spowijala Otchłań Męki. I czynila ją tajemniczą i uroczystą bardzo. W pewnej chwili z mgły wyłoniła się Hostia. Ukleklam przed Nią, a Ona weszła we mnie.
„Najdroższy mój!”
„Ja jestem, Maleńka Moja!” – odezwał się głos ze wszystkich stron Otchłani.
Mgla zasnuwala Otchłań Męki Umiłowanego mojego. Okrywała Krzyż, kwiaty, motyle i ptaki. W Otchłani panowała cisza tajemnicza i uroczysta. Trwalysmy wszyscy, kwiaty, motyle, ptaki, a przede wszystkim ja w oczekiwaniu. W oczekiwaniu na wiosnę, na Świt, na Poranek. Na przyjście Oblubienca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *