CHCĘ!!! PRAGNĘ!!!

Spacerowaliśmy po Otchłani Męki. Najdroższy mój i ja. Pod rękę. Spacerowalismy po Otchłani Męki Umiłowanego, która dawnej Otchłani wcale nie przypominala. Jasno było, ciepło i kolorowo. Umiłowany trzymał mnie pod rękę, jak Oblubieniec Swą oblubienice. I zachwycal się wszystkim dokoła. Rzeczywiście wiosna była na całego! Kwiaty kwitly bujne i barwne, ptaki swiergotaly, a kolorowe motylki fruwaly, często zaslanialy mi Umiłowanego mojego. Wszystko to, cała wiosna była bardzo piękna. Ale… Zasłaniała, przeszkadzała, rozpraszała…. Długo milczalam, tlumiac to w sobie. Tym bardziej że Najdroższy zdawal się być ta wiosną zachwycony…. Aż w końcu nie wytrzymalam! Wyjęłam swoją rękę spod ręki Umiłowanego. I zagrodzilam Mu drogę. Stałam teraz przed Nim, a On nie był ani zaskoczony tym co zrobilam, ani zdziwiony, ale… ucieszył się bardzo! Jakby na to czekal. Ujęłam Jego twarz w obie dłonie i wpatrywalam się Niego z miłością i uwielbieniem. Najdroższy promienial cały Miłością.
„Nie pragnę kwiatów, choć są bardzo kolorowe i piękne! Nie pragnę ptaków i ich cudnych śpiewów! Nie pragnę motyli z barwnymi skrzydełkami! Ani wiosny też nie pragnę….” – szepnęłam. I opuściłam głowę…. Najdroższy mój ujął mnie delikatnie za brodę i podnosł moją głowę do góry. Spojrzalam w oczy Najdroższemu. Płonęły Miłością.
„A czego pragniesz, Maleńka Moja?” – zapytał płonący cały.
„Nie czego, ale Kogo! Ciebie! Ciebie pragnę, Najdroższy mój!!! Mogłabym tak godzinami tak stać przed Tobą i się w Ciebie Maleńki mój wpatrywac! Podziwiać Ciebie, uwielbiac! A to wszystko wokół, choć piękne, rozprasza mnie i przeszkadza! Wszystko to jest piękne. Ale Ty jesteś najpiękniejszy i najważniejszy dla mnie!!!! Ciebie pragnę!!!”
Umiłowany patrzył we mnie. Bardzo bliski i uśmiechnięty cały. Promienial cały uśmiechem.
„Uszczęśliwiłaś Mnie bardzo, Maleńka Moja!”-wyszeptal Najdroższy promieniejac Miłością. Wziął mnie na ręce, w ramiona i tulil do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I pochylony nade mną z tkliwoscia nie do opisania słowami, patrzył we mnie z zachwytem!!!! Promienial cały uśmiechem szczęściem i Światłem niezwyklym!!! I stawal się coraz większy i większy… Potężnial bardzo! A ja byłam Jego maleństwem, niemowleciem Jego!!! I patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem i zachwytem…. Szczęśliwa cała!
„Czy chcesz Maleńka Moja odkrywać nowe światy, poznawać nowe lady, rozszerzac horyzonty?” – spytal umiłowany patrząc mi w oczy głęboko.
„Może bym i chciała…” – szepnęłam i posmutniałam bo pomyślałam sobie że to w jakis sposób może mnie oddalić od Umiłowanego mojego, rozproszyć, przeszkodzić… jak wiosna w Otchłani Męki.
Najdroższy jednak uśmiechnięty był bardzo!
„Widzę że nie rozumiesz, Maleńka, więc powiem prościej. Czy chcesz odkrywać Mnie bardziej, poznawać Mnie głębiej i rozszerzac Moją chwałę?!”
„Chcę!!!! – zswołalam uśmiechnieta od ucha do ucha – Chcę!!! Chcę, Najdroższy mój!!!! Pragnę!!!! Pragnę bardzo!!!”
Cieszyłam się jak małe dziecko!!! Umiłowany promienial cały uśmiechem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *