JEDNO WSPÓLNE PRAGNIENIE

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej i bardzo przyjaznej. Przede mną stał piękny biały, marmurowy ołtarz, na nim stała przecudna, złota monstrancja. A w niej jasniala bielutka Hostia. Ukleklam przed Oblubiencem moim ukrytym w delikatnym i kruchym Opłatku. Wpatrywalam się w Najdroższego, adorowalam, wychwalalam, uwielbialam…. Nagle monstrancja się otworzyła i Hostia wyszła z niej i stanęła przede mną. Patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem. Usłyszałam cichy, dźwięczny głos:
„Cały Twój i cały dla Ciebie, Maleńka!”
„Cala Twoja i cała dla Ciebie, Najdroższy!” – szepnęłam wzruszona. I rozłożyłam szeroko ręce, zapraszając Umiłowanego do mnie, do mojego serca. I Hostia weszła we mnie. Uwielbialam Go… Umiłowanego mojego.
Siedziałam potem w wielkiej Swiatłości, jasności bardzo przyjaznej i ciepłej. Na ławeczce drewnianej siedziałam. Obok Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i czułości… Ja też patrzyłam w Najdroższego z miłością i czułością. Ujęłam Jego dłonie w swoje ręce, ucalowalam Jego Rany i przytuliłam do swego policzka.
„Zatańczymy, Najdroższy mój?”
„Z radością, Maleńka!”
Wstaliśmy, Umiłowany objął mnie i zaczęliśmy tańczyć. Ukochany promienial cały Miłością i uśmiechem. I patrzył tylko we mnie. A ja tylko w Niego patrzyłam. Tańczylismy bardzo. Patrzyłam w Najdroższego uśmiechnięta. I rozmyślalam… Uświadomilam sobie ze zaczynam patrzeć na Ojca przed pryzmat Syna, że w Umiłowanym moim widzę i Ojca. Przecież Ukochany Sam powiedzial że kto Jego widzi, widzi i Ojca. I że On i Ojciec „jedno jesteśmy”. A my często zniekształcamy obraz Boga Ojca. Uczynilismy z Niego dobrotliwego (albo surowego) Starca z długimi siwymi wlosami, który siedzi sobie daleko od nas, gdzieś na chmurce, i Którego nic nie obchodzi co się z nami dzieje. Albo odwrotnie, który ciągle nas obserwuje i tylko patrzy, czeka az nam się noga powinie i upadniemy, żeby nas ukarać. Tymczasem wystarczy wpatrzyć się w Syna, żeby zobaczyć, odkryć Ojca. Jego miłość, dobroć, uśmiech, młodośc. Żeby odkryć, że jesteśmy Jego dziećmi, Jego oczkiem w głowie. Że jest bardzo blisko nas i cieszy się bardzo z naszego najmniejszego nawet sukcesu i bardzo boleje, cierpi gdy upadamy.
Tańczylismy. Umiłowany patrzył we mnie i uśmiechał się do mnie cudnie! Cudownie! Nagle Najdroższy stał się jakby przezroczysty, przejrzysty i zaczął przeze mnie przechodzić, przenikać mnie Sobą…! Więcej!!! I ja stałam się przezroczysta i mogłam przechodzić przez Najdroższego, przenikać Go sobą! To było niesamowite! Przenikalam Najdroższego i ofiarowywalam Mu swoją miłość, radość i szczęście i cierpienie. Siebie. A ON przenikając mnie przyjmowal to czym Go obdarowywalam i ofiarowywal mi Siebie. Cudny to był taniec! W końcu Najdroższy wziął mnie na ręce i usiadł na ławeczce. Trzymał mnie w ramionach i tulil do SERCA. Patrzył we mnie dziwnie… Rozpromieniony zachwytem!
„Pozwól, Maleńka Moja, że spełnię teraz Swoje Pragnienie!” -szepnął wpatrzony we mnie jak w obrazek.
„Spelnij, Najdroższy! Przecież nie musisz pytać mnie o pozwolenie! – szepnęłam uśmiechając się do Niego radośnie – A można wiedzieć jakie to Pragnienie?”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie.
„Myślisz, Maleńka, że tylko Ty uwielbiasz wpatrywac się we Mnie?! Ja w Ciebie też!!!”
Nie wiedziałam co odpowiedzieć… Zatkało mnie. Milczalam i uśmiechałam się do Umiłowanego uszczęśliwiona niezmiernie…
A Najdroższy patrzył we mnie. Promienial cały…
„Maleńka Moja, Śliczności Moje! Uwielbiam Ciebie! Uwielbiam Twoją miłość, radość i uśmiech, uwielbiam Twój taniec, Twoje oddanie. Uwielbiam z jaką miłością i zachwytem się we Mnie wpatrujesz!”
Patrzyłam w Najdroższego… wzruszona do głębi duszy… Dotykałam z czułością Jego policzka.
” Najdroższy mój… to wszystko dzięki Tobie!!! Dzięki Tobie, Najdroższy mój. Dzięki Twojej Miłości, cierpliwości, wyrozumiałości…”
„Dzięki Twojej ufności, przede wszystkim, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy.
Patrzylismy w siebie nawzajem z Miłością, zachwytem i uwielbieniem. I nie wiadomo było kto spełnia czyje Pragnienia… To było jedno wspólne Pragnienie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *