NICZEGO!

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej i bardzo przyjaznej. Najdroższy trzymał mnie w ramionach i tulil do SERCA. Patrzył we mnie z Miłością i tkliwoscia nie do opisania… Patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
Rozmyślalam… Jak bardzo mnie zmienił!!! Jak bardzo! Jednocześnie w sposób niedostrzegalny, niezauważalny. Nie wiem kiedy! Jak kropla wody drążąca skałę. Powoli systematycznie i konsekwentnie. Z wielką Miłością, delikatnością i cierpliwościa. Niczego nie narzucając, nie zmuszając do niczego. Pytając czy chcę. Szanując moją wolną wolę. Zmieniał mnie a ja MU na to pozwalałam. Dlaczego? Bo widziałam Jego Miłość do mnie, widziałam jak bardzo mnie kocha! Jak Mu na mnie zależy! Jak bardzo mnie pragnie!!! Więcej niż tylko widziałam! Doświadczałam tego co na co dzień! Doświadczalam Jego Miłości. Szalonej Miłości!! Miłości bez granic! I nie mogłam, nie potrafilam, nie chciałam się Jej oprzeć! Kto doświadczy takiej szalonej Miłości ten niczego już Jej nie odmówi. I ja nie odmówię Najdroższemu mojemu! Kiedy kończył się w moim życiu, w moim sercu jeden etap, kiedy wydawalo mi się, że zdobyłam już wszystko i już nic mnie nie czeka, wtedy ON z Miłością pytał: „czy chcesz?” a gdy ja odpowiadalam, że tak, Najdroższy otwieral nowe drzwi i odkrywal przede mną nowe cuda i dziwy. I co najbardziej niesamowite, we mnie je odkrywal! Swoją Miłością, dobrocią i cierpliwością! Niczego Umiłowanemu nie odmówie!
Tak rozmyślalam, gładząc Najdroższego po policzku.
„Kocham Ciebie!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego radośnie.
Najdroższy ujął moją dłoń i ją pocałowal.
„I Ja Ciebie, Maleńka Moja!”
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z tkliwoscia ogromną.
„Cierpisz bardzo, prawda?” – spytal patrząc mi głęboko w oczy.
Pokiwalam twierdząco głową.
Oblubienca musi być podobną do swego Oblubienca.”
” Nie musi. Pragnie!”
” Będziesz cierpieć jeszcze bardziej.”
„Będę. Dla Ciebie będę, Najdroższy mój.”
„Widziałaś, Maleńka, Mnie wiszącego na Krzyżu, cierpiącego, wycieńczonego i odrzuconego, prawda?”
„Widziałam.”
Najdroższy spojrzał w moje oczy jeszcze głębiej i wyszeptal prawie niedosłyszalnym głosem:
„Oblubienica musi być podobną do swego Oblubienca.”
„Nie musi. Pragnie!” – szepnęłam wpatrzona w oczy Umiłowanego mojego.
ON patrzył we mnie… Szalony w Miłości. A ja utwierdzilam się całkowicie w decyzji że niczego Mu nie odmówię. Niczego!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *