PROŚBY

Byłam w Umiłowanym moim. W Jego ramionach byłam. On trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Ja też patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie.
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Potem wyszeptal mi wprost do ucha:
„Mam do Ciebie Maleńka prośbę.”
„Jaka? Dla Ciebie wszystko, Najdroższy!”
„Tańczysz bardzo, coraz bardziej, prawda?”
Pokiwalam głową twierdząco.
„Chcę Cię prosić, Maleńka, żebyś oprócz tańca za swoje Dzieci tańczyła o przemianę serc zatwiardzialych grzeszników. Oni też są Moimi dziećmi i bardzo ich kocham!”
„Będę tańczyć i za nich, Najdroższy!”
„Dziękuję Ci Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie. A ON patrzył we mnie z wielką Miłością i znów wyszeptal mi wprost do ucha:
„I o przemianę wielu ludzkich spojrzeń, proszę, tańcz Maleńka Moja!”
„O przemianę spojrzeń?” – spytalam zdziwiona nie bardzo rozumiejąc.
Umiłowany spojrzał mi w oczy łagodnie i cierpliwie tłumaczył:
„Widzisz, Maleńka, spojrzeniem można kogoś upokorzyć, poniżyć, spojrzeniem można nawet zabić… Wiesz coś o tym, bo sama podobnych spojrzeń doświadczylas. Ale też spojrzeniem nożna kogoś podnieść, wywyższyć, wyrazić swoją miłość.”
„Będę tańczyć, Umiłowany mój!”
„Dziękuję Ci bardzo, Maleńka Moja!” – wyszeptał Najdroższy promieniejąc bliskością. I pocałował mnie jak Oblubieniec Swą oblubienice całuje. Ja patrzyłam Najdroższemu w oczy głęboko. Milczalam chwilę, a potem szepnęłam:
„Ja też mam prośbę do Ciebie, Najdroższy…”
„Jaką? Dla Ciebie wszystko, Maleńka Moja!” – Najdroższy wydawał się zniecierpliwiony, żeby się jak najszybciej dowiedzieć jaka to prośba i ją jak najszybciej spełnić. Choć wiedziałam że wie o co mi chodzi.
„Przemieniaj, proszę, moje serce i moje spojrzenie. Ty Sam wiesz najlepiej…”
Spuściłam głowę. On wiedział, On wszystko wiedział.
Trwałam tak przy Umiłowanym ze spuszczona głową, chwilę. Najdroższy nie pozwolil długo. Dotknął dłonią delikatnie mojej brody i podniósł moją głowę do góry. Objął ją obiema dłońmi i patrzył mi w oczy rozpromieniony cały Miłością i czułością nie do opisania słowami…
„Przemieniam i będę przemienial. Ale bardzo uradowala i uszczęśliwila Mnie Twoja prośba!”
I znów pocałowal mnie jak Oblubieniec Swą oblubienice. Tulił mnie mocno do Siebie przytulał i otulal Sobą. Wchodziłam w Najdroższego mojego… I w jednej chwili znalazłam się przy SERCU Jego. W Światłości wielkiej. Pobiegłam do SERCA i objęłam JE z czułością.
„Witaj SERDUSZKO kochane moje!!! Co mogę dla Ciebie zrobić?”
„Witaj Maleńka Moja Umiłowana! Uszczęśliwilas MNIE bardzo!!! Posil się i zatańcz dla MNIE, proszę!”
Z Rany JEGO wyszła biała Hostia i weszła we mnie. Trwalam w uwielbieniu. A potem zaczęłam tańczyć przed SERCEM Najdroższym. Tańczyłam i tańczyłam bardzo. Najpiękniej się starałam. Tańczyłam… Nagle, nie wiedziałam kiedy ani skąd zawiał wiatr. Niby delikatny, ale jednocześnie bardzo silny. Tak silny, że uniósł mnie do góry i położył na SERCU Maleńkiego.
„Przy MNIE tańcz, ze MMA tańcz, dla MNIE tańcz, Oblubienico Moja Umiłowana!”
„Dziękuję SERCE Najdroższe!!!”
Lezalam na SERCU Maleńkiego i tańczyłam bardzo. Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo szczęśliwa!!! uśmiechnieta cała! I znów zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Promienial Miłością i tańczył ze mną. W MIŁOŚCI!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *