W RYTMIE MIŁOŚCI

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej i bardzo przyjaznej. Najdroższy mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością nie do opisania słowami. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Promienial cały Miłością i uśmiechem. Ja też patrzyłam w Najdroższego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Tańczylismy bardzo, bardzo. Maleńki mój i ja.
„Jestem taka szczęśliwa, Najdroższy mój!” – szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego mojego.
„A dlaczego?” – spytal uśmiechając się do mnie słodko.
„Bo mam Ciebie, mój Maleńki!”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie. I patrzył we mnie głęboko… Ja
patrzyłam w Najdroższego i rozmyślalam… O czym? On, Najdroższy mój wiedzial. Wystarczy.
Pochylil się nade mną jeszcze bardziej, zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i wyszeptal mi wprost do ucha:
„Ty, Maleńka Moja jesteś Moim promieniem, Moim światem. A dusze, które żyją w ciemności, boją się światła. Boją się, że je oślepi, porazi. I dlatego trzeba do nich podchodzić powoli, bardzo powoli. Ostrożnie i delikatne. I z cierpliwością i łagodnością wielką. Czasem nawet trzeba się cofnąć. I znów podejść i znów się cofnąć. I znowu się do niej zbliżyć. Delikatnie i łagodnie. Oświetlać, ogrzewać taką duszę ciepłem Miłości Mojej. Zrozumiałas, Maleńka co mam na myśli, prawda?”
” Tak mój Najdroższy. Dziękuję Ci bardzo!”
Umiłowany promienial cały szczęściem i uśmiechem. Byłam w Jego świetle, w JEGO promieniach. Pomyślałam sobie, że SERCE Jego czeka na mnie i tęskni za mną. Chciałam do NIEGO iść.
A Umiłowany znów pochylił się nade mną z tkliwoscia i patrzył mi w oczy głęboko i słodko.
„Nigdzie iść nie musisz, Maleństwo Moje!”
I wziął mnie na ręce i przytulił do SERCA Swego.
„ONO wie, że JE kochasz i pragniesz JE uszczęśliwiać. Posłuchaj… ONO bije dla Ciebie!”
Słuchalam… Rzeczywiście biło dla mnie. Przylgnelam do Umiłowanego mojego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem… I słuchałam. Nagle coś sobie przypomniałam.
„Najdroższy! Jak to możliwe, że wczoraj Ty byłeś tu, a SERCE Twoje obok Ciebie??!! A może to mi się wydawało…”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie i mnie pocałowal.
„Nie wydawało Ci się, Maleńka. A jak to możliwe? Po prostu. Tu wszystko jest możliwe.”
„Cudownie!!!” – szepnęłam zachwycona.
Zamknęłam oczy i słuchałam bicia SERCA Maleńkiego mojego. Leżałam szczęśliwa i bezpieczna w JEGO Ramionach. Z zamkniętymi oczami leżałam. SERCE biło. Sluchałam. Usłyszałam że JEGO bicie układa się w słowa:
„Ko – cham – Cię – Ma – leń – ka!”
Uśmiechałam się do Niego z wdzięcznością. Leżałam z zamkniętymi oczami i uśmiechałam się do SERCA Najdroższego. W pewnej chwili otworzyłam oczy i zobaczyłam że leżę na SERCU Najdroższym. Wtulona w SERCE, otulona Miłością. A nade mną pochylal się Najdroższy mój, Maleńki mój… Rozpromienilam się cała, a moje serce biło w rytm słów:
„Ko -chan – Cię – Naj – droż – szy!”
Tańczylismy bardzo! W rytmie Miłości.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *