JEGO MIŁOŚĆ JEST WIĘKSZA!

Upadłam wczoraj. Najdroższy od razu pomógł mi wstać, od razu mnie podniósł, wziął na ręce i przytulił do SERCA Swego. Przepraszalam Najdroższego mojego. A ON patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką.
„Nic się nie stało, Maleńka Moja… Nic się nie stało!” – wyszeptal Najdroższy promieniejąc czułością niewyobrażalna… Uśmiechał się do mnie cudnie.
A ja? Wcześniej bym protestowala. Miała jakieś „ale”.A teraz nie. Postanowiłam przyjąć to co mówi Najdroższy mój. Mówi, że nic się nie stało, to tak jest. I koniec. Wcześniej bardzo rozpamietywalam swój upadek, rozmyślalam, rozważalam, „taplalam” się w nim niczym w błocie. Wyolbrzymialam go ponad miarę. Miałam do siebie żal, że znowu zawiodlam Umiłowanego mojego, nie potrafilam sobie wybaczyć, choć ON to zrobił już dawno. I ta myśl że Go zawiodlam… Tak było długo. Ale do czasu. Kiedyś, też po upadku powiedziałam Najdroższemu, że Go zawiodlam. On po prostu powiedział: „Nie zawiodłas Mnie, Maleńka. Nigdy Mnie nie zawiedziesz. Nie jesteś w stanie!” I. zobaczyłam w Jego oczach MIŁOŚĆ. I wtedy uświadomiłam sobie, że Jego Miłość jest większa od moich grzechów, od moich słabości, większa od moich upadków! Jego Miłość jest większa, potężniejsza. I pierwsza! I teraz kiedy upadłam, nie rozpamietywalam, nie rozttrzasalam. Stanęłam przed Ukochanym, przed Najdroższym moim i Mu to wszystko oddałam. I od razu poczułam ulgę. Nic mi nie ciążylo, nie uwieralo. Najdroższemu oddałam wszystko.
A teraz byłam w ramionach Najdroższego mojego. A ON pochylal się nade mną z tkliwoscia… I patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Promienial cały uśmiechem i bliskością. Ja patrzyłam w Najdroższego z ufnością i Miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Najdroższy mój,…” – szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego mojego. Rozpromieniona blaskiem Jego Miłości! Nim, Umiłowanym moim rozpromieniona cała! W Niego będę patrzeć! Nie w siebie, nie w swoje słabości i grzechy. W Najdroższego będę się wpatrywac!!! A moje upadki Jemu oddawać! I nie zatrzymać się na nich, ale iść do przodu. Za Umiłowanym moim!
Patrzył teraz we mnie tak słodko…
„Odpocznij, Maleńka, bo wiem że zmeczona jesteś. Na SERCU odpocznij!”
Uśmiechnęłam się do Niego z wdzięcznością. I od razu znalazłam się na SERCU Maleńkiego. Przytuliło mnie SERCE do Siebie. Z Jego Rany wyszła Hostia i weszła we mnie. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. SERCE Najdroższe mnie otulalo. A ja odpoczywałam tańcząc i tańczyłam odpoczywałam. Na SERCU MALEŃKIEGO mojego… Szczęśliwa cała!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: