ADORUJE MNIE!

Wczoraj kiedy rozmawialyśmy z jednym z moich Duchowych Dzieci. O Umiłowanym naszym. Radziłam Mu, radziłam mojemu Dziecku. I w pewnej chwili naszla mnie myśl że nie powinnam Mu radzić, bo się tylko mądruję, a sama grzeszna i słaba jestem. Jednak odgonilam te myśl. Pomyślałam że będę dalej radzić.

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej i bardzo przyjaznej. W Umiłowanym moim byłam. W JEGO Ramionach radośnie tańczyłam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. I patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Promienial cały uśmiechem. Wpatrywalam się w Najdroższego z
miłością i uwielbieniem i zachwytem. Patrzyłam Mu w oczy i prosiłam:
„Najdroższy mój… proszę, żebym radziła moim Dzieciom według Tego co Ty chcesz! Żeby to było Twoje rady, a nie moje!”
Umiłowany spojrzał we mnie głęboko i szepnął promienny:
„Radzisz, Maleńka tak jak Ja chcę. I to są Moje rady!”
Patrzyłam w Najdroższego z otwartymi ustami!!! Zdumiona do głębi duszy!!!
„Ja…ja…jak toooo??!!!” – wymamrotalam. Umiłowany patrzył we mnie z uśmiechem.
„A Ty, Maleńka myślałaś, że Twoje? Przecież nie masz juz nic swojego. I wszystko w Tobie jest Moim. I rady też! I wszystko Moje jest Twoim!”
Zamarlam w uśmiechu i w szczęściu niezmiernym!!!
„Dziękuję Najdroższy mój!!!! A moje Dziecko jest coraz bliżej Ciebie, widzę to!!!”
„Tak, jest w Moim Świetle!” – wyszeptal Najdroższy promieniejac uśmiechem. I pochylil się nade mną jeszcze bardziej, zbliżył twarz do mojej twarzy i szepnął mi wprost do ucha:
„Pięknie prowadzisz do Mnie swoje Dzieci! Jak Pasterka Owieczki!”
Roześmiałam się serdecznie!
„Mam nadzieję że się nie obraża gdy to przeczytają!”
Umiłowany cały był Miłością i uśmiechem.
„Jestem pewien że nie!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie i wtulilam w Niego jeszcze bardziej. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z zachwytem.
„Zatańczymy, Maleńki mój?” – spytalam patrząc Mu w oczy.
„Z Tobą zawsze, Maleńka Moja!”
Umiłowany objął mnie z czułością. Zaczęliśmy tańczyć! Umiłowany mnie w tańcu prowadzil. Tańczylismy bardzo. Wśród światła, blasku i ciepła. A Najdroższy patrzył we mnie…. Zachwycony! Patrzył we
mnie jak w Cudo jakieś! Jak w obrazek! Mało tego! Co chwilę pochylal się nade mną i szeptal mi do ucha i serca jednocześnie:
„Moja Śliczna!”
Albo:
„Piękności Moja Umiłowana!”
Lub:
„Słodka Moja!”
Za każdym razem uśmiechał się do mnie cudnie, a ja patrzyłam w Niego oniesmielona, ale szczęśliwa bardzo bardzo bardzo! Umiłowany pochylal się znów i szepnął promienny:
„Pragnienie Ty Moje!”
Pochyliłam głowę i uśmiechając się do siebie, pomyślałam że Najdroższy zachowuje się jak Zalotnik! Jak Zalotnik, który stara się o względy ukochanej! Jak Narzeczony, który zabiega o Narzeczoną. O mnie zabiegał, starał się o mnie! Adorowal… mnie! Podrywal do Nieba! Oblubieniec uwielbial Swą oblubienice… Podniosłam głowę i spojrzałam w oczy Umiłowanemu, Najdroższemu, Maleńkiemu mojemu. Płonęly Miłością. Już otwieralam usta, żeby Mu powiedzieć że nie trzeba… że nie musi… Ale Najdroższy mój zamknął mi usta pocałunkiem. I promienial cały Miłością i Pragnieniem!
„Wiem że nie trzeba, i, że nie muszę… Ale Ja pragnę!!!! Pozwol Mi, Maleńka Moja!”
„Możesz do woli, Najdroższy mój!!! Uszczęśliwiasz mnie nad miarę!!!!”
„Ty Mnie, a Ja Ciebie, Maleńka Moja!!!”
Tańczylismy. Wciąż tańczymy. I Najdroższy mój wciąż mnie adoruje. On mnie, a ja Jego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *