UWIELBIAM!!!

Byłam w wielkiej Swiatłości. Bardzo ciepłej i bardzo przyjaznej i cichej. W Umiłowanym moim byłam. Najdroższy trzymał mnie w ramionach i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała.
„Tańczysz bardzo, Maleńka Moja…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i współczuciem.
„Tak mój Najdroższy. I oprócz codziennego tańca, złapała mnie jakaś zaraza i nie chce puścić! – zaśmiałam się – Nie mówię Ci tego, żeby się skarżyć. Chcę tylko, żebyś wiedział. Mogę Ci mówić o wszystkim, prawda, Najdroższy?”
„Sprawiasz Mi tym wielką radość! Mów Mi o wszystkim, Maleńka Moja!”
Najdroższy uśmiechał się do mnie promiennie bardzo. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Skoro tak, skoro mogę mówić Ci o wszystkim, to powiem Ci Najdroższy mój coś jeszcze!”
„Słucham Cię, Maleńka Moja!” – Umiłowany wiedział co chcę Mu powiedzieć i pewnie dlatego zaśmiał się serdecznie, perliscie!”
” Twoje ramiona są inne niż MAMY! – wypalilam jednym tchem – Nie chcę przez to powiedzieć że są mniej czule i delikatne. Nie!!! Są bardzo czule i delikatne. Ale inne. JEJ są czule i delikatne, kobiece. A Twoje są czule i delikatne, męskie. Nie wiem jak to określić… Ale są inne!”
” Dziwne by było gdyby były identyczne, prawda, Maleńka?! ”
” Prawda! Masz rację, Najdroższy mój!”
Umiłowany promienial. Cały był Miłością i uśmiechem. Patrzyłam w Niego szczęśliwa bardzo bardzo. Cieszyłam się, że mogę z Nim rozmawiać o wszystkim. Patrzyłam w oczy Umiłowanemu w milczeniu. Pomyślałam że uwielbiam z Nim rozmawiać, ale jeszcze bardziej uwielbiam przy Nim milczeć… Patrzeć w Najdroższego w milczeniu. Zachwycać się Nim, podziwiać Go. W milczeniu. Być z Najdroższym, być z Nim uwielbiam! Po prostu! Być!
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Całowal i całowal. Słodko i czule. Całowal. A moje serce szeptalo:
„Uwielbiam Twoje pocałunki, Najdroższy mój! Nie potrzebuje ich już. Ale im bardziej nie potrzebuję tym bardziej uwielbiam i pragnę!”
A Umiłowany całował i całował. I ja Go całowalam. On wchodzi we mnie i ja w Niego wchodzilam. Tańczylismy bardzo. W MIŁOŚCI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *