ZDOBYTA MIŁOŚCIĄ!

Byłam w wielkiej Swiatłości. W Umiłowanym moim byłam. W JEGO Ramionach, objęciach, w Jego dłoniach tańczyłam. Najdroższy pochylal się nade mną i patrzył we Swym Spojrzeniem! Rozpromieniony Miłością! Rozpromieniony bliskością i zachwytem!!! Ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona i szczęśliwa cała! Tyle chciałam Mu powiedzieć! Że zrobił mi wczoraj wielką imieninowa niespodziankę! Że wczoraj przyszły do mnie autorskie egzemplarze Oremusa z ulozonymi przeze mnie modlitwami wiernych. Że wielu księży odprawiając Msze Św. będzie się nimi modliło! Że… że… Tyle chciałam powiedzieć Umiłowanemu mojemu!!! Ale patrzył we mnie łagodny i cichy i wiedziałam że ON o tym wszystkim wie! Jest ze mną zawsze i wie o wszystkim. I o tym też! Patrzyłam więc w oczy Umiłowanemu mojemu z miłością i wdzięcznością…
„Dziękuję, Najdroższy mój! Dziękuję Ci… dziękuję!”
Patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach:
„Jestem z Ciebie bardzo dumny, Maleńka! Bardzo dumny!!!”
„Dziękuję…!”
Widziałam dumę w oczach Najdroższego mojego!
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I tulil do SERCA. A ja uśmiechałam się do Niego, uwielbialam Go, wychwalalam, adorowalam Najdroższego mojego. Biciem serca oddechem, tańcem, spojrzeniem, uśmiechem… Adorowalam Najdroższego mojego. On uśmiechał się do mnie, a ja do Niego się uśmiechałam. Trwaliśmy we wzajemnym uśmiechu. Aż w końcu wyszeptalam:
„Posiedziales wczoraj, że Twojego zameczku nikt nie zdobędzie!”
„Tak powiedziałem. Nikt go nie zdobędzie!” – wyszeptal Najdroższy, oczy Mu plonely!
„On już jest zdobyty! On już jest zdobyty, Najdroższy mój! Ty go zdobyles!!! Ty zdobyłes mnie, Twój zameczek! Zdobyłes mnie Miłością i czułością!!! Cierpliwością! Przytuleniem! Zdobyłes mnie!!! Jesteś moim Królem i Panem! A ja sługa Twoja!!!”
Umiłowany objął mnie, zbliżył twarz do mojej twarzy i Wyszeptal:
„Tyś Lilia, Oblubienica i Księżniczka Moja!”
I mnie pocałował. Pocałowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Czule i słodko…
„Zdobyles mnie i wywyższyłes! Wciąż mnie wywyzszasz!” – szeptalo moje serce. Najdroższy zaczął całować miejsce w moim ciele, które bolało mnie bardzo, najbardziej. Całowal i całowal… A ja tańczyłam dla NIEGO. Zdobyta Miłością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *