NIE PATRZĘ NA TO

Byłam w wielkiej jasności. Bardzo przyjaznej i cichej. Leżałam na ołtarzu Krzyża, tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój, Maleńki mój był ze mną, był przy mnie czuły i kochający. Pochylal się nade mną i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości pełnym. Patrzyłam, wpatrywalam się w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Oddawalam Mu moje wszystkie radości i smutki, moje cierpienia duchowe i fizyczne. Dodawałam Maleńkiemu mojemu obolałe ciało, miejsce, które bolało mnie bardzo, coraz bardziej i bardziej. Dodawałam Mu obolałe serce. Oddawalam… A Najdroższy to wszystko przyjmował. Patrzył we mnie rozpromieniony bliskością. A ja dziękowałam Mu że jest moja Opoka i Twierdzą, że jest moją Skalą, że mnie podtrzymuje w cierpieniu, że nie pozwala mi się poddać!!! Dziękowałam Najdroższemu mojemu. I patrzyłam w Niego i On we mnie patrzył promienny i piękny niezmiernie. Patrzyłam…
„Wygodnie Ci Maleńka? Nie twardo, nie zimno?”
W tej chwili uświadomilam sobie, że jest mi bardzo zimno, twardo i niewygodnie. Spojrzałam w oczy Umiłowanemu i wyszeptalam:
„Nie patrzę na to.”
„A na co patrzysz?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie.
‚W Ciebie patrzę!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego. On patrzył we mnie z ogniem w oczach. Wziął mnie w objęcia w ramiona i tulil do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i szeptal plomienny:
„Ślicznosci Maleńkie Moje! Maleństwo Moje kochane!”
A ja byłam jak niemowlę w ramionach najczulszej matki. Potem tańczyliśmy bardzo w wielkiej Swiatłości przy SERCU Najdroższym. A Maleńki mój wpatrywal się we mnie z zachwytem i szeptal z czułością:
„Jakaś Ty do Mnie podobna… Jakaś Ty podobna do Mnie!”
Wciąż tańcujemy. Bardzo!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *