PANI WE WŁOŚCIACH

Na SERCU Maleńkiego mojego leżałam tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem, promienial cały bliskością. Patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem…
„Tu, u Ciebie jestem u siebie!” – szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego. Ciągle jeszcze zdumiona byłam tym odkryciem i uszczęśliwiona tym doświadczeniem. Umiłowany potężnial, rósł jakby, stawał się coraz większy i większy. Wziął mnie w objęcia w ramiona i tulil do SERCA Swego.
” U Ciebie jestem u siebie, Najdroższy mój!” – szepnęłam znowu.
„Wszystko co Moje, do Ciebie należy – wyszeptal Najdroższy całując mnie w czoło – chcesz zobaczyć swoje włości?”
„Włości?! – zdziwiłam się – Mówisz tak jakbym była jakąś dama czy księżniczką…”
„Bo nią jesteś, jesteś Moją damą i Moją księżniczką!”
Umiłowany trzymał mnie w ramionach i patrzył we mnie z Miłością bezgraniczna.
„Włości mogę zobaczyć w każdej chwili. Teraz, jeśli pozwolisz, pragnę nacieszyć się moim Królem!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego szczęśliwa cała. A ON znów pocałowal mnie w czoło i cały promienial bliskością.
„A ołtarz Krzyża? Sam mówiłeś że jestem duszą – Ofiarą i…”
„Nie troskaj się o nic, Maleńka Moja Umiłowana! – szepnął Umiłowany z czułością – zostaw to swojemu Królowi. Twoim ołtarzem będzie SERCE Moje!”
Patrzył we mnie jak w obrazek…
Patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona. Patrzyłam w Jego Oblicze już tyle lat i fascynowało, mnie, ekscytowało mnie coraz bardziej. Odkrywałam, poznawałam Go wciąż na nowo. Za każdym razem jakbym widziała Go po raz pierwszy. Patrzyłam w Najdroższego mojego… A ON otulal mnie ramionami, zagłębial mnie w ramionach ukrywał, zanurzal. Leżałam. Szczęśliwa i bezpieczna.
„Włości… To są moje włości! Twoje ramiona! Twoje ramiona, objęcia Twoje, Najdroższy mój, to moje włości! Jestem panią we włościach! Maleńka w Twoich ramionach Najdroższego! Panią we włościach!”
Smialam się wesoło, głośno, radośnie! Umiłowany śmiał się razem ze mną! Głośno, radośnie, perliscie! Patrzyłam w oczy Umiłowanemu mojemu. Płonely Miłością! Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej zanurzal w Swoich ramionach, w objęciach Swoich. Uwielbialam Go z czułością. A potem szepnęłam uśmiechając się do Niego:
„Zatańczysz ze mną mój Królu?”
„Z radością, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką.
„Tylko nie wypuszczaj mnie z moich włości! Z ramion Swych mnie nie wypuszczaj! Tak mi w nich dobrze…”
„Nie wypuszczę Cię, Moja księżniczko!”
I Umiłowany mój zaczął tańczyć! Tańczył tulac mnie w ramionach! Wciąż tańczymy, bardzo, bardzo intensywnie!!! Tańczymy i Najdroższy wciąż nie wypuszcza mnie z moich włości, ze Swoich ramion.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: