POWRÓT DO SIEBIE

Leżałam na SERCU Najdroższym. Leżałam tańcząca bardzo. Otulona Miłością. Najdroższego nie było. Ale ja tańczyłam dla NIEGO. Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie. Uwielbialam Najdroższego i mówiłam że pragnę żeby w JEGO zameczku, w sercu moim było Mu zawsze dobrze, wygodne, i żeby mógł w nim odpocząć. I nie wiem kiedy zaczęłam rozmyślać o zameczku Najdroższego mojego… Jaki on piękny, jak urokliwy, delikatny, jaki misterny, a wieżyczki jakie ma wysokie i mury obronne mocne, i na jakiej silnej skale jest osadzony! I nagle zorientowałam się, że podziwiam własne serce!!! I natychmiast pojawiła się myśl że nie powinnam… Ale zaraz pojawiła się inna myśl. Że przecież podziwiajac moje serce, zameczek podziwiam Umiłowanego mojego! Budowniczego zameczku! To ON zbudowal go od podstaw, od fundamentów, po szczyty wieżyczek! To dzięki Miłości Najdroższego, dzięki Jego cierpliwości, łagodności i czułości moje serce jest tak piękne!
I zapragnęłam… Zapragnęłam tańczyć na ołtarzu Krzyża w komnacie mojego serca… Pragnęłam… A pragnienie było tak silne, że… od razu się tam znalazłam!!! Leżałam na ołtarzu Krzyża w jasnej świetlistej, ciepłej i bardzo przyjaznej komnacie. Najdroższy mój… był tam przede mną. Teraz pochylił się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Promieniał bliskością i uśmiechem.
„Czekałem na Ciebie, Maleńka Moja!” – wyszeptal patrząc mi w oczy głęboko.
„Czekałeś??!! Więc wiedziałeś, że zapragnę… Skąd wiedziałeś??!”
Umiłowany uśmiechnął się pobłażliwie, a ja w mig pojęłam niedorzeczność mojego pytania. Ale byłam tak bardzo szczęśliwa i Umiłowany patrzył we mnie tak pięknie. I nic nie było w stanie tego zakłócić.
” Czekałem aż sama zapragniesz, Maleńka!”
Posunęłam się na ołtarzu Krzyża robiąc miejsce Umiłowanemu.
„Chodź do mnie, Najdroż…”
Nie zdążyłam dokończyć, a Umiłowany już był przy mnie! Jakby tylko czekał aż Go zaproszę! Trzymal mnie w ramionach, obejmował i tulil do SERCA. Wtulilam się w Niego całkowicie! I nagle poczułam… Nie! To nie było uczucie! Ale doświadczenie!!! Doświadczyłam że jestem w pełni, całkowicie u siebie! U siebie! I tknęło mnie ze juz raz przez chwilę tego doświadczylam, kiedy ostatni raz Najdroższy był ze mną na ołtarzu Krzyża. Ale nie zwróciłam na to większej uwagi.
„A dlaczego, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy tuląc mnie z Miłością.
„Bo wtedy bardziej myślałam o sobie niż o Tobie…”
To zdanie było dla mnie olśnieniem!!! Umiłowany patrzył mi w oczy, w Jego spojrzeniu nie było ani cienia oskarżenia, osadzenia. Tylko Miłość!!!
„Najdroższy!!!”
W tym okrzyku było wszystko. Przeprosiny, dziękczynienie, wyznanie miłości…
„Ciiii, Maleńka Moja,.. To miejsce na początku było tylko Twoje, potem było tylko Moje, a teraz jest nasze!”
Najdroższy tulil mnie do SERCA mocno, mocno i delikatnie, z czułością niesamowitą! A ja miałam pewność że w końcu jestem u siebie. Że wróciłam do siebie… I byłam bardzo szczęśliwa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *