TY!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Umiłowany obejmował mnie i pochylal się nade mną z Miłością bez granic. Uśmiechał się do mnie cudnie. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Byliśmy w Światłości wielkiej. W pewnej chwili Umiłowany położył mnie na… ołtarzu Krzyża. Zdziwiłam się, myślałam ze zameczek już nie istnieje…
„To nie zmiotła go ta wielka burza? Tak gromy i pioruny w niego waliły…”
„Zapomniałaś, Maleńka, że on zbudowany jest na skale i nic nie jest go w stanie go zburzyć?”
Uśmiechałam się do Umiłowanego mojego rozpromieniona cała! Tańczylam bardzo, a Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem czułości.
„Najdroższy mój…” – wyszeptalam wpatrzona w Maleńkiego.
„Dziecię Moje! Serce Moje! Piękności Moja!”
Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko… Patrzyłam w oczy Umiłowanemu mojemu, patrzyłam. I się zapatrzylam… Nagle
W JEGO oczach ujrzalam wielką górę perel! Perly były przepiękne! Cudne ogromnie! Błyszczaly wszystkie! Bez skazy wszystkie! I usłyszałam głos Umiłowanego mojego, który stał obok mnie:
„Jak myślisz, Maleńka Moja, która perła jest Mi najdroższa i najcenniejsza?”
‚Nie wiem, Umiłowany. Pokaż mi. Która?”
Myślałam że zaraz z góry pereł Najdroższy mój wyjmie te najdroższą i najcenniejsza dla NIEGO i mi pokaże. Ale On wcale nie patrzyl na te górę perel.,. Tylko we mnie patrzył! We mnie patrzył z zachwytem i uwielbieniem.
” Ty, Maleńka Moja!”
„Ja??!!!”
Byłam… Nie potrafię tego określić! Nie zdążyłam się nawet zdziwić, bo w jednej chwili znalazłam się w ogrodzie pełnym pięknych lilii! Jedna piękniejsza od drugiej! Umiłowany spojrzał we mnie i zapytal:
„Jak myślisz, Maleńka Moja, która lilia jest Mi najmilsza i najpiękniejsza?”
„Nie wiem, Najdroższy mój. Pokaż mi, proszę.”
Myślałam że teraz Najdroższy mój mi pokaże. Ale ON nie patrzyl wcale na lilie. Patrzył we mnie z zachwytem i uwielbieniem…
„Ja???!!”
Znał mnie… Znał moją grzesznosc i nicość…. Jednak patrzył we mnie rozpromieniony cały!!!
„Nie wierzysz Mi?” – spytal uśmiechając się do mnie promiennie.
„Wierzę. Ale… ja???”
„Ty, Maleńka Moja!”
Podnioslam głowę i spojrzałam w Umiłowanego mojego wzruszona. Patrzył mi w oczy… Bardzo bliski i kochający. Ujął moją głowę i położył ja SERCU Swoim. Tańczylismy bardzo…. W JEGO Ramionach….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *