DO NIEBA!!!

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej i bardzo przyjaznej i cichej. Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca i zmęczona bardzo leżałam. Najdroższy mój był ze mną. Był przy mnie. Pochylal się nade mną i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Milczeliśmy. Nie miałam siły żeby rozmawiać… Umiłowany z czułością dotykal miejsca w moim ciele, które bolało mnie bardzo, coraz bardziej. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i wyszeptal:
„Wiem, Maleńka Moja. Wiem…!”
Nakarmil mnie Swoim Ciałem, wziął na ręce w objęcia w ramiona i tulil do SERCA Swego. Wchodził we mnie i ja w Niego wchodzilam… I w jednej chwili znalazłam się przy SERCU Ukochanego. On stał przede mną. Trzymał mnie w ramionach.
” Zatań…?” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego z trudem. Nie zdążyłam dokończyć, bo Najdroższy od razu mi odpowiedzial:
„Z radością, Maleńka Moja!”
I zaczęliśmy tańczyć! Tańczyliśmy bardzo! Przy SERCU Maleńkiego! W Światłości wielkiej! Tańczyliśmy! Umiłowany mój i ja. Umiłowany patrzył mi w oczy z zachwytem. Głęboko. W Jego oczach widziałam pewien obraz: Szeroka droga. Idziemy nią Umiłowany i ja. Przed nami wielkie słońce, lekki wiaterek rozwiewa nam włosy. A my idziemy. Uśmiechnięci, szczęśliwi, radośni! Ja mam na sobie biała sukienkę w kwiaty, Najdroższy białą tunike przepasaną złotym pasem. Idziemy pod rękę. Zapatrzeni w siebie nawzajem! Idziemy do Domu.
Taki obraz widziałam często. Ale teraz było coś jeszcze. Otóż za nami szłi ludzie, bardzo dużo, tak że nie mogłam policzyć ile. Szli pięknie ubrani i uśmiechnieci! Spojrzałam w Najdroższego pytająco. On uśmiechmał się do mnie promiennie pochylil się i wyszeptal mi do ucha:
„To dusze które prowadzisz do Nieba swoim tańcem, Moja Lilio!”.
Uśmiechnełam się do Niego radośnie!!! I szliśmy dalej. Przed siebie. Do Celu, do Domu. Do Nieba!!!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: