W DESZCZU POCAŁUNKOW

Tańczylismy bardzo!!! Maleńki mój i ja. Balowalismy nad morzem kwiatów. Maleńki mój obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości. Spojrzeniem z Krzyża. Patrzył
Patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem.
„Jak mogę usłużyć Ci, Maleńki mój? Jak uszczęśliwic Ciebie?”
Umiłowany spojrzał mi w oczy głęboko… W Jego oczach zobaczylam Maleńkiego Ukrzyżowanego. Cierpiącego niewymownie… W jednej sekundzie byłam przy Nim. Patrzył we mnie bolescwy bardzo!
„Zimno Mi!!! Ogrzej Mnie, Maleńka Moja!”
Objęłam Maleńkiego całą sobą. Sercem i l duszą. Tuliłam do siebie i próbowałam ogrzać Jego zmarzniete członki. Tuliłam z całych sił, z całego serca… Uwielbialam, adorowalam, całowalam. Pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku… Maleńki uśmiechnął się do mnie cudnie.
„Dziękuję Ci bardzo Maleńka Moja!”
Byłam wyczerpana, bez sil. Gdyby Maleńki mnie nie podtrzymal upadła bym. Maleńki mój wziął mnie na ręce i położył w Światłości wielkiej. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i przytulił do SERCA Swego. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałowal mnie jak Oblubieniec Swą oblubienice caluje. Pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku. Ca
Całowal moje obolałe ciało. Całowal moje serce. A ja tańczyłam dla Maleńkiego mojego. W deszczu pocałunków Jego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *