MIARA

W Najdroższym moim, w Maleńkim byłam. W JEGO Ramionach, w objęciach Jego tańczyłam. Najdroższy pochylal się nade mną z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam w Maleńkiego mojego z miłością, wdzięcznością i zachwytem.e Rozpromieniona cała uśmiechem.
„Jak bardzo się o mnie troszczysz! Jak bardzo się mną opiekujesz! Jak wiele mi dajesz, Najdroższy mój! Dziękuję, dziękuję, Maleńki mój!!!”
„Ile Mi dajesz tyle dostajesz!” – wyszeptal Najdroższy patrząc mi w oczy. Ja jednak nie zwróciłam na te słowa uwagi. Zachwycona cała, szeptałam:
„Wczoraj dałeś mi tak wiele! Więcej niż oczekiwalam… Ponad miarę!!!”
Maleńki mój patrzył we mnie chwilę w milczeniu. Potem z tkliwoscia dotknął miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej.
„Cierpisz bardzo, Maleńka Moja!” – wyszeptal z bólem.
„Tak. Bardzo mnie boli. Ale tańczę dla Ciebie, Maleńki mój!!! Dla Ciebie tańczę! Bardzo się cieszę że mogę tańczyć dla Ciebie!!!”
„Też dajesz Mi ponad miarę, Maleńka!” – Najdroższy mój wciąż patrzył mi w oczy głęboko. Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś…
„Ponad miarę…? Ale Twoja i moja miara są inne… niestety…!” – szepnęłam z czułością gładząc policzek Najdroższego mojego. Mówiłam te słowa przepraszajaco, ze smutkiem. Chodziło mi o to że Najdroższy mój był taki wielki i dobry. Dawał mi tyle!!! A ja taka mała, grzeszna, słaba. Dawałam Mu tak mało…
Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko. Jego spojrzenie Miłości przeszywalo mnie bardziej i bardziej i głębiej.
„Ile Mi dajesz tyle sama dostajesz, Maleńka! Twoja i Moja miara jest jednakowa!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Jednako…??!” – nie dokończyłam. Zatkało mnie ze zdumienia. Zdumienie przeszywalo niemal fizycznie moje ciało i docieralo do dna mego serca. Patrzyłam w Najdroższego z wyczeszczonymi oczyma i z rozdziawionymi ustami…
„Tak, Maleńka Moja. Jednakowa!” – wyszeptal Maleńki i zamknął mi usta pocałunkiem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej patrzył we mnie ognistym Spojrzeniem Miłości.
„Moja i Twoja miara jest jednakowa. Bo jaką miarą wy mierzycie, taką i wam odmierzą. Pamiętasz, Maleńka Moja?”
„Taaaaak…!”-szepnęłam z trudem, wciąż zdumiona do głębi serca. Najdroższy pochylal się nade mną i obsypywal mnie pocałunkami. Tonęlam w Miłości!!!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: