W MIŁOŚCI ZANURZONA

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam obolała bardzo i zmęczona bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie, był ze mną. Pochylony nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam w Najdroższego z miłością,… Bez sił patrzyłam… Co chwilę zamykalam oczy i żeby znowu ja otworzyć musiałam użyć dużo siły.
„Najdro… mój… przytul… Boli bar…” – szepnęłam z trudem.
Maleńki mój natychmiast wziął mnie na ręce, w objęcia w ramiona i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Miłość Sama. Patrzył taki dobry i czuły. Piękny taki… I ja patrzyłam w Najdroższego mojego. Patrzyłam i podziwiałam Go. Maleńkiego mojego podziwialam. A ON patrzył we mnie… I zapomniałam o bólu. Nie tyle zapomnlalam, ale przestałam zwracać na niego uwagę. Maleńki mój promienial cały uśmiechem. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Mój Przecudny!”
Najdroższy patrzył… I wchodził we mnie i ja w Niego wchodzilam. Zamykal mnie w Sobie, otulal mnie Sobą Maleńki mój. Znaleźliśmy się przy SERCU Najdroższym. Maleńki mój trzymał mnie w ramionach i tańczył. Tak! Jak ON pięknie tańczył! Jak pięknie! Zwiewnie, lekko jak wiatr… Pięknie!
Potem położył mnie na SERCU Swym. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i zanurzyl w Miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: