O ŚNIE

„Wiesz, mój Najdroższy… Ostatnio lepiej, dłużej śpię…”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego smutna. A ON uśmiechał się do mnie promiennie.
„A ile czasu dłużej śpisz, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy.
„Dwa dni… To znaczy dwie noce.”
„To chyba dobrze, prawda, Maleńka?”
„Dla mojego organizmu to pewnie dobrze, ale dla mojego serca raczej nie…”
„A dlaczego nie?”
„Bo mniej czasu mogę spędzać z Tobą, Maleńki mój… A ja tak uwielbiam…”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie rozczulony.
„A gdybym uznał, że taki odpoczynek, sen jest Ci potrzebny? Gdybym Ja tego chciał. To co?”
„Wtedy bym się cieszyła!”
„Więc się ciesz, Maleńka Moja. Bo Ja tego chcę!”
Objęłam Maleńkiego mojego za szyję i uśmiechnęłam się do Niego najpiękniej jak potrafilam.
„Dziękuję, Maleńki mój!”
Najdroższy rozpromieniony uśmiechem i zachwytem otulal mnie Sobą i dawał mi tyle miłości… że brak słów!
„Wiesz, mój Najdroższy? Nigdy nic mi się nie śniło, a jeśli już to bardzo, bardzo rzadko i zmarli tylko. A teraz mam sny! Co prawda nie wiem dokładnie co mi się śni, ale to co mi się śni jest bardzo kolorowe, piękne, baśniowe…”
Nie dokończylam bo… ziewnelam głośno. Roześmialismy się oboje, Najdroższy mój i ja.
Zanurzal mnie w Sobie, zatapial w Miłości. Było mi tak dobrze… Patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem… Uśmiechałam się do Niego radośnie. Zamykalam oczy, coraz bardziej i bardziej… I zasnęłam słodko w ramionach Najdroższego mojego… 😊

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: