PROMIENIOWAC NAJDROŻSZYM

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój, który był przy mnie, wziął mnie w objęcia w ramiona i tulil do SERCA Swojego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i bliskością bez granic. Położył moją głowę na SERCU Najdroższym. Z JEGO Rany wyszła Hostia i weszła we mnie. Uwielbiałam Najdroższego, Maleńkiego mojego, uwielbialam z całego serca. A potem się wtulona w SERCE, tańcząca bardzo, rozmyślałam… Kilka dni temu moje Duchowe Dziecko przyjechało na wózku do mnie. Było bardzo smutne i ja się do niego uśmiechnęłam wesoła.
-Z czego się śmiejesz?! – spytalo Dziecko z wyrzutem – Nie ma się z czego śmiać…!
-Uśmiecham się do ciebie, Kochanie – powiedziałam dotykając ręki Dziecka – Do ciebie się uśmiecham! A co? Może mam siedzieć smutna, jak ty…? Nie będę! Nie chcę!
I uśmiechnęłam się do mojego Duchowego Dziecka jeszcze bardziej. Dziecko też próbowało się do mnie uśmiechnąć. A wczoraj powiedziało, że jestem jego słońcem i że promieniuje wokół uśmiechem i radością!
Miło bardzo usłyszeć takie słowa!
„Gdybym nie miała w sercu Najdroższego mojego to nie byłabym radosną. A uśmiecham się tylko dzięki Niemu! A Dziecko mówi że promieniuje…”
Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko.
„Mną promieniujesz, Maleńka!” – wyszeptal z mocą.
„Tobą???!!” – szepnęłam zdumiona do głębi…
„Mną!”
„Ale jak to??! Tobą?? Bogiem promieniuje?? Nie rozumiem…”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zdumiona bardzo! On uśmiechał się do mnie cudnie.
„Każdy człowiek promieniuje na zewnątrz tym co ma w sercu. A Ty co masz w sercu, Maleńka?”
„Nie ”co”, tylko ”Kogo”, Maleńki! Ciebie, Ciebie mam!”
„Właśnie! Więc Mną promieniujesz!”
Olśnienie! Odkrycie wielkie! Leżałam na SERCU Najdroższym, Maleńki mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Uśmiechałam się do Niego radośnie! Najpiękniej jak potrafilam.
„Każdy człowiek promieniuje na zewnątrz tym co ma w sercu. Ty masz w sercu Mnie, więc Mną promieniujesz! Proste, prawda, Maleńka Moja?” – spytal uśmiechając łagodnie Najdroższy mój.
„Proste, Maleńki mój! Bardzo proste!” – szepnęłam uszczęśliwiona ogromnie!!!
Uśmiechalismy się do siebie nawzajem. I tańczyliśmy bardzo. Najdroższy mój i ja.