W MIŁOŚCI I MILCZENIU

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo, bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie. Klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem z Krzyża. Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic…
„Jakaś Ty piękna i podobna do Mnie!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Pragnę być podob…!”
„Jakaś Ty podobna do Mnie, Maleńka Moja!!!”
Maleńki mój zaczął całować miejsce w moim ciele, które bolało mnie bardzo. Bardzo! Całował i całowal. Pamiętacie co to za miejsce? Pisałam o nim kiedyś. To moje chore jelita. Maleńki moje jelita całował. Całowal z miłością i nabożeństwem. I szeptal:
” Jakaś Ty podobna do Mnie!!!”
Całowal. Potem całowal moje serce. Całowal i całowal. Pocałunek przy pocałunku… A moje serce biło dla Maleńkiego mojego. Tańczyło z miłością!
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. I położył Swą głowę na sercu moim. Moim?! Nie! Nie było już moim. Było Maleńkiego mojego! Tańczyliśmy bardzo. W milczeniu. W miłości!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: