DZIELĘ

„Cierpisz bardzo, Maleńka Moja!”
„Tak mój Maleńki. Tańcze dla Ciebie!”
„Już czas, żebyś zobaczyła Otchłań Boleści SERCA Mojego! Chodźmy!”
W jednej chwili znaleźliśmy się w czymś krwistoczerwonym. Jakby nad morzem. Najdroższy mój i ja szliśmy jakby w powietrzu, też krwistoczerwonym a pod nami rozciągalo się to jakby morze. Piszę „morze”, ale tak naprawdę nie wiem co to było… Jakby lawa… Nie wiem… Ja doświadczalam idąc nad tym wielkiego cierpienia. Serce rozrywalo mi… Potem mijalismy jakby kolce, ciernie… Ostre i kłujace jak szpilki. Potem kajdany… Wielkie i ciężkie. A potem bicze… Szliśmy razem w milczeniu. Nie mogłam słowa wydobyć. A serce mi krwawilo… Maleńki szedł poważny, milczący, dostojny, ale spokojny. Sprawiał wrażenie, jakby był z tym dziwnym miejscem zaznajomiony. Zaprzyjaźniony wręcz!!! A milczał tylko dlatego że szanowal moje doświadczenie i cierpienie moje. Spojrzałam w oczy Maleńkiemu. Płonęly miłością. Były krwiste jak wszystko dokoła…
„To jedyna Otchłan w Twym SERCU Maleńki mój?” – spytalam cicho.
„Jest jeszcze Otchłań udręki, Otchłań samotności, Otchłań odrzucenia, Otchłań wyszydzenia, Otchłan goryczy, Otchłań zdrady…”
„Otchłań zdrady to chyba najgorsza…” – szepnęłam wpatrzona w oczy Maleńkiego mojego. Patrzył we mnie bliski niezmiernie. Stanęłam przed Nim na palcach, ujęłam Jego twarz w swoje ręce i wyszeptalam:
„Pozwól mi dzielić Twoje cierpienie, Maleńki mój! Proszę!!!”
Najdroższy patrzył we mnie z tkliwoscia ogromną. I On ujął moją twarz w Swe dłonie.
„Dzielisz je ze Mną, Maleńka Moja!” – wyszeptal z mocą.
„Ale ja nie chcę dzielić swojego cierpienia z Tobą. Tylko chcę żebyś ze mną dzielił Swoje cierpienie!”
„Dzielę je z Tobą Maleńka! Dzielę z Tobą Moje cierpienia!”
Opadłam z sił. Najdroższy wziął mnie na ręce i znaleźliśmy się w Światłości wielkiej. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił mnie z wielką Miłością i czułością.
„Dzielisz Moje cierpienia ze Mną. Wierz Mi, Maleńka!”
„Wierzę Ci, Najdroższy mój! Wierzę Ci mój Maleńki!” – szepnęłam wpatrzona w Niego. Tańczylismy bardzo, w bliskości bez granic!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *