PARTNER W TAŃCU

Obudziłam się. Otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Promieniał cały Miłością i uśmiechem. Uśmiechnęłam się do Maleńkiego mojego radośnie. Objęłam Go za szyję i ucalowalam w policzek.
„Znowu odpoczęłam, Maleńki mój! A jak się wyśpię w nocy to w dzień się lepiej czuję. Może nie boli mniej, ale mam więcej siły żeby tańczyć, żeby Ci ofiarowywać!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie i patrzył mi w oczy głęboko.
„A czym, Maleńka Moja jest dla Ciebie ofiarowywanie cierpienia? Co to dla Ciebie znaczy?” – spytal Najdroższy mój.
„Nie marudzić, nie narzekać. Nie rozmyślać o tym że boli. Nie obwiniac, nie oskarżać Ciebie Najdroższy. Tylko Tobie wszystkie bóle oddawać, ofiarowywać. I ufać, że Ty łączysz je ze Swoimi Cierpieniami. I uśmiechać się mimo bólu i przeciwności. Do nich się uśmiechać.”
„Tym jest dla Ciebie ofiarowywanie cierpienia, Maleńka Moja?” – spytal Maleńki patrząc mi w oczy głęboko.
„Tak. I tak się staram. Nie wiem, może źle…”
Oczy Najdroższego zapłonęły ogniem.
„Maleńka Moja… Ty uczyniłas ze swego cierpienia taniec! Taniec! I tańczysz dla Mnie bardzo pięknie!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie i wyszeptalam:
„Jeśli tak jest to tylko dzięki Tobie, Najdroższy mój. Ty mnie w tańcu prowadzisz! A ja się Tobie poddaję i oddaję. Ufam, że mnie złapiesz gdy wyskocze, gdy podskocze za wysoko!”
I nagle pewna myśl jak iskra! Nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu!
„OOO!!! To tak jak w zwykłym tańcu! Trzeba mieć partnera! Bez niego w tańcu ani rusz! Podobnie Ty jesteś… Partnerem moim! Bez Ciebie ani rusz!”
I od razu naszla mnie myśl że to niefortunne porównanie. Że nie powinnam tak… Spojrzałam w Najdroższego mojego… Uśmiechał się do mnie cudnie i promieniał bliskością.
” Bardzo trafne porównanie, Maleńka Moja!”- wyszeptal Najdroższy całując mnie.
” Tak nagle mi przyszło do głowy. To od Ciebie, prawda?” – szepnęłam.
Najdroższy uśmiechnął się promiennie, a ja wiedziałam że tak.
Najdroższy pochylił się nade mną i zanurzał mnie w objęciach, zatapiał w Sobie. Otulal mnie Sobą. Karmił Sobą. I cały był Miłością. Cały dla mnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *