TAŃCZYMY

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Obolała bardzo i bardzo zmęczona. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie, był ze mną. Pochylony nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Promienial Miłością i bliskością bez granic. Maleńki mój nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem zaczął całować moje obolałe i zmęczone ciało. Pocałunek przy pocałunku. Pocałunek przy pocałunku. Całowal i miejsce w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Całowal i całowal. Z czułością i nabożeństwem… A ja nagle zobaczyłam Maleńkiego mojego wiszącego na Krzyżu i cierpiącego niezmiernie… Ogromnie!!!
Patrzyłam w Niego z miłością i boleścią serca. Najdroższy mój patrzył mi w oczy głęboko… Tkliwie we mnie patrzył. Bliski był niezwykle…
„Dzielisz ze Mną Moją MĘKĘ, Maleńka Moja… Ja dzielę Ją z Tobą!”
„Maleńki mój…!”
Objęłam Go delikatnie i Ucalowalam Umiłowanego mojego. Tańczylismy bardziej niż zwykle. Wciąż tańczymy. Maleńki mój i ja.