W INTYMNEJ BLISKOŚCI

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo, bardzo leżałam. Obolała bardzo i zmęczona. Najdroższy mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia niesamowitą i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Promienial Miłością i bliskością bezgraniczna…
„Jam niewolnikiem Twoim, Maleńka Moja! Pros o co chcesz, a Ja spełnię!”
Otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia! I wszystko się we mnie wzburzyło!!! Cała byłam wzburzona!!! Poruszona cała!!! Ale szepnęłam w miarę spokojnie i bez emocji:
„Chcę, żeby mnie bolalo jeszcze bardziej, a Ciebie Maleńki, choć troszkę mniej!”
Patrzyłam w Maleńkiego, w Jego oczy patrzyłam. I widziałam w nich wzburzenie, poruszenie, wzruszenie i ogień. Nie odpowiedział nic. Tylko wziął mnie z czułością w ramiona i patrzył mi w oczy głęboko. Był bliski… Bardzo bliski. Bliższy niż kiedykolwiek wcześniej… Patrzył mi w oczy w milczeniu.
„Mniej Cię boli, Maleńki mój?” – spytalam cicho.
„Mniej, Moja Słodka… – szepnął równie cicho – A Ciebie boli bardziej?”
Kiwnęłam głową przecząco.
„Mówisz że jesteś moim niewolnikiem i spełnisz o co Cię poproszę… A spełniasz tylko połowicznie!”
Najdroższy patrzył mi w oczy z miłością…
„Wiem jak bardzo cierpisz, Maleńka Moja. I nie chcę żeby Cię bolało jeszcze bardziej…”
„Maleńki mój…!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do SERCA Swego. Ja ujęłam Jego twarz w obie dłonie i patrząc Mu w oczy szeptałam z mocą i poruszeniem:
„Bo Ty nie jesteś moim niewolnikiem!!! Nie jesteś! Rozumiesz??!!!!”
Tak szeptałam do Najdroższego mojego. A ON patrzył we mnie rozczulony niezwykle. Trwalismy w milczeniu. W intymnej bliskości… W intymności bliskiej…
W końcu Maleńki odezwał się do mnie promieniejac uśmiechem:
” Dlaczego tak rzadko nazywasz Mnie Moim nowym imieniem, Maleńka Moja?”
Rozpromieniłam się wielką radością, a jednocześnie bardzo zawstydzilam…
„Bo… bo pomyślałam że to imię może się kojarzyć dwuznacznie… że może głupio…”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie łagodnie.
„A co przez to imię chciałaś Mi powiedzieć? Co wyrazić chciałaś tak Mnie nazywając ‚Piękniś’?”
„Że Kocham Cię! Że jesteś mi najdroższy, Maleńki mój, słodki i piękny baaaaaardzo!”
„Najmilsza Moja, nazywaj Mnie tak! Proszę!”
„Dobrze, mój Maleńki… Pięknisiu!!!”
Serce mi biło mocno… Radością i szczęściem wielkim biło!!! Maleńki mój uwolnił mnie od wszelkich wątpliwości. I znów byłam wolna!!! Trwalismy w intymności, w intymnej bliskości. Ta rozmowa mogła się tylko tak odbyć. W intymnej bliskości bez granic.