MIARA MIŁOŚCI

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo i zmęczona bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie, był ze mną. Pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Promienial cały bliskością. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy z wyszeptal z ogniem w oczach:
„Mama? Mama?”
Patrzyłam Mu w oczy z ufnością… Przypomniałam sobie jak pierwszy raz spytal czy jestem JEGO matką. Zaprzeczylam wtedy. A ON powiedział że jestem, bo rodzę Go w sercach innych ludzi. Teraz patrzyłam w oczy Najdroższego głęboko…
„Tak mój Maleńki, jestem Twoją mamą.”
W jednej chwili znalazłam się przy Krzyżu Najdroższego mojego. Wisiał ON na nim cierpiący niezmiernie…
„Zrodzilas Mnie znów w jednej duszy, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Zrodzilam? Ciebie?! Przecież ja tylko…”
„Najmilsza…. Zły próbuje umniejszac Twoje czyny, ich wartość. Próbuje wmówić Ci, że nie potrafisz kochać i że Ja mówię na wyrost. Tymczasem Ja nigdy nie umniejszam i nigdy nie mówię na wyrost. Ja mówię jak jest. Widzę Twoje czyny takimi jakimi są. We właściwym wymiarze i rozmiarze. Widzę ich prawdziwą wartość, miarę!”
” Maleńki mój… ja dla Ciebie wszystko!!!!”- wyrwało mi się z głębi serca.
” Właśnie, wszystko. To jest miara Twoich czynów. Miara Twej miłości do Mnie. Wszystko. Taką miarą i Ja Ci odmierze!”
Przylgnelam do Ukrzyżowanego, do Maleńkiego mojego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem… Najdroższy przytulił mnie mocno do SERCA Swego.
„Jestem z Tobą jedno, Śliczna Moja!”
Trwalismy zjednoczeni w miłości i cierpieniu. Najdroższy mój i ja.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: