O SŁOŃCU, PROMIENIU, CIEPLE I DESZCZU

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był przy mnie. Pochylal się nade mną i patrzył we Swym pełnym Miłości i bliskości bez spojrzeniem…
„Nie masz siły, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy ze współczuciem.
„Nie mam siły. Ale mam Ciebie, Maleńki mój!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. Najdroższy rozpromienil się ogromnie, wziął mnie na ręce i za chwilę byliśmy już nad morzem kwiatów. Najdroższy trzymał mnie pod rękę i obejmował z troską.
„Zobacz jak tu pięknie, Maleńka!!!”
Rzeczywiście! Było cudownie! Zameczek na skale iskrzyl się w Słońcu, a morze kwiatów falowalo w Jego promieniach.
„Tak…. I to słońce takie wielkie i jasne! Tyle ciepła daje! I w ogóle nie razi! Dziwne!”
Maleńki spojrzał we mnie Swymi dużymi jasnymi oczami.
„To Abba! Tatko!” – wyszeptal patrząc z uwielbieniem w Słońce.
„Tatko??!!!” – zawołałam z zachwytem. A po chwili szepnęłam:
„A możemy tam, bliżej?! Do Niego??”
„Oczywiście!!!”- zaśmiał się perliscie Najdroższy mój! Wziął mnie na ręce i zaczął się wznosić! Frunąć! Lecieć do góry! Wyżej i wyżej! Do Słońca! Do Tatki! I wznosząc się tańczył! Tańczył! I w tańcu wirowal! Wznosil się wyżej i wyżej!!! I tańczyl w Słońcu! W Jego promieniach tańczył!!! Więcej!!! Sam stał się Promieniem! Promieniem Słońca!!!
„Tatko jest Słońcem! Ty Promieniem! A Duch?!”
„Duch jest Ciepłem! Ciepłem na Twoim policzku, Pięknotko Moja!”
„Duch jest OSOBĄ, a Go nie widać!”
„Jego nie widac, ale czuć Jego działanie! Ciepła nie widzisz, podobnie jak wiatru. Ale czuje się jak wieje!”
Uśmiechnęłam się do Maleńkiego mojego. Najdroższy skończył tańczyć i natychmiast usiadł na ławeczce w morzu kwiatów. Siedziałam na Jego kolanach.
„A jak w sercu jest wielka radość i szczęście i światło to… – szepnęłam dotykając serca mojego.
„To dzieło całej naszej Trójki – wyszeptal Najdroższy z pięknym uśmiechem.
” A!”- uśmiechnęłam się cała.
Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem. A ja położyłam głowę na Jego ramieniu. Zamknęłam oczy i uwielbiałam Najdroższego mojego. Nagle poczułam coś mokrego na policzku! Potem na całym ciele. Otworzyłam oczy i zobaczyłam deszcz! Z nieba padał deszcz!
„To chyba nie Duch?!”- zaśmiałam się wesoło.
Maleńki zaśmiał się serdecznie!
„Nie Maleńka Moja! To Łaska!”
„Łaska?!”
„Tak Moja Słodka! Odkąd zanurzylem Ciebie w Zdroju Miłosierdzia Mojego, jesteś w Łasce. Jesteś w Niej zanurzona! Jak w deszczu!”
Zeskoczylam z kolan Najdroższego i chwyciłam Jego dłoń. I śmiejąc się ciągnęłam Maleńkiego mojego!
„Chodź, chodź! Zatańczymy! Proszę! Chodź, Najdroższy mój!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie! Skoczyl i wziął mnie z Miłością w ramiona. Objął mnie i zaczęliśmy tańczyć!!! Tańczyliśmy w deszczu! W deszczu Łask tańczyliśmy bardzo! Maleńki mój i ja… Szczęśliwi i zakochani na wieczność!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: