ŁATWE!

Znalazłam się pod Krzyżem Najdroższego mojego. Maleńki wisiał na nim i cierpiał niezmiernie… Ja też cierpialam bardzo. Ale chciałam jakoś ulżyć Umiłowanemu mojemu. Objęłam Go z czułością i zaczęłam całować JEGO Rany. Całowalam z tkliwoscia… Pocałunek przy pocałunku. Pomyślałam że może gdy ucałuje to będzie Go mniej bolało. Całowalam i całowalam… Przebite ręce i SERCE i stopy. Całowalam z uwielbieniem, namaszczeniem wielkim. Całowalam Jego stopy…. Najdroższy mój podniósł mnie delikatnie i zbliżył Swą twarz do mojej twarzy.
„Dlaczego Mi służysz, Maleńka Moja?”-spytal patrząc mi w oczy głęboko.
„Bo Cię kocham!”
„A nie boisz się Mnie? Nie służysz Mi ze strachu?”
Uśmiechnęłam się do Niego z miłością i poblazliwie…
„Najdroższy, Maleńki mój… wiesz przecież że się Ciebie nie boję, więc dlaczego pytasz?”
Najdroższy rozpromienil się cały ogromnie. Krzyż znikł. A ON promienial cały szczęściem i zachwytem… Wziął mnie w objęcia w ramiona i tulil do SERCA Swego.
„Pamiętasz jak kiedyś spytałas młodego człowieka, który dopiero co został księdzem: „czy Boga trzeba się bać?”?”
” Tak, odp że trochę trzeba.”
Najdroższy uśmiechał się do mnie cudnie.
„A Ty mu napisałaś że się Mnie nie boisz, bo Ciebie kocham i jestem bardzo dobry i miłości nie trzeba się bać. I spytałas jeszcze: „to źle, że się Go nie boję?” ”
„Odp że co innego miał na myśli, ale nie powiedział co i w ogóle zamilkł.”
„Bo nie wiedział co ma Ci odpowiedzieć. Twoje słowa wywarły na nim wrażenie. Teraz mogę Ci, Maleńka powiedzieć że to Ty odpowiedziałaś na jego pytanie.”
Ucalowalam Umiłowanego mojego. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do Serca Swojego…
„Wielu ludzi się Mnie boi, Maleńka Moja. I służy Mi tylko ze strachu…”
„I co im doradzić?”
„Żeby Mi zaufali, a doświadcza Mojej Miłości i przekonają się, że jestem dobry!”
„Niektórzy powiedzą że to jest za trudne i, że łatwo powiedzieć… ”
Maleńki spojrzał mi w oczy ze smutkiem…
” To łatwe. Bardzo łatwe. Tylko wy ludzie utrudniacie, komplikujecie… ”
” A Ty Cierpisz, Maleńki mój… ”
Nie odpowiedział. Ale widziałam, że tak…
Tańczyliśmy… wciaż tanczymy. Bardzo!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: