POKORNIE

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był ze mną. Czuwał przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem pełnym Miłości i bliskości bez granic…
„Przytul Mnie, Maleńka… Tęsknię!”- wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem.
„Chodź mój Maleńki… Utule Cię, ukołysze… Ja też tęsknię!”
Nakarmił mnie Swoim Ciałem i już Maleńki leżał w moich ramionach, w objęciach moich. A ja tuliłam Go do serca. Pochylalam się nad Najdroższym moim z miłością, patrzyłam w Jego jasne, dobre, pokorne oczy i rozmyślalam… Rozmyślalam o mojej tęsknocie. Od jakiegoś czasu zauważyłam że moja tęsknota zmienia się. Naszła mnie kiedyś nawet myśl że już nie tęsknię. Ale odpędziłam tę myśl od razu. Oczywiście, że tęsknię, tylko inaczej! Ale jak…? Nie umiałam powiedzieć…
Najdroższy uśmiechnął się do moich myśli.
„Tęsknisz, tęsknisz, Maleńka Moja! Znam Twoją tęsknotę! Powiem Ci jak tęsknisz. Kiedyś Twoja tęsknota była niecierpliwa, łapczywa. Chciałaś umrzeć ” już! teraz!”, żeby Mnie zobaczyć w pełni. Teraz tęsknisz dojrzale, bardziej cierpliwie. Pokornie.”
Najdroższy uśmiechnął się widząc moje zdziwienie na twarzy. A ja dziwiłam się dlatego że Maleńki powiedział tak prosto i zwyczajnie to czego ja nie umiałam wyjaśnić.
„I to nie jest tak, że nie czekam na Ciebie, Maleńki mój. Czekam! I jeśli byś przyszedł po mnie teraz, poszłabym do Ciebie! Od razu! Poleciałabym na skrzydłach!!! Ale czekam…”
„Pokornie” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Pokornie” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego.
Rozpromienil się ogromnie! Najdroższy mój! Cały był Miłością i uśmiechem…
„Tęsknię!” – szepnął Maleńki mój.
„Tęsknię!” – szepnęłam z ufnością.
Tuliłam do serca swego, Ślicznego mojego. Kołysalam…. I tęskniłam, pokornie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *