MOC NAJDROŻSZEGO

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy mój był ze mną. Pochylony nade mną z tkliwoscia, patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Spojrzeniem z Krzyża. Delikatnie i z czułością dotykał miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. Potem zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy, wyszeptal:
„Cierpisz bardzo, Maleńka Moja…”
Dotknęłam Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Bardzo. Ale Ty mój Maleńki cierpisz bardziej… O wiele bardziej…”
„Skąd wiesz?” – spytał Najdroższy patrząc mi ciągle w oczy.
„Wiem, Maleńki mój. Widzę…”
„Nasz uważne i czujne oczy serca, Moja Śliczna!”
Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem. I od razu znalazłam się pod Krzyżem Najdroższego mojego. Maleńki wisiał na nim i cierpiał niezmiernie. Ogromnie… Objęłam Go z miłością i czułością. Zbliżyłam swoją twarz do Jego twarzy i ucalowalam Go.
„Masz uważne i czujne oczy serca, Moja Śliczna!”- powtórzył Najdroższy mój.
„Jak mogę Ci usłużyć, mój Maleńki? Powiedz mi, proszę…”
„Służysz Mi, Maleńka Moja. Ale jeśli chcesz, zatańcz dla Mnie. Uwielbiam patrzeć jak tańczysz…”
„Dobrze!”
I zaczęłam tańczyć! Pod Krzyżem Najdroższego! Tańczyłam! Starałam się najpiękniej! Tańczylam… Gdy nagle napadły mnie jakieś stwory!!! Straszne! Obrzydliwe!!! I lapaly mnie za ręce i nogi! Próbowały przeszkodzić mi w tańcu, przerwać go!
„Stój! Przestań!!! Wystarczy!!! Twój taniec nam przeszkadza! Niszczy nas!!!”
Nie reagowalam, tańczyłam dalej.
Odezwał się inny stwór. Przymilnie a jednocześnie z ogromną złością:
„Masz wielką MOC, maleńka! Daj nam trochę! Podziel się swoją MOCĄ!!!”
„To nie jest moja MOC! To jest MOC MALEŃKIEGO mojego!!! I tą JEGO MOCĄ i w JEGO IMIĘ rozkazuje: idźcie precz ode mnie!!! I nie wracajcie tu! Nigdy!!!”
I nagle stwory znikły. I nastała cisza jak makiem zasial… A ja znalazłam się w wielkiej Swiatłości. W ramionach Najdroższego mojego, w objęciach Maleńkiego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie z zachwytem!
„Wielka jest Twoja MOC we mnie, Najdroższy mój…”
Maleńki spojrzał we mnie z cudnym uśmiechem. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie. Tańczylismy bardzo. Wciąż tańczymy. Najdroższy mój i ja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *