SPOJRZENIEM NAJDROŻSZEGO PATRZĘ

Leżałam na ołtarzu Krzyża. Najdroższy mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Spojrzeniem z Krzyża. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal:
„Zatańczymy, Moja Śliczna?”
„Tak mój Maleńki Pięknisiu!”
I już po chwili tańczyliśmy w Swiatłości, nad morzem kwiatów! Najdroższy trzymał mnie w objęciach, w ramionach z miłością i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie promienie bardzo. Z zachwytem! W oczy mi patrzył głęboko, przenikliwie. I ja w Jego oczy patrzyłam. Z miłością i uwielbieniem patrzyłam. Nagle w oczach Najdroższego mojego zobaczyłam ogród… Przypominał mój stary, pierwszy ogród, ale był on jakiś poszarzaly, bezbarwny, wyblakly. Brzydki jednym słowem.
„Chciałabyś tam wrócić, Maleńka Moja?”
Gwałtownie pokręcilam przecząco głową!
„Nie? A dlaczego?” – spytal Maleńki uśmiechając się do mnie.
„Bo tu czuję się u siebie. Tu jestem z Tobą szczęśliwa. I nie chcę się cofać do tego co już było.”
Najdroższy uśmiechnął się i spojrzał we mnie jakoś tak dziwnie. Poczułam się zagubiona, zdezorientowana… Pierwszy raz w ten sposób we mnie patrzył. Niby uśmiechnięty a jakby smutny. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć…
„A Ty, Najdroższy, chcesz, żebym wrocila?” – spytalam niepewnie.
„Twoja wola, nie Moja!” – odpowiedzial zagadkowo Maleńki mój.
„Pytasz mnie to mówię co myślę. Że nie chciałabym wracać. Ale jeśli Ty chcesz, żebym wróciła, to ja natychmiast!”
Maleńki uśmiechnął się do mnie promiennie bardzo i znów patrzył we mnie tym samym dziwnym spojrzeniem… Byłam całkowicie zdezorientowana! Naszla mnie nawet myśl, że Go zawiodłam…. Postanowiłam spytać.
”Zawiodłam Cię, Maleńka Mój…?!”
„Nie. Skąd ta myśl, Śliczna Moja?!” – Najdroższy zdawał się być bardzo zdziwiony.
„Tak dziwnie we mnie patrzysz…”
Najdroższy mój teraz rozpromienil się ogromnie nade mną, rozświetlil! Ujął moją twarz w Swoje dłonie i mnie pocałowal!
„Nie zawiodłas Mnie, Maleńka. Przeciwnie! Ucieszyłas i uszczęśliwilas Mnie bardzo! Powiedziałaś że czujesz się tu u siebie, a jeszcze niedawno czułas się tu obco! Powiedziałaś że nie chcesz wracać do tego co było. Bardzo dobrze! Nigdy się nie cofaj! Idź naprzód z podniesioną głową! A do Ogrodu wrócimy, razem! Do Innego! Do piękniejszego! Do cudnego!”
„A dlaczego ten mój stary ogród jest taki… brzydki? Przecież był taki piękny jak w nim byliśmy!”
Maleńki mój uśmiechnął się do mnie cudnie i tajemniczo…
„Jesteś Moja, prawda? Należysz do Mnie?”
„Całkowicie!!!”
„Więc wszystko masz Moje. Spojrzenie też! Widzisz ogród takim jakim jest, a raczej był naprawdę! Patrzysz na niego Moimi oczami. Widzisz go tak jak Ja go widzę!”
Maleńki patrzył we mnie radosny, a ja posmutnialam.
„Gdy w nim ze mną byłeś i ja się zachwycalam ogrodem, Ty też zachwycales się ze mną… Jak bardzo musiałeś wtedy cierpieć, Najdroższy mój…!”
„Nie chciałem sprawić Ci przykrości, Maleńka Moja. Poza tym cieszyłem się gdy widziałem jak Twój ogród powoli staje się Moim!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego! I rozglądając się wokół spytałam:
„A to morze kwiatów i zamek na skale też kiedyś zblednie? Też kiedyś stanie się brzydki?”
„To nie ogród stał się brzydkim to TY go zobaczylas jakim jest naprawdę – tłumaczył Maleńki cierpliwie. A rozglądając się też wokół, szepnął:
„Na morze i zameczek patrzysz teraz Moimi oczami i widzisz jakie są naprawdę!”
„Suuuuperrr!!!” – zawołałam śmiejąc się wesoło!
Najdroższy zaśmiał się perliscie i porwał mnie do tańca! Szalonego i pięknego tańca!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *