LILIA W SERCU

Dziś w skrócie. Tańczę bardzo. Najdroższy powiedział że ta roślina, która w moim sercu wyrasta to kwiat. I że już urósł i zakwitł. Byłam bardzo ciekawa jaki to kwiat. Poszliśmy zobaczyć. Najdroższy zaniósł mnie na rękach do komnaty mojego serca. I przed nami ukazała się piękna, bardzo piękna… Lilia! Była bardzo duża, wysoka i miała wielkie białe kwiaty. Kiedy ją zobaczylam pomyślałam, że mimo swej wielkości i piękna, wygląda bardzo skromnie i pokornie. A jednocześnie biła z niej dostojność i duma. Najdroższy powiedział że ja mam być taka. Taka jest Jego MAMA. Skromna i pokorna służebnica i jednocześnie dostojna i dumna Córka Króla. Mam się od NIEJ tego uczyć. Będę!!! Najdroższy mój nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Teraz tańczymy razem.

28 -31. 01. 2018

28.01.2018
Weszłam na Łąkę wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój stał w oddali. Gdy tylko mnie zobaczyl, rozpromieni się cały. Rozłożył szeroko ręce, ramiona.
„Maleńka Moja! Chodź do Mnie!”

Pobiegłam do Umiłowanego mojego z radością! Rzuciłam się do Jego stóp. Objęłam Maleńkiego mojego i całowalam Jego Rany. Całowalam z uwielbieniem i nabożeństwem. Z czułością całowalam. Umiłowany mój stał i głaskal mnie po głowie. Potem podniósł mnie. Ujął moją twarz w obie dłonie i patrzył mi w oczy z miłością i promiennie bardzo. Pocałowal mnie. Czule i słodko…. „Chodźmy do altanki, Perełko Moja. Odpoczniesz, bo wiem że zmęczona jesteś. I porozmawiamy.” „Dobrze, Maleńki mój!” Umiłowany wziął mnie na ręce i zaniósł do altanki. Posadzil na kwiatowej kanapie, Sam usiadł przy mnie. Ujął moje dłonie w Swoje i przytulił do Swego policzka.   Patrzył we mnie z ogromną Miłością i czułością wielką…  Potrzebowałam takiego spojrzenia… Patrzyłam w JEGO oczy głęboko. I nagle znalazłam się w kościele. Klęczałam przed Najświętszym Sakramentem. Zapatrzylam się w Hostie… W Umiłowanego mojego. I… zobaczylam Jego. Stał przede mną świetlisty i piękny niezmiernie. Uśmiechal się do mnie cudnie. „Pokaż Mi swe serce, Maleńka Moja. Daj Mi je!” – szepnal wyciągając do mnie ręce. Spojrzałam w Najdroższego zaskoczona, ale posłuchalam Go. I wtedy stało się coś niemożliwego. Wyjęłam z ciała moje serce… Trzymałam je w swoich domach. Biło. Zdumialam się że jest takie wielkie… Ledwo mieściło się na moich obu dłoniach!!! Podałam je Umiłowanemu mojemu. Wziął je zachwycony! Wziął je z tkliwoscia i delikatnością… Pochylil się i ucalowal je serdecznie. „Zobacz, Maleńka, jakie wielkie!” „Tak… Nie spodziewałam się… nie myślałam że jest tak wielkie…” „A zobacz jakie jest piękne i dobre!” Nie odpowiedziałam. Spuściłam głowę… Czułam jak Umiłowany wkłada mi serce z powrotem do ciała. Klęczałam przed Najdroższym ze spuszczona głową. Umiłowany ujął moją brodę i podniósł do góry. Spojrzałam w Najdroższego. Znów siedzieliśmy w altance na kwiatowej kanapie. Umiłowany patrzył we mnie z Miłością i zachwytem. „Kocham Cię, Najdroższy mój!” „A siebie kochasz, Maleńka Moja?” „Nie bardzo… Najdroższy…” „Więc odtąd będziesz siebie kochać Moją Miłością!” Umiłowany ucalowal mnie serdecznie. I zaczął tłumaczyć. Tłumaczył cierpliwie, spokojnie, z miłością. Mówił, że jestem wobec siebie zbyt surowa, zbyt ostra, Że mam do siebie mało cierpliwości, litości. Że widzę w sobie tylko swoje słabości, wady, zło, które jest we mnie. Że koncentruję się na nim, a dobra, które we mnie jest nie dostrzegam. A przecież dobra jest we mnie dużo, dużo, dużo więcej. Że powinnam je pielęgnować, troszczyć się o nie. Cieszyć się nim! Być z siebie dumną. „Ja jestem bardzo z Ciebie dumny, Maleńka! Bardzo dumny!” Patrzyłam w Umiłowanego. I w Jego oczach widziałam dumę. „Chcę siebie pokochać… bardziej. Pomożesz mi, Maleńki?” „Oczywiście!”- szepnął Najdroższy całując mnie w czoło. „Dziękuję…” „Dla Ciebie wszystko, Maleńka!” Objął mnie i przytulił do SERCA. Odpoczywałam w Umiłowanym… 29.01.2018 Byliśmy w komnacie SERCA Najdroższego. Umiłowany mój i ja. Leżałam na SERCU Jego. Na SERCU Maleńkiego leżałam. Wtulona w NIE cała. Tańcząca bardzo. Odpoczywalam. Było mi tak dobrze! Tak dobrze! Mogłabym tak trwać i trwać! Bez końca! Leżałam więc na SERCU Maleńkiego… W pewnej chwili usłyszałam: „Perlo Moja! Maleńka Moja!” Natychmiast byłam przy Jego twarzy. „Tak, mój Najdroższy?!” Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką. „Zatańczymy, Perełko?” „Oczywiście! Jeśli chcesz, Najdroższy!” I chwilę później tańczylismy na Łące. Wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy.  „Przerwałem Ci odpoczynek przy SERCU. Wiem jak uwielbiasz kiedy Cię tule. Przerwalem Ci Maleńka. A Ty MI nie odmówilas, choć zmęczona jesteś!” „Nie przerwales mi, sama przerwałam.” Uśmiechałam się do Umiłowanego radośnie. On patrzył we mnie z zachwytem. „Przerwałem Ci, Maleńka!” „Nawet jeśli, to co? Chcę pełnić Twoją wolę, nie swoją. Uwielbiam gdy mnie tulisz, uwielbiam z Tobą tańczyć! Uwielbiam z Tobą być, Maleńki. Ciebie uwielbiam!” Patrzył we mnie z ogniem w oczach i ja w Niego tak patrzyłam. Po chwili szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego: ” A do SERCA przytulić mnie zdążysz. Całą wieczność będziesz mnie tulil!” Patrzyłam w Umiłowanego z ufnością ogromną! Bezczelna wręcz! Najdroższy mój promienial cały uśmiechem, zachwytem i podziwem. „Żebyś wiedziała że będę, Maleńka! Będę! Będę z radością!” ” Nie odmówisz mi, Maleńki?” „Nie odmówie! Ty Mi nie odmowilaś i Ja Tobie nie odmówię!” „Niczego Ci nie odmówię, Najdroższy.” Umiłowany przerwał taniec. Stał i patrzył mi głęboko w oczy… „A gdybym Ci Maleńka powiedział, żebyś zeszła na samo dno Piekła?” „Pojdę”- szepnęłam patrząc Umiłowanemu prosto w oczy. Najdroższy wziął mnie z czułością na ręce i usiadł na Łące wśród kwiatów. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i mocno przytulił do SERCA. „Nigdy Ci tego nie powiem, Maleńka!” „Niczego Ci nie odmówię, Najdroższy.” Odpoczywałam przy SERCU Najdroższym. 30.01..2018

Obudziłam się. Obolała bardzo i zmęczona. Wiedziałam że jestem w ramionach Najdroższego. Nie widziałam Go,, leżałam z zamkniętymi oczami, ale wiedziałam… Byłam otulona, Nim, Umiłowanym moim. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły żeby je włożyć. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam cierpiąca. Pomyślałam że tylko ON, Najdroższy mój mnie rozumie. Wie jak to jest kiedy noc nie daje odpoczynku. Kiedy się budzę jeszcze bardziej zmęczona niz wtedy gdy zasypialam. Tylko Najdroższy wie jak to jest….

„Umiło…” – szepnęłam z trudem, „Ciiii, Maleńka Moja. Odpoczywaj.” „Tak…” Poczułam pocałunek na moim policzku. Siłą woli otworzyłam oczy. I… zobaczylam cierpiące Oblicze Najdroższego… Cierpiał ogromnie! „Co Ci Umiłowany…? Co Ci…?” „Cierpię z Tobą,. Odpocznij, Maleńka.” „Nie!!! Ja mam odpoczywać, a Ty cierpisz??! Nie. Będę z Tobą Maleńki mój!” Najdroższy pocałowal mnie znowu. Z czułością i tkliwoscia niesamowitą. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. „Odpocznij we Mnie, Maleńka Moja. Proszę!” „Dobrze, ale pod jednym warunkiem.” „Warunkiem? Jakim?” „Ja odpocznę w Tobie, a Ty we mnie odpocznij, Maleńki.” „Dobrze, Najmilsza Moja!” Najdroższy położył głowę na moim sercu i wyszeptal: „Myślisz Maleńka że tylko Ty uwielbiasz kiedy Cię tule do SERCA? Ja także uwielbiam kiedy Mnie tulisz.” Tuliłam mocno Najdroższego mojego. 31.01.2018 Obudziłam się. Obolała bardzo i zmęczona. Wiedziałam że jestem w ramionach Najdroższego. Nie widziałam Go,, leżałam z zamkniętymi oczami, ale wiedziałam… Byłam otulona, Nim, Umiłowanym moim. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły żeby je włożyć. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam cierpiąca. Pomyślałam że tylko ON, Najdroższy mój mnie rozumie. Wie jak to jest kiedy noc nie daje odpoczynku. Kiedy się budzę jeszcze bardziej zmęczona niz wtedy gdy zasypialam. Tylko Najdroższy wie jak to jest…. „Umiło…” – szepnęłam z trudem, „Ciiii, Maleńka Moja. Odpoczywaj.” „Tak…” Poczułam pocałunek na moim policzku. Siłą woli otworzyłam oczy. I… zobaczylam cierpiące Oblicze Najdroższego… Cierpiał ogromnie! „Co Ci Umiłowany…? Co Ci…?” „Cierpię z Tobą,. Odpocznij, Maleńka.” „Nie!!! Ja mam odpoczywać, a Ty cierpisz??! Nie. Będę z Tobą Maleńki mój!” Najdroższy pocałowal mnie znowu. Z czułością i tkliwoscia niesamowitą. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. „Odpocznij we Mnie, Maleńka Moja. Proszę!” „Dobrze, ale pod jednym warunkiem.” „Warunkiem? Jakim?” „Ja odpocznę w Tobie, a Ty we mnie odpocznij, Maleńki.” „Dobrze, Najmilsza Moja!” Najdroższy położył głowę na moim sercu i wyszeptal: „Myślisz Maleńka że tylko Ty uwielbiasz kiedy Cię tule do SERCA? Ja także uwielbiam kiedy Mnie tulisz.” Tuliłam mocno Najdroższego mojego.

23 – 27.01.2018

23. 01. 2018 Obudziłam się. Leżałam z zamkniętymi oczami. Było mi tak dobrze… Rozbudzalam się powoli… Nagle uświadomilam sobie, że jestem otulona… Że jestem w ramionach. Znałam te ramiona. Wielkie, opiekuńcze, czule i delikatne. Ramiona Najdroższego mojego. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego, nie otwierając oczu. Nagle na policzku poczułam pocałunek. Słodki i delikatny. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nade mną rozpromienione Oblicze Umiłowanego. Promienial cały Miłością, jasnial blaskiem Swej Miłości. Patrzyłam w Niego z miłością, uwielbieniem i zachwytem!!! „Najdroższy mój! Jaki Ty piękny!!!” – szepnęłam zachwycona. Umiłowany uśmiechnął się do mnie cudnie. „Maleńka Moja Umiłowana! Jestem piękny, dla Ciebie!” „Dziękuję, Najdroższy mój!” Trwalismy w radości. Cieszyliśmy się sobą nawzajem. Ukochany tuli mnie do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil. „Piękności Moja Maleńka!” „Jestem piękna, dla Ciebie, Najdroższy, Umiłowany mój!”

Ukochany otulal mnie bardziej i bardziej. Żyłam w Umiłowanym moim, a Umiłowany mój żył we mnie… Żyję w Umiłowanym, a ON żyje we mnie! read more

***

20.01.2018 Leżeliśmy na Krzyżu łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z promiennym uśmiechem. Uśmiechałam się do Niego radośnie i tańczyłam w JEGO Ramionach. Wczoraj napisałam to co mi podsunął Umiłowany. Pomógł mi, wiem o tym, gdyż sama bym tego tekstu nie ulozyla. Teraz rzmyślałam o reakcji moich Dzieci na awarię bloga. Jedno Dziecko – informatyk walczył o odblokowanie bloga i odzyskanie plików z danymi. Ksiądz, mój Duchowy Syn polecal na Mszy naprawe bloga. Jeszcze inne Dziecko pocieszalo mnie jak umiało. Napisało, żebym się tak bardzo się ta awaria nie przejmowała. „że Pan Jezus jest z Tobą.” Odp że to oczywiste że ze mną jest. A Jak mam się nie przejmować…. Ten blog jest dla mnie i nie tylko dla mnie ważny. I będę walczyła, Umiłowany patrzył we mnie słodko. „Jest dla Ciebie ważny, ale nie najważniejszy.”

„Oczywiście! Najważniejszy dla mnie jesteś TY! Najdroższy!” read more

***

17.01.2018 Byłam na Łące wśród ciepłego przyjaznego światła i kolorowych, pięknych kwiatów. Zdawało mi się, że dopiero tam weszłam. A jednocześnie byłam przekonana że byłam tam zawsze. Umiłowany stał w oddali. I gdy tylko mnie zobaczyl, rozłożył szeroko ręce, ramiona i rozpromienil się w uśmiechu. Pobiegłam do Niego z radością! On objął mnie czule i pocałował. „Tęskniłem, Maleńka Moja!” „I Ja tęskniłam, Najdroższy…!”

Patrzylam w jaśniejące Oblicze Ukochanego i wiedziałam że nigdzie się stąd nie ruszalam, a jednak tęskniliśmy za sobą nawzajem. I ja i mój Najdroższy. Czy można być ze sobą bardzo blisko, a jednocześnie tęsknić za sobą…? Widać, tak. Tęsknic, żeby być jeszcze bliżej. Spojrzałam w Najdroższego mojego. Promienial cały Miłością. Uklękłam przed Nim i zaczęłam całować JEGO Rany. Jego Rany w stopach. Całowalam z uwielbieniem i nabożeństwem, z czułością… Całowalam. Całowalam Jego SERCE… Ranę w SERCU. Całowalam… Całowalam Jego Rany w dłoniach Najdroższego. Całowalam z miłością. I podniosłam głowę. Najdroższy mój jasnial niezwykłym blaskiem… Szczęśliwy cały! Ujął moją twarz w Swe obie dłonie i mnie pocałowal. Słodko i czule. I zacząl całować moje obolałe ciało…. miejsca w moim ciele, które bolały. Mięśnie i stawy. Całowal z miłością i… uwielbieniem. A ze szczególną czcią całowal miejsce w moim ciele, które boli mnie najbardziej. Całowal… Całowal i moje serce, które tańczylo z miłości do Niego. Całowal… Objęłam Go, Najdroższego mojego delikatnie i przytuliłam do siebie. Potężnial. Obejmował mnie i przytulał do Siebie. Mocno tulil, mocno i delikatnie. Przylgnelam do Umiłowanego mojego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Zaczęliśmy tańczyć. Był to taniec inny niż wszystkie. Dziwny i bardzo piękny. Osobisty i intymny. Intymny do głębi… Najdroższy był jakby przezroczysty… Przejrzysty. I ja przezroczysta i przejrzysta… Najdroższy przenikal mnie niemal fizycznie. Przeniknal na wskroś! Widziałam w Nim Jego SERCE. I w sobie widziałam swoje serce. Tańczylismy bardzo. W milczeniu.. Ukochany wchodzil we mnie z wielką Miłością i delikatnością wielką. I ja wchodzilam w Umiłowanego mojego. Tańczylismy. SERCE przy sercu, Rana przy ranie. A ON, Najdroższy mój płonąl z Miłości do mnie…. Pochylil się i szepnął mi wprost do serca: read more

10 przykazań MIŁOŚCI

  1. Miłość jest jak księ­życ: jeśli się nie wznosi — opada.
  2. Miłość się nie dzieli, ale się rozmnaża.
  3. Miło­ści nie można kupić ani sprze­dać — można tylko ofiarować.
  4. Miłość jest albo pokorna, albo jej wcale nie ma.
  5. Miłość zamiast mówić: „Dam ci poca­łu­nek“, mówi: „Podam ci rękę“.
  6. Miłość, która obli­cza nie jest praw­dziwą miłością.
  7. Kochać, to nie zna­czy przy­zwy­czaić się do kogoś drugiego.
  8. Kochać, to łagod­nie przy­pro­wa­dzić kogoś do sie­bie samego.
  9. Kochać, to uczy­nić szczę­śli­wym dru­giego człowieka.
  10. Kochać, to zro­bić wię­cej niż niezbędne.