SŁODKO…

No Comments

Obudziłam się i od razu poczułam że jestem w ramionach Najdroższego mojego. Że leżę w Jego objęciach. Rozbudzalam się powoli. Właściwie to nie mogłam się obudzić. Bo co otworzyłam oczy to mi się znów zamykaly i drzemalam. I tak jak przez kilka ostatnich nocy nie mogłam zasnąć, tak teraz nie mogłam się obudzić. Było mi tak dobrze… Blogo… Leżałam więc z zamkniętymi oczami i uśmiechałam się do mojego Ślicznego radośnie. W pewnej chwili poczułam pocałunek na moim policzku… Potem drugi i trzeci i czwarty… Najdroższy całowal moje policzki, oczy, nos, brodę, usta. I znów policzki, oczy i czoło… A ja leżałam uśmiechnięta od ucha do ucha i szczęśliwa cała! Wreszcie otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego. Jasnial cały Miłością i czułością i uśmiechem.
„No, w końcu się obudziłam!”
„Odpoczęłaś trochę Maleńka Moja?” – spytal uśmiechając się do mnie promiennie.
„Tak. Zatańczymy, mój Słodki?”
„Ejże! Jakaś Ty szybka! – Najdroższy zaśmiał się perliscie – Poleż Moja Śliczna! Pozwól Mi się sobą ucieszyć!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego radośnie.
„Dobrze. Mój Słodki, jeśli chcesz! Ciesz się do woli! Jeśli chcesz!”
„Ja nie chcę. Ja pragnę, Maleńka Moja!”
Patrzyłam w Maleńkiego szczęśliwa bez miary… A Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i znów zaczął całować moje policzki, oczy i czoło, brodę, usta. Leżałam w ramionach Najdroższego mojego, Jego niemowlę… Byłam bezpieczna akceptowana, chciana a przede wszystkim kochana. Zamknęlam oczy i słuchałam bicia SERCA Najdroższego mojego. Leżałam wtulona w Miłość…. Aż zasnęłam. Słodko…

Categories: MOJE MYŚLI

W RAMIONACH NAJDROŻSZEGO MOJEGO

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Otulał mnie Sobą, Swoimi ramionami i…. kolysal. Lulal! A ja choć tańczyłam bardzo intensywnie, uśmiechalam się do mojego Ślicznego radośnie!!! Od ucha do ucha. Leżałam w Jego objęciach i byłam szczęśliwa i bezpieczna. Byłam niemowlęciem, maleństwem Maleńkiego. Anioły śpiewały dla mnie kołysankę… Cudna… A moje serce biło w rytmie Miłości Maleńkiego mojego.

Nie będę się zbytnio rozpisywac bo nie mam teraz siły… Napiszę tylko że Najdroższy napoil mnie Napojem Życia i Miłości. A ja tanczylam dla NIEGO radośnie. Wciąż tańczę. Leżę w ramionach Ślicznego mojego. A ON dotyka, całuje i pieści moje serce.

Categories: MOJE MYŚLI

PRAGNĘ CIEBIE!

No Comments

Wisieliśmy na Krzyżu w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Umiłowany cierpiał bardzo… ogromnie… niezmiernie! Ja też cierpialam… bardzo. Cierpiąca obejmowałam Maleńkiego mojego… Delikatnie… I całowalam Rany Jego. Rany mojego Ślicznego całowalam…
A moje serce szeptalo:
„Mój Maleńki… mój Słodki… mój Śliczny… Pragnę Ciebie… Pragnę Ciebie!”
Całowalam i całowalam… Aż opadłam z sił. Najdroższy wziął mnie na ręce i znaleźliśmy się w szczelinie skalnej. Leżałam n i a kamieniach cała obolała i zmęczona bardzo. Bez sił. Maleńki klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia… Oczy Mu płonęly! Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Maleńka Moja! Śliczna! Umiłowana Moja, pragnę Ciebie!”
Próbowałam się uśmiechnąć, ale nie miałam siły. Najdroższy patrzył we mnie… Bliskość, Miłość sama… Pochylił się i zaczął całować moje obolałe i zmęczone ciało. Całowal i całowal… A Jego SERCE szeptalo:
„Pragnę Ciebie, Piękna Moja… Pragnę Ciebie!”

Categories: MOJE MYŚLI

PRAWIE!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich. Najdroższy siedział na trawie zielonej. Ja na trawie leżałam, a głowę położyłam na kolanach Maleńkiego mojego. Wokół nas było ciepło i cicho i dobrze… Najdroższy patrzył we mnie z wielką czułością i zachwytem. I ja patrzyłam w Niego…
„Wiesz mój Maleńki… ostatnio jestem coraz bardziej zmęczona. Coraz bardziej!”
„Wiem, Maleńka Moja, wiem” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia, głaszcząc czule mój policzek.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Położył mnie na trawie a Sam uklęknal przy mnie i pochylil się nade mną cały. Tak, że zasłonil mi całe niebo. On, Najdroższy mój był moim Niebem! Jasnial cały Miłością i bliskością bezgraniczna. Patrzyłam Mu w oczy głęboko…
„Życie jest dojrzewaniem do wieczności – szeptałam z miłością – Człowiek rodzi się i dojrzewa do innego Życia. Czasem krócej, czasem dłużej. A gdy już dojrzeje wtedy Ty po niego przychodzisz, Najdroższy mój!”
„A Ty już dojrzałaś, Moja Śliczna?” – spytal Najdroższy z pięknym uśmiechem.
„Czy dojrzałam? Nie wiem… Dojrzałam?”
„Prawie!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa!!!
„Już się nie mogę doczekać!!!” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego.
„JA też, Moja mała! Ja też!!!”
Maleńki patrzył we mnie. Oczy Mu płonęly… Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował jak Oblubieniec Swą oblubienice całuje. Całował i całowal. Czule i czysto i słodko…

Categories: MOJE MYŚLI

CZYNNIE!

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymal mnie w objęciach. Leżałam w ramionach Najdroższego mojego tańcząca bardzo intensywnie leżałam. Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem Miłości i czułości.
„Odpocznij dzisiaj, Maleńka Moja” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Dobrze, Maleńki mój. Odpocznę przy Tobie i w Tobie.”
„Przy Mnie i we Mnie, Slicznosci Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego najpiękniej jak potrafilam. Wtulilam się w Niego jeszcze bardziej. I odpoczywalam w Maleńkim moim. Pomyślałam że odpoczywając w ramionach Najdroższego jednocześnie jestem z moimi Duchowymi Dziećmi. Z Synkiem, który dzisiaj prawie cały dzień spowiada. Drugi Syn jest dzisiaj wyświęcany na Szafarza Eucharystii. I także z nim jestem. Jestem z moją Córeczką we Włoszech…i z innymi moimi Duchowymi Dziećmi. Pomyślałam z uśmiechem, że odpoczywam czynnie. Że uprawiam wypoczynek czynny. A czynny wypoczynek jest bardzo dobry dla zdrowia. Także duchowego. Więc odpoczywam czynnie! 😊 😊

Categories: MOJE MYŚLI

MOJA INTENCJA

No Comments

W ramionach Najdroższego mojego leżałam. Najdroższy patrzył we mnie pełen Miłości i bliskości. Ja leżałam w Jego objęciach, uśmiechnięta i rozmyślalam:
„Wiesz mój Maleńki? W przyszłym roku kończę okrągłą rocznicę urodzin. No, prawie okrągłą! 😊 I z tej okazji chcę zamówić Mszę. Dziękczynna! I do tej pory myślałam że poproszę siostrę, że jak pójdzie zamawiać za dzieci, to żeby i za mnie zamówiła. Ale teraz myślę że przecież mogę zamówić sama! Jak ksiądz proboszcz przyjdzie w I Piątek, zamówię! Tylko ksiądz przyjdzie aż w lutym, bo w styczniu ze względu na Kolęde do chorych nie chodzi… To nic! Zamówię w lutym! Urodziny dopiero w lipcu, także termin powinien być wolny. A jak nie będzie to w pobliżu zamówię!”
Najdroższy patrzył we mnie z Miłością! Płonąl, promieniał, jasnial cały Miłością… Uśmiechnęłam się do Umiłowanego od ucha do ucha. I zaczęłam się zastanawiać nad intencją. Po chwili miałam już ułożona.
„‚Dziękczynna w 45- tą rocznicę urodzin Moniki, w podziękowaniu za życie, wiarę i wszelkie dobro, które do tej pory mogła wokół siebie uczynić’. Napiszę na kartce i dam księdzu!”
Najdroższemu oczy płonęly Miłością…
„Bardzo piękna intencja, Maleńka Moja! Bardzo piękna…” – wyszeptal Najdroższy wpatrzony we mnie jak w obrazek… Z zachwytem!
„Układam te modlitwy wiernych dla Oremusa, to wprawiona jestem. Ty mnie, Najdroższy mój, wprawiles!”
I patrząc głęboko w oczy Najdroższemu, szepnęłam:
„Mam nadzieję że przyjmiesz te moją intencję, mój Słodki?”
Spojrzenie Umiłowanego mojego przenikalo mnie na wskroś…
„Już ją przyjąłem, Moja Śliczna!”
„To mam nadzieję że w lipcu przyjmiesz ją drugi raz!”
„Takie intencje to Ja mogę przyjmować ciągle, Maleńka!”
Nie wiedziałam co odpowiedzieć Maleńkiemu… Jak Mu dziękować?Rzuciłam się Mu na szyję i ucalowalam Go z miłością i uwielbieniem!!! Najdroższy ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył we mnie poruszony ogromnie!!!
„Nawet nie wiesz, Maleńka Moja jak bardzo uszczęśliwilas i uradowalas Mnie swoją intencja! Nawet nie wiesz jak bardzo!!!”
Patrzyłam w Maleńkiego zachwycona i szczęśliwa cała!!! A ON nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej patrzył we mnie jak w obrazek… Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic… Śliczny mój i ja! 

Categories: MOJE MYŚLI

NAJLEPIEJ!

No Comments

Byliśmy w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Najdroższy mój i ja. Siedziałam pod Krzyżem i trzymałam w ramionach Najdroższego mojego. Tuliłam Go do serca. Mojego Słodkiego tuliłam… Najdroższy leżał w moich objęciach cierpiący niezmiernie… Ogromnie! On cierpiący i ja cierpiąca. Nie rozmawialiśmy jednak o cierpieniu. Maleńki patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Promieniał bliskością i uśmiechem. Tak! Uśmiechał się do mnie cudnie! I ja uśmiechałam się do Niego radośnie! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa!
„Jak dobrze Mi z Tobą, Moja Śliczna!!! Jak dobrze… Najlepiej!”-wyszeptal Najdroższy z zachwytem.
„I mi z Tobą dobrze, Najmilszy!!! Bardzo dobrze… Najlepiej!” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego. Maleńki nakarmił mnie Swoim Ciałem. Tańczyliśmy bardzo…
Tak! Tańczyliśmy bardzo! Umiłowany mój i ja. Tańczylismy w górach mojej modlitwy! Ponad szczytami i w dolinach! Na szczytach i stokach górskich. I w chmurach! Maleńki obejmował mnie z Miłością i w tańcu prowadził. Tańczylismy! Z Umiłowanym tańczyć najlepiej!!!

Categories: MOJE MYŚLI

W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Cała obolała i zmęczona bardzo leżałam. Bez sił. Z zamkniętymi oczami leżałam. Nie miałam siły żeby podnieść powieki i otworzyć oczy. Nie próbowałam nawet… Ale nie musiałam! Widziałam Umiłowanego mojego mimo zamkniętych oczu! Najdroższy mój pochylal się nade mną i patrzył we mnie… Miłość, czułość i bliskość bez granic… Maleńki patrzył we mnie z tkliwoscia i wzruszeniem.
„Cierpisz bardzo, Moja Śliczna…”
Kiwnęłam głową, że tak.
„Tańczę dla Ciebie Kochany” – szepnęłam z trudem.
Miałam coraz mniej sił. Byłam coraz bardziej zmęczona i obolała. Coraz mniej mogłam. Ale wiedziałam że pójdę za Najdroższym moim dokądkolwiek mnie poprowadzi i przyjmę wszystko z Jego ręki. Przyjmę bo…
„Ufam Ci, Jezu, w całej rozciągłości!” – szepnęło moje serce.
„I nie zawiedziesz się, Maleńka, w całej rozciągłości!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
Patrzyłam Mu w oczy z wdzięcznością. Nie miałam siły dziękować. Nie musiałam. Maleńki wiedział, że Mu dziękuję. Wiedział…
Zachciało mi się pić. Najdroższy przyłożył moje usta do Rany SERCOWEJ. I piłam… piłam ile chciałam. Leżałam w objęciach Maleńkiego mojego. I byłam cała Jego i cała dla Niego. A Słodki mój był cały mój i cały dla mnie. W całej rozciągłości…

Categories: MOJE MYŚLI

NIE ROZUMIEM

No Comments

Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Maleńki mój i ja. Siedzieliśmy a przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Zielone, skąpane w słońcu stoki i szczyty gór ukryte w niebie, w chmurach. Umiłowany i ja podziwialiśmy ten widok…
„Wiesz mój Maleńki? Ja często piszę na blogu, a nie rozumiem tego. Nie rozumiem tego co piszę. I boję się żebym jakichś głupot czy herezji nie nawypisywala…”
Najdroższy spojrzał we mnie z wielką Miłością i czułością wielką.
„Piszesz o Moich sprawach, Moja Śliczna, które teraz są często zasłonięte przed Tobą, zakryte. Ale w Domu zobaczysz i zrozumiesz wszystko!”
Położyłam głowę na ramieniu Najdroższego mojego. A ON wziął mnie w objęcia i przytulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała.
„Przy Tobie wszystko jest jasne i przejrzyste. Ale gdy zaczynam o tym rozmyślać, nie rozumiem.”
„Zrozumiesz, Maleńka Moja, zrozumiesz…”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego uśmiechnięta.
„Ale ja nie muszę rozumieć. Bo ufam Ci, Maleńki. Ale sobie nie ufam. I dlatego nie chcę, żebyś musiał się przeze mnie wsty…”
Nie dokończylam. Najdroższy zamknął mi usta pocalunkiem. Całowal mnie jak Oblubieniec Swą oblubienice całuje. Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Potem zanurzał mnie w Sobie… zatapiał.
„Moja Śliczna, Słodka! Umiłowana Moja!”- szeptało Jego SERCE.
Maleńki dotykał, całował i pieścił moje serce…

Categories: MOJE MYŚLI

PIESZCZOTA SERCA

No Comments

W Otchłani Męki Umiłowanego mojego byłam. Razem z Nim na Krzyżu wisiałam.

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Tańcząca bardzo na kamieniach leżałam. Najdroższy, Maleńki był przy mnie. Klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem z Krzyża. Uśmiechałam się do mojego Ślicznego radośnie, zakochana i szczęśliwa cała. Mimo że wszystko mnie bolalo, nie myślałam o cierpieniu. Myślałam o Maleńkim moim.
„Bycie z Tobą, Najdroższy mój, to wielka, niesamowita, fascynująca przygoda!!! To… to… Brak mi słów, żeby opisać! To… pieszczota serca… Tak!!! Pieszczota serca!!! Ja jestem Twoim dzieciątkiem. Niemowlęciem w Twych objęciach. A Ty dotykasz, calujesz i pieścisz moje serce. Tego doświadczam… „
Najdroższy patrzył we mnie… Oczy Mu płonęly. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Potem zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Tak jest gdy oddajesz Mi się całkowicie. Gdy tylko do Mnie należysz! Gdy jesteś cała Moja i cała dla Mnie! Wtedy bycie ze Mną jest pieszczota serca…”
I patrzył we mnie mój Słodki. Miłość sama… A Jego spojrzenie przenikalo mnie, dotykało i pieściło moje serce… Leżałam na kamieniach tańcząca bardzo i zmęczona. Najdroższy pochylal się i całowal moje obolałe ciało. Jego pocałunki były także pieszczota serca… dla mnie, Jego niemowlęcia.

Categories: MOJE MYŚLI

W MĘCE I W RADOŚCI MALEŃKIEGO

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niesamowitą i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Miłość i bliskość sama!!!
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała… Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Mój Przecudny… mój Słodki…” – szeptałam z uśmiechem.
Najdroższy promienial cały blaskiem Miłości i uśmiechu. I cały był dla mnie… Zaczęłam w Niego wchodzić… Wchodzilam głębiej i głębiej. I znalazłam się w ogromnej, w wielkiej Swiatłości. W jasności nieprzeniknionej! Wszędzie była jasność! Nie widziałam nic innego. Jasność! Dotykala mnie niemal fizycznie, muskala pod twarzy. Byłam w niej niezmiernie szczęśliwa i radosna!!! Zaczęłam w niej iść. Przed siebie. Nie wiedziałam dokąd idę, bo wszędzie było światlo, ale czułam że ktoś mnie prowadzi. I nagle w Swiatłości zobaczyłam niską, jakby kamienną studnię po brzegi wypełnioną czerwonym płynem. Na murku studni siedziało Dziecko. Miało trzy, może cztery lata. Patrzyło we mnie Swymi dużymi cudnymi oczami i uśmiechało się do mnie promiennie! Poznalam Je od razu!!! Uśmiechnęlam się do Niego radośnie i usiadłam przy Nim na murku studni. Dziecko natychmiast zanurzylo rączki w czerwonym płynie, nabrało w dłonie i podało mi pić. Pochyliłam się i piłam. Napój był bardzo dobry i ożywiający. Gdy tylko wypiłam, Dziecko wskoczylo mi na kolana i usadowilo się u mnie wygodnie. Zaśmiałam się radośnie i przytuliłam Je do siebie. Do serca swego. Dziecko uśmiechało się do mnie pięknie… A w sercu usłyszałam:
„Jesteś ze Mną w Mojej Męce i samotności, jesteś i w radości Mojej!”
Uśmiechnęłam się do Dziecka szczęśliwa cała…

Categories: MOJE MYŚLI

STOKROTKA

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na
jednym z górskich stoków. Na trawie zielonej. Wokół nas było ciepło i cicho i dobrze. Siedziałam przy Najdroższym moim. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie. A ON patrzył we mnie… Miłość i bliskość sama. Zachwyt i uśmiech.
„Wiesz mój Maleńki? Znowu usłyszałam od jednej osoby, że mnie podziwia. Że wszystko mnie boli, a ja się uśmiecham. I że trzeba się uczyć ode mnie. Wiele osób mi to mówi.”
„I co Ty na to, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Nic.”
„Nic? Aleś skromna!”
„Skromna? Nie. Po prostu wiem że to mam dzięki Tobie, Maleńki mój! I że to Ciebie trzeba podziwiać i od Ciebie się uczyć!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie promiennie bardzo. Zerwał maleńką stokrotke rosnącą w trawie i podał ją mi. Patrzył we mnie z takim zachwytem…
Wzięłam stokrotke z radością!
„Dziękuję mój Słodki! – wyszeptalam z uśmiechem – Uwielbiam stokrotki! Takie małe, niepozorne a piękne bardzo! Rozjaśniaja, rozświetlaja cały trawnik!”
„Podobnie jak Ty, Moja Śliczna!” – Najdroższy jasnial miłością i zachwytem.
„Jak ja…?” – spytalam zdziwiona.
„Taka mała, niepozorna, cierpiąca bardzo, a swym tańcem i uśmiechem rozświetlasz, rozjaśniasz życie wielu ludzi!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego rozpromieniona cała i cała szczęśliwa!!! Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć… Słów mi brakowało! Rzuciłam się Mu na szyję i ucalowalam Go serdecznie!!! I wtulilam się w Maleńkiego mojego cala! A ON, Śliczny mój objął mnie z Miłością i tkliwością niesamowitą i tulil do Siebie. I tak trwalismy we wzajemnym przytuleniu. W bliskości bez granic…

Categories: MOJE MYŚLI

W ŁASCE UMIŁOWANEGO!

No Comments

Byłam w ramionach w objęciach Najdroższego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niesamowitą. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Promienial cały uśmiechem! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca. Uśmiechałam się do Niego radośnie. Od ucha do ucha!!!!
“Najdro…. “-szepnęłam z trudem.
“Ciiii, Moja Śliczna… Ja jestem z Tobą!” – wyszeptal Najdroższy z rozczuleniem.
“Dzięku… “- szepnęłam zachwycona cała.
Maleńki uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Za co Mi dziękujesz, Maleńka? Za to, że jestem?”
Pokiwalam głową, że tak!!!! Poruszona i szczęśliwa bardzo bardzo bardzo!
“Odpocznij we Mnie, Slicznosci Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego. Zamknęlam oczy i odpoczywalam. W objęciach mojego Słodkiego. Słyszałam bicie JEGO SERCA. Biło dla mnie…

Wczoraj byłam u spowiedzi. Nie dlatego, że był I Piątek. Nie w każdy I Piątek chodzę. Ani też dlatego, że trwa Adwent. Byłam u spowiedzi, bo się pobrudziłam  i potrzebowałam… pragnęłam, żeby Najdroższy mnie umył, oczyścił. Pragnęłam być bliżej Niego… Stanęłam przed Umiłowanym. W prawdzie. A On mnie ucałował i przytulił do SERCA… i wszystko wybaczył!!!
I znów żyję w Jego Łasce… Pragnę tę Łaskę pielęgnować w sobie. I żyć w Niej jak najdłużej. W Łasce Umiłowanego mojego!

Categories: MOJE MYŚLI

SZCZĘŚCIE I RADOŚĆ

No Comments

W Otchłani Męki Umiłowanego mojego byłam. Razem z Nim na Krzyżu wisiałam.

Tańczylismy bardzo! Bardzo!!! Najdroższy mój i ja. W górach mojej modlitwy tańczyliśmy! Na szczytach i stokach górskich i w dolinach i w chmurach! Tańczyliśmy bardzo!!! Aż się zmęczylam i w tańcu osłabłam. Najdroższy mój podtrzymal mnie żebym nie upadła. Wziął mnie na ręce i zaniósł do szczeliny skalnej. Położył na kamieniach. A Sam klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością… Patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża. Uśmiechałam się do Niego radośnie!
„Bardzo Cię boli, Maleńka Moja…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Dziś nasz Piątek i dziwne by było gdyby nie bolało!” – szepnęłam z uśmiechem.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!!!
„Wiesz dlaczego Ciebie stworzylem, Moja Śliczna?”
„Dlaczego, Najdroższy mój?”
„Żebyś była Moim Szczęściem i Radością!”
„I co…?” – spytalam niepewnie.
„I jesteś! Jesteś Moim Szczęściem i Radością Moją! Uszczęśliwiasz Mnie i radujesz wielce!!!”
Patrzył we mnie taki zachwycony… A ja leżałam jak kłoda…
„To TY jesteś Moim Szczęściem i Radością, mój Słodki! Moją Miłością i Pragnieniem moim!” – szepnęłam z trudem.
Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Moja Śliczna! Słodka Moja! Umiłowana…”I mnie pocałowal jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule i słodko. Obsypywał mnie pocałunkami mój Najdroższy. A ja tańczyłam dla NIEGO radośnie!

Categories: MOJE MYŚLI

NIE ODMÓWI…

No Comments

Tańczylismy bardzo! Umiłowany trzymał mnie z czułością i w tańcu prowadził. Tańczylismy po całej szczelinie skalnej, która wydawała się ogromną i przepiękną salą balowa! Tańczyliśmy! Kręcilam piruety i salta, a Najdroższy wirowal wokół mnie z wielką Miłością!
Potem siedzieliśmy na jednym z górskich stoków. Ja leżałam na trawie, odpoczywalam. A Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia! Patrzyłam Mu w oczy z miłością.
„Nie bolą Cię dzisiaj, Maleńka?” – spytal z troską.
„Plecy? Ciągle bolą, raz bardziej raz mniej. Dzisiaj bolą mniej.”
I patrząc w oczy Maleńkiemu, wyszeptalam:
„Wczoraj byłeś niczym mój niewolnik, Najdroższy mój… Jak niewolnik całowales… A i ja byłam jakby Twoja niewolnica… W niewoli Twojej Miłości! Nie mogłam, nie potrafilam Ci odmówić… A Ty, mój Słodki całowales. Ale gdyby Ciebie bolało, zrobiłabym to samo co Ty!”
„A skąd wiesz, Maleńka Moja, że Mnie nie boli?” – spytal Najdroższy Swoim spojrzeniem przenikając mnie na wskroś.
Usiadłam natychmiast! Serce mi się rozdzieralo.
„Gdzie Cię boli, Maleńki mój…? Pokaz! Proszę…!”
Najdroższy usiadł i odchylil szatę… Zamarlam! Zobaczyłam plecy Najdroższego mojego… Opuchniete i poranione całe… Zaczęłam powoli, najdelikatniej jak potrafilam… dotykać ran Maleńkiego mojego… Serce mi drżało z bólu. Pochyliłam się i zaczęłam całować JEGO Rany. Nagle poczułam wzrydgniecie… To Najdroższy mój!
„Maleńki mój… Słodki… pozwól mi, proszę…”
I Najdroższy pozwolił mi… I całowalam Rany Jego. Całowalam z czułością i czcią. A SERCE Najdroższe szeptało:
„Teraz doświadczam tego co Ty wczoraj… Nie mogłaś, nie potrafilas Mi odmówić. Wiem, Maleńka Moja!”
„A ja wiem że nie mogłeś zrobić inaczej.”
„Na tym polega Miłość!”
Całowalam Rany Najdroższego mojego… Gdy ucalowalam wszystkie, znikły!
Maleńki położył się na trawie. Ja ukleklam przy Nim i pochyliłam się nad Umiłowanym moim… Patrzyłam Mu w oczy głęboko.
„Niczego Ci nie odmówię, mój Słodki…”
Najdroższy ujął moją twarz w obie dłonie.
„I Ja niczego Ci nie odmówię, Moja Mała!”
I położył moją głowę na SERCU Swoim, a z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie… Umiłowany objął mnie i tulil mocno do Siebie. I ja Go do siebie tuliłam.
Tańczylismy bardzo! W wielkiej Miłości i bliskości… W intymności wielkiej… Mój Słodki i ja.

Categories: MOJE MYŚLI

OKRYWAŁ MIŁOŚCIĄ

No Comments

Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna i patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. Cierpiąca i zmęczona bardzo leżałam. Bez sił. Co prawda oczy miałam otwarte. Ale nie miałam siły żeby wypowiedzieć słowa… Leżałam więc zmęczona i milcząca. Ale moje serce szeptalo:
„Tańczę dla Ciebie, mój Śliczny!”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Pięknie tańczysz, Moja Perlo!”
W pewnej chwili tak bardzo mnie zabolało, że na mojej twarzy pojawił się grymas. Grymas bólu.
„Nie patrz na to, Najdroższy mój… Proszę!”
Maleńki patrzył we mnie ze współczuciem i czułością bez granic…
„Gdzie Cię boli? Pokaż Mi Maleńka Moja!”
Spojrzałam w oczy Najdroższemu. Płonęly Miłością… Z trudem objęłam Go za szyję, a On pomógł mi usiąść.
„Plecy… całe…” – szepnęłam z trudem.
Maleńki zaczął dotykać najdelikatniej moje obolałe plecy, chore, pokrzywione… Dotykał z miłością i namaszczeniem wielkim… Potem zaczął je całować… Wzdrygnelam się na całym ciele! Nie chciałam…
„Najdroż…”
„Pozwól Mi…. Proszę!!!” – wyszeptal Najdroższy. Jego głos przypominał blagalny jęk… Pełen bólu, miłości… pełen pragnienia, tęsknoty… Jęk… Nie mogłam mu się oprzeć! Nie potrafiłam… odmówić.  Pozwoliłam…
I Najdroższy całował moje obolałe, pokrzywione plecy. Ze czcią całował… A ja czułam się… jakbym stała przed Umiłowanym naga… A On tę moją nagość całował i okrywał Sobą. Miłością.

Categories: MOJE MYŚLI

TĘSKNOTA BOGA

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Najdroższy mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym pełnym miłości i bliskości spojrzeniem. Promienial cały uśmiechem i zachwytem. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem… Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Ty też teskniles żeby móc przyjść na ziemię i zbawić ludzi, prawda? Tęskniłes, Najdroższy mój?” – spytalam z uśmiechem.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie! Oczy Mu płonęly! Błyszczaly!
„Nawet nie wiesz jak bardzo, Maleńka Moja! Nawet nie wiesz jak bardzo tęskniłem! Tęsknilem aż wyzwole Moje dzieci z niewoli! Az zburzę mur powstały w skutek grzechu pierworodnego. Żeby Moje dzieci mogły Mi patrzeć w oczy bez lęku i żyć w wolności! Ale tęskniłem za czymś jeszcze… „-wyszeptal Najdroższy uśmiechając się tajemniczo.
„Za czym, Najdroższy mój?!”- szepnęłam zaciekawiona bardzo.
„Żeby móc doświadczyc ludzkiej miłości… Dotknąć jej. A przychodząc na świat, stając się człowiekiem, dzieckiem, niemowlęciem mogłem jej doświadczyć! Dotknąć jej namacalnie! Doświadczyc miłości Mamy i Świętego Józefa. Spojrzeć im w oczy. Zobaczyć ich uśmiech. Poczuć ich czuły dotyk. Pieszczoty. Doświadczyć bliskości… ”
„To TY nie wiedziałeś jak kocha człowiek?! Oczywiście, że wiedziałeś!!!! Ale chciałes doświadczyć!!! Niesamowite… „- szepnęłam zachwycona cała…
Z jednej strony doskonale wiedziałam o czym Najdroższy mówi. Z drugiej zaś strony było to dla mnie niepojęte… Niesamowite! Fascynujące!!!
„To można powiedzieć że dzięki temu że stałes się człowiekiem, ja teraz mogę leżeć w Twoich objęciach, patrzeć Ci w oczy, widzieć Twój cudny uśmiech… Dotykać Twego policzka… Słyszeć bicie Twego SERCA!!! Niesamowite… Jak jesteś bliski…”
Najdroższy promienial cały Miłością i czułością wielką…
„Wszak mam na Imię Emmanuel!”
„Bóg z nami… Bóg bliski!”
„Bardzo bliski, Maleńka Moja. Najbliższy…!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA. Patrzyłam Mu w oczy z zachwytem. Rozmyślalam o Jego bliskości. I JEGO tesknocie…

Categories: MOJE MYŚLI

DZIELNA

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedziałam na jednym ze stoków, na trawie zielonej. Najdroższy położył się obok mnie i głowę opierał na moich kolanach. Pochylałam się nad Najdroższym moim z miłością i dłonią gładzilam Jego policzek i włosy z tkliwoscia i czułością… Wokół nas było ciepło i cicho i dobrze.

„Wiesz mój Maleńki… Gdy jestem bardzo zmęczona i bez sił to czasem sobie myślę, że już dużo się napracowalam i chciałabym już odpocząć… w Tobie. To źle?”

„Że tak myślisz? Nie!” – wyszeptal Najdroższy uśmiechając się do mnie z czułością.

„To dobrze! Bo wtedy nachodza mnie myśli, że Ciebie ranie i że myślę tylko o sobie.”

Najdroższy usiadł i wziął mnie w objęcia.

„Wiesz Maleńka Moja, że to nieprawda?”

„Tak. Bo gdy zmęczenie troszkę przejdzie, to jeszcze chciałabym zrobić dla Ciebie to, to i tamto!”

Śmialiśmy się oboje, Najdroższy i ja!!!

Szepnęłam potem:

„Zauważyłam że zły mnie częściej atakuje gdy jestem bardzo zmęczona i bez sił, niż gdy nie jestem.”

„Ma nadzieję że wtedy łatwiej mu się poddasz!”

„Nie wie, że mam potężnego Obrońcę? Głupi!”

Najdroższy przytulił mnie do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal z miłością:

„Odpocznij przy SERCU, Moja Śliczna!”

Wtulilam się w Maleńkiego mojego, zamknęlam oczy i odpoczywalam przy SERCU Maleńkiego mojego. Długo tak leżałam. Odpoczywalam. W końcu otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach!

„Zatańczymy, Maleńki mój?!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Najdroższy zaśmiał się perliscie i… porwał mnie do tańca!!! Pięknego! Szalonego tańca!!!

Najdroższy promienial cały Miłością i zachwytem! Oczy Umiłowanemu błyszczaly jasnością, bliskością i zachwytem… nade mną.

„Jesteś bardzo dzielna, Maleńka Moja! Bardzo dzielna!”

„Dzięki Tobie, Najdroższy mój!” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego. Tańczylismy bardzo! W Miłości i bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

W UŚMIECHU

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na jednym z kamieni. A ja siedziałam u Najdroższego na kolanach. Obejmowałam Go z czułością i dłonią gładzilam Jego policzek i szeptałam z miłością:
„Jak dobrze mi z Tobą, mój Słodki… Jak dobrze!”
Maleńki patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic…
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca.
Nagle coś mi się przypomniało!
„A! Zapomniałabym! Chciałabym Cię prosić, Najdroższy… Opowiedz mi o moim sercu. Jakie ono jest?”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Serce Twe jest jasne i pełne pokoju…”
Przerwałam Mu, Umiłowanemu mojemu!
„I nic nie zmąci tej jasności i pokoju, prawda?! Żadna burza i żadne tornado, prawda? Maleńki pilnujesz tego, prawda?!”
„Prawda, Moja Śliczna! Twoje serce do Mnie należy. Jestem jego strażnikiem!” – wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem.
„Mój Słodki Strażniku…” – szepnęłam z tkliwoscia i ucałowałam Maleńkiego w policzek.
Najdroższy uśmiechnął się do mnie promiennie i mówił dalej:
„Twoje serce jest bardzo piękne i uśmiechnięte, Maleńka. Ja je czynię pięknym i JA się w nim uśmiecham!”
Aż podskoczylam z radości!
„Masz przecudny uśmiech, mój Strażniku! Uśmiechaj się we mnie jak najczęściej!!!”
Najdroższy promienial cały Miłością i czułością. Cały uśmiechem promienial! Byłam w Jego uśmiechu. Cała…

Categories: MOJE MYŚLI

TYLKO KOCHAĆ!

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymal mnie w objęciach, w ramionach Swoich trzymał i tulil do SERCA. Przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Piłam Napój długo, ile chciałam. Aż zaspokoilam pragnienie. Wtedy spojrzałam w oczy Najdroższemu z wdzięcznością i uwielbieniem.
„Dziękuję… mój Słodki! Dziękuję!!!” -szepnęłam z czułością.
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie. Nic nie odpowiedział tylko patrzył we mnie z zachwytem… Oczy Mu płonęly Miłością! I byłam razem z Maleńkim moim w Jego samotności, opuszczeniu i odrzuceniu… Byłam z Umiłowanym moim. Rozmyślalam…
Kiedy Najdroższy wisiał na Krzyżu, kiedy cierpial niezmiernie, kiedy umierał na Nim i kiedy patrzył na tych którzy Go krzyżowali, ranili, przeklinali, wyszydzali… Co Najdroższy wtedy czuł… do oprawców? Złość? Nienawiśc? Przeklinal ich? Groził wieczną karą?! Nie!!! On ich kochal!!! Kochal!!!! Patrzył na tych, którzy Go krzywdzili z miłością! Widział w Nich Swoje dzieci…. Kochał. Był Miłością… JEST MIŁOŚCIĄ!!! A Miłość nie potrafi nic innego… Tylko kochać!
I we mnie patrzy z miłością, choć często GO krzywdzę i ranię… Kocha mnie! Miłość nie potrafi nic innego. Tylko kochać!

Categories: MOJE MYŚLI

MIĘCIUTKO…

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Spojrzeniem z Krzyża. Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Zmęczona”- szepnęłam z trudem, ale uradowana bardzo.
„Napracowalas się dla Mnie to i zmęczona jesteś! – Najdroższy ujął moją rękę i ucalowal ją – ta ręka pracuje dla Mnie!”
„Kocham Ciebie, wiesz mój Śliczny?” – wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego mojego.
Rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Wiem! Widzę, Maleńka Moja! Patrzysz we Mnie z taką miłością, czułością i oddaniem, że aż w SERCU Mi się robi miękko…!”
„Mięciutko…” – szepnęłam prawie bezglosnie.
„Bardzo…”
Najdroższy, Maleńki mój promienial cały jasnością, Miłością i zachwytem… Promienial… niezmiernie… bliskością. Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała! A w sercu robiło mi się miękko… Mięciutko… bardzo.

Categories: MOJE MYŚLI

TULĄC SERCE DO SERCA

No Comments

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Na moim wózku inwalidzkim pod Krzyżem siedziałam. Najdroższy wisiał na Krzyżu i patrzył we mnie… Promienial Miłością i tkliwoscia niesamowitą! Świetlisty i piękny był bardzo! Uśmiechał się do mnie cudnie. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem! Uśmiechałam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha. I trwalismy w Miłości i uśmiechu… W pewnej chwili Najdroższy zszedł z Krzyża i podszedł do mnie. Pochylil się nade mną promienny cały. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Potem wziął mnie z wózka na ręce. I razem wisieliśmy na Krzyżu. Maleńki trzymal mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Był taki bliski, czuły i kochający… Nagle spostrzegłam, że SERCE Najdroższe jest smutne… Przytuliłam się do Niego i zaczęłam szeptać czule i pieszczotliwie:
„Serduszko moje kochane! Nie bądź smutne! Twoja Maleńka jest z Tobą… Przytuli Cię, utuli… ucałuje, ukołysze… Wezmę Cię…”
„Weź Mnie! Weź, Maleńka Moja!” – wyszeptalo SERCE.
Wyciągnęlam ręce i wzięłam JE w dłonie…. Trzymałam w dłoniach SERCE Najdroższe… Biło! Tętniło życiem! Pochyliłam się i zaczęłam całować SERCE Umiłowanego mojego. Całowalam z czułością i namaszczeniem wielkim… Całowalam. A moje serce szeptalo:
„Kochane moje! Słodkie! Ślicznie moje! Maleńkie moje! Serdeńko moje!!! Uwielbiam CIEBIE!!! Pragnę CIEBIE… ucieszyć! Chcesz? Zaśpiewam CI kołysanke?”
Pomyślałam chwilę. Zaśmiałam się radośnie i zaczęłam śpiewać:
„Aaa… serca dwa… Twoje, moje… Ty i ja…”
Zaśmiałam się wesoło!
„Na poczekaniu ulozylam! Dla Ciebie! Mam nadzieje że CI się podoba?!!” – śmiałam się.
SERCE aż podskoczylo z radości!!! Przytuliłam JE do siebie, do serca swego i kołysalam. Cała się do Niego pochyliłam…
„Jesteś Mi ukojeniem i odpocznieniem w samotności, opuszczeniu i odrzuceniu Moim!”
Podnioslam szybko głowę i zobaczylam nad sobą pochylone Oblicze Najdroższego mojego. Rozpromienione Miłością, rozradowane i uszczęśliwione!!! Uśmiechnęlam się do Niego bardzo radośnie! A ON mówił dalej:
„Pocieszeniem Moim jesteś! Towarzyszką Moją Śliczną! Dlatego właśnie dopuszczam Ciebie, Maleńka Moja do Tego najbardziej czulego i najdelikatniejszego miejsca we Mnie! Pocieszylas bardzo SERCE Moje…”
Spojrzałam na SERCE Najdroższe. Wyciągnęłam dłonie i oddałam JE Umiłowanemu mojemu. A ON tulił mnie do SERCA z miłością… Odpoczywalam w Nim…

Categories: MOJE MYŚLI

NAJDELIKATNIEJSZE MIEJSCE

No Comments

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Leżałam na kamieniach tańcząca bardzo leżałam. Umiłowany mój był przy mnie. Klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Był smutny i zamyślony…
„Cierpisz bardzo, mój Słodki…” – szepnęłam z trudem.
Maleńki uśmiechnął się do mnie smutno.
„Sama cierpisz bardzo, a myślisz o Mnie i Moim cierpieniu…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.
„Cierpisz bardzo, Maleńki mój… W samotności, opuszczeniu i odrzuceniu…”
„Jesteś ze Mną w Mojej samotności, w opuszczeniu i odrzuceniu Moim. Jesteś ze Mną, Maleńka Moja.”
„Pragnę być…”
„Jesteś. Do tego miejsca dopuszczam tylko najbliższe Mi dusze. Najwierniejsze. Te, o których wiem, że Mnie nie opuszczą, nie zostawia.”
I Najdroższy położył się obok mnie na kamieniach. Objęłam Go delikatnie i położyłam głowę na SERCU Najdroższym. Pragnęlam bardzo być z Maleńkim w Jego samotności, opuszczeniu i odrzuceniu… I byłam. Wiem że byłam. Dlaczego? Bo Najdroższy tak powiedział. Nie czułam nic niezwykłego, nic nadzwyczajnego. Ale nie chodzi o to żeby czuć, tylko żeby być. I byłam. Pomyślałam że to musi być bardzo czule i bardzo delikatne miejsce w Najdroższym moim, skoro dopuszcza ON do niego tylko najbliższych i najwierniejszych… Najczulsze i najdelikatniejsze miejsce… Samotność… opuszczenie… odrzucenie…
Lezalam przy SERCU Maleńkiego. Wtulilam się w NIE jeszcze bardziej. Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie. Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic… I tańczyliśmy bardzo, bardzo! Umiłowany mój i ja.

Categories: MOJE MYŚLI

O ADWENCIE

No Comments

Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Najdroższy mój i ja. To znaczy, Maleńki mój siedział, a ja leżałam w Jego ramionach, w objęciach Jego. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Góry były zielone i skąpane w słońcu. A szczyty gór były ukryte w chmurach. Najdroższy mój i ja patrzylismy na te szczyty…
„Jak tu pięknie…” – wyszeptal z uśmiechem Najdroższy i odetchnął głęboko.
„Bardzo…” – przytaknelam.
Po chwili odwrócilam głowę i patrzyłam w Najdroższego mojego. I On patrzył we mnie… Miłość sama…
„Góry są piękne. Ale tu mam widok piękniejszy! Najpiękniejszy w kosmosie!!!”
Najdroższy milczał. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Oczy Mu płonęly. I ja milczałam. Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic.
„Niedługo Adwent” – szepnęłam po długiej chwili milczenia.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie!
„Tak! Spędzisz go tutaj, Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie. A ON mówił dalej:
„Ale spędzisz go inaczej niż zwykle!”
„Jak?!” – spytalam zaciekawiona.
„Jakby go nie było!”
Otworzyłam usta ze zdumienia!
„Ale jak to…?! Najdroższy mój?? Jak to??”
„Czekasz na Mnie, Maleńka, prawda? Tęsknisz? Pragniesz abym już przyszedł?” – spytal uśmiechając się do mnie Najdroższy.
„No, tak!” – wyszeptalam zdziwiona, że Maleńki w ogóle o to pyta. Przecież wie…
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Maleńka Moja… Ty już żyjesz w Adwencie!”
Olśnienie!!!
„To prawda… Wiesz, mój Słodki, kiedyś moje Duchowe Dziecko powiedziało, że moje życie to Wielki Post. Ale teraz myślę że moje życie to Adwent… Radosne oczekiwanie na Twoje przyjście!”
Maleńki patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do SERCA Swego.
„Życie każdego kto czeka na Mnie, kto tęskni, kto pragnie Mojego przyjścia, jest Adwentem!”
Trwalismy w Miłości. Słodki mój i ja…

Categories: MOJE MYŚLI

MALEŃKA KSIĘŻNICZKA

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach szczęśliwa leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil mnie do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie.

„Wiesz mój Maleńki? Tak wczoraj rozmyślalam… Skoro Ty jesteś moim Królem to ja powinnam być Twoją poddana…”

„Powinnaś być?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.

„Tak, bo nie jestem… To znaczy jestem, ale… nie czuję się jak poddana.”

„Nie czujesz się?” – spytal znów z cudnym uśmiechem Maleńki.

„Tak! Bo myśląc po ludzku król mieszka w zamku, siedzi na tronie. Jest daleki, niedostępny… A Ty, mój Kroi tulisz mnie w objęciach, w ramionach… Jesteś taki bliski… I mnie wywyższasz! Tak, że czuję się niemal równą Tobie… Ja takie nic… Wiesz, kim jestem, prochem i pyłem, który tylko dmuchnąć i już by go nie było… A Ty, Maleńki mój go wywyzszasz! Kochasz mnie!!!! I nie czuję się poddana tylko Twoim maleństwem… dzieckiem! Tak dzieckiem!!! Córką Twoją! Twoją…”

„Księżniczką!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.

„Skąd wiesz??!!! Tak!!! Księżniczką! Twoją księżniczką się czuję…”

Najdroższy patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach!

„Bo nią jesteś! Jesteś Moją Księżniczką, Maleńka Moja!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha!

„Twoją Maleńką księżniczką…”

„Moja Maleńką Śliczną Księżniczką!”

Najdroższy promienial cały Miłością i czułością. Ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i szczęśliwa bez miary!!!

Categories: MOJE MYŚLI

MÓJ KRÓL

No Comments

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Całowalam Rany Jego… Całowalam Jego przebite, zranione dłonie. Jego stopy, bezwładne. Jego SERCE przeorane, otwarte… Całowalam.

Pocałunek przy pocałunku. Całowalam…

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo! Umiłowany trzymał mnie w objęciach i w tańcu prowadził. Patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach! Był bardzo piękny i uroczysty wielce!!! Patrzyłam zakochana i zachwycona cała!

Tańczylismy bardzo! Po całej szczelinie tańczylismy… Najdroższy patrzył we mnie tak pięknie i promiennie!

„Cierpisz bardzo, Maleńka Moja…”-wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia.

„Bardzo.”

I wyrwało mi się z głębi serca:

„Kocham Cię, mój Królu!!!”

Maleńki przytulił mnie do Siebie mocno z miłością… I przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem… Tańczylismy bardzo. W Miłości i bliskości bez granic… Mój Król całowal moje obolałe i zmęczone ciało. Pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku…

Categories: MOJE MYŚLI

ZNAM!

No Comments

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Siedzieliśmy na jednym z górskich stoków. Na trawie zielonej. Wokół nas było jasno i ciepło i cicho i dobrze. Najdroższy siedział przy mnie i patrzył we mnie Swym cudnym pełnym miłości i bliskości spojrzeniem. Promienial cały uśmiechem. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem i uśmiechałam się do Niego radośnie!
„Maleńki mój! Z Tobą wszystko jest możliwe! Z Tobą mogę wszystko!”
„Możesz! I Ja z Tobą, Maleńka mogę wszystko!”
„Możesz, Najdroższy mój!” – szepnęłam z uśmiechem i bezczelna ufnością.
„A dlaczego?!” – spytal Maleńki śmiejąc się perliscie.
„Ty wiesz, mój Słodki! No powiedz, dlaczego?” – zaśmiałam się również.
Najdroższy spojrzał mi w oczy głęboko i wyszeptal:
„Bo nie jesteś pewna siebie, tylko Mnie. Mnie jesteś pewna!”
„Tak… Gdybym była pewna siebie, nic nie mógłbyś ze mną zrobić! Znasz mnie!”
„Znam! A Ty Mnie znasz, Maleńka Moja?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie promiennie.
„Troszkę znam…” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego.
„No to powiedz, jaki jestem?”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego, objęłam Go delikatnie i położyłam Go na trawie. Pochyliłam się i patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Najdroższy promienial cały Miłością i czułością wielką. Zbliżyłam swoją twarz do Jego twarzy i ucalowalam Umiłowanego tak jak oblubienica swojego Oblubienca całuje. Potem znów spojrzałam w oczy Ślicznego mojego i szepnęłam:
„Jesteś cały dla mnie, mój Maleńki! Cały dla mnie!!!”
I położyłam głowę na SERCU Najdroższym… Z Rany SERCOWEJ wyszła bielutka Hostia i weszła we mnie.
„Cały dla Ciebie, Śliczna Moja!” – usłyszałam w głębi serca.
Trwalismy w wielkiej miłości i bliskości. W intymności. Najdroższy mój i ja.

Categories: MOJE MYŚLI

JAKI PIĘKNY!!!

No Comments

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Razem z Nim na Krzyżu wisiałam. Najdroższy tulil mnie do Siebie z miłością i czynił z Sobą jedno. Bardzo pragnęlam być z NIM jedno, jedno z Maleńkim moim. I On to pragnienie spełniał.

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem z Krzyża. Jak On we mnie patrzył! Brakuje mi słów, żeby opisać piękno Jego spojrzenia! Miłości! Brak mi słów…
„Jakiś Ty piękny, Maleńki mój!!! Jakiś Ty piękny!!!”
Najdroższy uśmiechał się do mnie promiennie bardzo. Patrzył we mnie zachwycony ogromnie! Tańczyliśmy bardzo! W górach mojej modlitwy tańczylismy! W dolinach, na szczytach i w chmurach!! Wszędzie tanczylismy! Najdroższy obejmował mnie z Miłością i w tańcu prowadził. Jak pięknie tańczy mój Umiłowany! Jak młody jeleń!!! Jak wiatr!!! Jak promień słońca!!! Jak pięknie tańczy… Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tańczyliśmy bardzo. Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem… Uwielbialam Go z całego serca!
„Jakiś Ty piękny…” – szeptałam z zachwytem.
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrząc mi w oczy głęboko wyszeptal:
„Jakaś Ty podobna do Mnie, Maleńka Moja! Jaka podobna!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha!!!
Tańczylismy bardzo! Wciąż tańcujemy! Maleńki mój i ja.

Categories: MOJE MYŚLI

MIMO!

No Comments

Siedzieliśmy na półce skalnej przed wejściem do szczeliny. Najdroższy mój i ja. Przed nami rozpościeral się widok przecudny na góry mojej modlitwy. Szczyty gór były zielone i skąpane w słońcu. Siedzieliśmy i patrzylismy na te szczyty. W pewnej chwili Najdroższy pochylił się i położył głowę na moim ramieniu. Pomyślałam że pewnie jest bardzo zmęczony… Wzięłam Go w ramiona, w objęcia i przytuliłam do siebie. Do serca swego.
„Odpocznij we mnie, Maleńki mój…” – szepnęłam z uśmiechem.
Najdroższy rozpromienil się ogromnie! Wyglądał na bardzo uszczęśliwionego!!! Leżał w moich ramionach jak dziecko… Jak niemowlę… Wtulony we mnie uśmiechał się do mnie słodko.
Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała…
„Mama? Mama…?!” – spytal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
„Tak, mój Słodki! Jestem Twoją mamą!”
W jednej chwili znalazłam się w wielkiej Swiatłości! Wielkiej!!! Ciepłej i bardzo przyjaznej i cichej! Przed sobą nic nie widziałam. Tylko jasne, ciepłe światło. Zorientowałam się, że podobne światlo mam w sobie, w sercu… I z tej światłości usłyszałam cichy dźwięczny szept:
„Rodzisz Mnie w wielu sercach, Maleńka Moja! I urodzisz w wielu!”
„Cieszę się! Bardzo!” – szepnęłam wpatrzona w Światłość.
„Mimo że często sprawia Ci ból, cierpienie?”
„Mimo!!!”
I znów siedziałam na półce skalnej i trzymałam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem. Uśmiechał się do mnie cudnie. A ja uwielbialam Go z całego serca!!!

Categories: MOJE MYŚLI

NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ…

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Cała obolała i cierpiąca bardzo. I bardzo zmęczona… Zanurzona w Miłość, leżałam. Byłam bez sił. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczka. Z zamkniętymi oczami leżałam. Gdy tylko je z trudem otworzyłam, same mi się zamykaly… A Maleńki taki był piękny… Promieniejacy Miłością i czułością niewyobrażalna. Bliskością bez granic…. Pragnęlam w Niego patrzeć. I gdy tylko oczy mi się zamykaly ze zmęczenia, ja znów je otwieralam. Otwieralam i patrzyłam w Najdroższego mojego. I uśmiechałam się do Niego radośnie. I znów powieki mi się zamykaly, a ja znowu je otwieralam. I uśmiechałam się do Umiłowanego mojego. A ON patrzył we taki piękny, bliski i kochający… A że uparta jestem, pomyślałam że gdyby oczy miały ciągle mi się ze zmęczenia zamykać, to ja je będę ciągle otwierać. Chciałam podziwiać Najdroższego mojego… Powieki znów opadały,… Maleńki zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Jak Oblubieniec Swą oblubienice całuję. Oczy mi się zamknęly… A ja… wciąż Go widziałam!!! Wciąż widziałam Najdroższego mojego!!! Mimo zamkniętych oczu!!! Patrzył we mnie rozpromieniony uśmiechem i zachwytem! Umiłowany mój… Uśmiechałam się do Niego najpiękniej jak potrafilam. Od ucha do ucha! Na całego!!! A Maleńki całowal moje obolałe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczke… Całował.
„Pragnę…” – wyszeptalam z trudem.
Maleńki przyłożyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dał mi pić. I piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. A Najdroższy wciąż całował moje obolałe ciało. I był bliższy niż kiedykolwiek wcześniej… Maleńki mój!

Categories: MOJE MYŚLI

TO ZASZCZYT!

No Comments

Byłam w Otchłani Męki Umiłowanego mojego. Razem z Nim na Krzyżu wisiałam.

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Najdroższy siedział na jednym z górskich stoków, na trawie. Siedział, trzymal mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Leżałam cała zanurzona w ramionach Najdroższego mojego. W Maleńkim moim leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem…
„Jak mogę Ci usłużyć, mój Słodki?” – spytalam uśmiechając się do Umiłowanego radośnie.
„Służysz Mi, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwością .
„Ja Tobie służę?! To Ty mi służysz, Maleńki mój! Leżę sobie w Twych objęciach, bezpieczna i szczęśliwa! Ty mnie tulisz do SERCA… To TY mi sluzysz!”
Najdroższy pochylil się nade mną jeszcze bardziej. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył mi w oczy głęboko. W Jego oczach widziałam Otchłań Męki Umiłowanego mojego. I siebie wisząca z Najdroższym na Krzyżu. Obejmowałam Go z czułością…
„Służysz Mi, Najmilsza Moja. Swoją miłością Mi służysz! Jesteś ukojeniem i odpocznieniem w cierpieniu Moim” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach.
„To nie służba… To zaszczyt!”
Patrzyłam w oczy Najdroższego mojego. I On patrzył w moje oczy. Tańczylismy bardzo. W Miłości.

Categories: MOJE MYŚLI

%d bloggers like this: